Dziś w nocy około 2 godz. przyszły do moje kocurzyce ze śpiewiem na ustach-
jedna dawała ton a druga odpowiadała, obie zmieniały skale głosu... Przy tym
wszystkim tańczył walca, liżąc się. Uślnie chciały, abym się do nich
dołączyła. Ja na to niestety ległam na tapczanie, gdzie obie Kociejki zaczęły
łazić po mnie i miauczeć. Chyba nawet próbowały się ssać nawzajem?!
Zachwoywały się kociątka rozwydrzone :o) Raz już tak miały- w pierwszy dzień
wiosny!