czy wlasnie on zostanie kolejnym prezydentem usa?
czy to bylby jakis przelom?
pytanie do kolegow z usa i znawcow tematu spoza usa: czy obama to sprytny
demagog (ewentualnie charyzmatyczny polityk bez powaznej substancji) czy moze
faktycznie przynosi nadzieje na jakies istotne zmiany?
a moze on jest z gory skazany na porazke?