-
Bart Simson z serialu The Simsons znalazl sobie blue woman.
Wszystkiego najlepszego na nowej drodze zycia po rozwodzie koscielnym.
-
Nie mieszkamy razem od roku, rozwodzimy się. To prawdopodobnie jeszcze potrwa czy to jest
czas na nowy zwiazek i czy komus może przeszkadzać, że teoretycznie jestem zamężna? Nic
już mnie z byłym nie łączy, nie mam z nim kontaktu, ale jakoś nie mogę uwierzyć w to ,że
faceci będą mnie traktować jak wolną dziewczynę!
-
Nigdy na to forum nie pisałam, ale potrzebuję pomocy i nie mam się do kogo
zwrócić... Mój problem jest banalny i pewnie przeszukując forum znalazłabym
sporo podobnych wątków, ale muszę się wygadać... Posłuchajcie mnie, proszę, i
doradźcie.
Od kilku lat żyję w raczej udanym związku. Wczoraj dowiedziałam się, że mój
partner, ojciec mojego dziecka, od kilku miesięcy zdradza mnie z kobietą, w
której jest zakochany. Mój świat się zawalił.
Nasz związek był nieco dziwny. Ja go kocham ale...
-
Witam,
dotąd można było spotkać na różnych forach trolle pospolite. Zostały już dokładnie zidentyfikowane i opisane. Ale czy natrafiliście na takiego osobnika, który typowym trollem na pewno nie jest, a może to wcale nie jest troll ?
Taki osobnik cechuje się tym, że jest zajadłym dyskutantem, usiłuje wywrzeć wrażenie, że zna się na każdej dziedzinie życia w stopniu eksperckim. W każdym temacie ma zawsze gotowe odpowiedzi i recepty na wszystko, najczęściej dla wykazania swojej zawsze nieza...
-
Mam prawie 30 lat, całe moje życie (ponad połowa) kręci się wokół jedzenia.
Jestem szczupłym i atrakcyjnym obżartuchem z napadami zajadania swego smutku,
zniechęcenia i pustki. Dla kogoś z boku mogę wydawać się kimś zupełnie innym
niż dla mnie samej - ja.. Uciekam w jedzenie... jakby było to siła silniejsza
ode mnie nad którą nie mogę zapanować...W moim życiu tyle dobrych rzeczy się
dzieje, dobra praca, kochający mąż, aktywny tryb życia, fajne grono
przyjaciół, dużo sportu, planów i gd...
-
trafilem tutaj na to forum möwiac szczerze przypadkiem i zastanawialem sie
czy napisac cos od siebie, ale ze mi lezy bardzo duzo na sercu to chyba jest
to odpowiednia chwila.....
zastanawiam sie od dluzszego czasu dlaczego nie wyszlo mi tak w zyciu jak to
sobie jakos wiele lat temu wyobrazilem, nie wiem czy to ze znalazlem sie sam
poza granicami kraju, bez rodziny i bez praktycznie jakichkolwiek znajomych
jest moja wina czy to wlasnie "zaplanowy" los? nie chce sie uzalac ale bard...
-
Jak w temacie. Stres mnie zżera, bo praca fajna. Macie jakieś metody
na taki stres czekania?
-
owocnej pracy i zmagań
-
Kilkanaście lat temu wyprowadziłam się z mojego rodzinnego miasteczka do stolicy, gdzie mam własne mieszkanie. Przez wiele lat mi się powodziło nieźle, miałam dobrą pracę, wyszłam za mąż. Kiedy skończyłam 30stkę wszystko zaczęło mi się sypać. Po latach postanowiłam zmienić swoją stabilną pracę na lepszą i okazało się to niewypałem. Zwolniono mnie i od tej pory pracowałam na zlecenie, szukając czegoś na etat bezskutecznie, chociaż intensywnie. Wpędziło mnie to w stan załamania. Jednocześnie pr...
-
w kazdym razie nie mam pojecia co sklonilo mnie do eksperymentu, zobaczy
sie...jakas zmiana w bliskiej przyszlosci ?
teraz sobie analizuje i w sumie niczego nowego sie nie dowiedzialam o
naturze ludzkiej
a wy ?
