Któryś wątek przypomniał mi mój mroczny sekret. Są książki, które jakoś tak
chowają się gdzieś w zakamarkach. I jak się ktoś nie upomni, nie wiadomo
potem, gdzie je zwrócić. (Ja swoje zawsze podpisuję). Ale chciałam o czymś
innym. Czy macie zasiedziane od miesięcy, lat, książki z bibliotek? I jak
sobie radzicie z ich oddaniem? Wiem, że nie wszystkim to się zdarza...