-----------------------------------------------------------------------------
1° ludzie sa bezpardonowi
2° gdy tylko wydaje sie im ze znalezli pekniecie, celuja wen bezblednie
3° zazdrosc o byle gowno
4° niewyparzone geby - zadnej refleksji ani dystansu
5° a zadac sobie p...
-
Wymyśliłby może jakieś nowe ciekawe reguły?
-
czesc,mam pewien problem- niedawno rozstalam sie z chlopakiem(tak jakby za
porozumieniem stron,ale mimo wszystko mam zal do niego...)a on teraz znalazl
sobie nowa dzieczyne.nie wiem jak mam sie zachowac w sytuacji gdy spotkam ich
razem.........czy mam udac ze go nei znam,uciec czy byc mdlaco mila??
z gory dzieki
-
Czesc kardiologu i bulterierko. Witam tez gf, ktora widze od kilkunastu minut
swojego na forum pobytu. W ciagu ostatnich dni dalsi znajomi (rodzina i
przyjaciele wiedza) przyslali zapytanie, czy i ja jestem bezpieczny po
wydarzeniach w Azji.
Niektorym juz odpisalem. By uniknac powtorzen sytuacyjnych.., zupelnie
zbednych postanowilem jeszcze raz zajrzec na forum GW. M.in. w Krabi, Katanoi
Bay czy na Phi Phi bylem dokladnie rok przed katastrofa. Zyje, jestem zdrowy
i ciesze sie, ze...
-
no własnie...jak sobie poradzić z tym, ze po 8 latach w związku ma się ochotę
na coś nowego, nawet jesli sie kocha tą osobę. Jak sobie z tym radzić i skąd
wiedzieć, że to nie oznaka wygaśnięcia miłości???:/
-
Wiem, że nie będziecie czuć straty, bo niezbyt często się wypowiadałam.
-
jak ktos jeszcze chce ogladac, Kicia tez jest
pozdrowki, zrobilo sie zimno
-
czy dla was tez przełom jednego i drugiego roku jest czasem podsumowania starego roku i nadziei zwiazenej z nowym rokiem. Ja zawsze poddaje sie refleksji
w tym czasie i zawsze mam mnóstwo planów. Mysle sobie że zaczne je chyba zapisywać i potem wyciągać w nastepnym roku przed Sylwestrem
-
Nigdy nie byłam święta... ponad dwa lata temu zdarzyło mi się trochę
przegiąć z alkoholem na imprezie, jakoże po alkoholu zawsze
zachowuję sie głupio - to oczywiście totalnie się
skompromitowałam... siadałam facetom na kolana, wieszałam się na
szyjach i ogólnie sprawiałam wrażenie, jakbym marzyła o tym,żeby
ktoś mnie "przeleciał"... totalna żenada:( do niczego nie doszło,
ale plotka w eter poszła i stosowna opinie na moj temet za pewne
wyrobila... nie zachowałam się tak już nigd...
-
tak sobie siedze i mysle, czy "starsza mlodziez" (30 lat) naprawde preferuje
samodzielne, bez zobowiazan ale jakze wygodne i beztroskie zycie w pojedynke
czy jednak woli te klasyczne zwiazki i szuka tej odpowiedniej osoby, o ktora
jednak w obecnych, zagonionych czasach coraz trudniej. Coraz trudniej, bo nie
ma czasu na czeste i dluzsze rozmowy, bo czas goni, bo praca i obowiazki
czekaja...bo moze lepiej pocwiczyc na silowni, albo wypic piwo przed
telewizorem itp... Czy naprawde d...
-
obserwuję bardzo silny strach poparty agresją u zwierząt
człekokształtnych, którym próbuje się przedstawić inne spojrzenie
na rzeczywistość.
rozumiem, że przez tysiące lat strach i agresja były świetną
instynktowną reakcją setek tysięcy pokoleń zwierząt, które
zdołały przetrwać, bo bały się ognia czy nieznanych rodzajów
grzybów i roślin.
Ale dlaczego współcześni człekokształtni tak silnie są powodowani
instynktem strachu i agresji ?
Ludzie kopią muchomory w lesie, bo się boją....