-
Od dwóch tygodni znoszę w domu syna mojego męża. Najpierw miał być tydzień,
teraz przedłuża się o kolejny. Mąż w ciągu dnia jest w pracy, a nie dość, że
mam swoje malutkie dziecko to jeszcze muszę usługiwać pasierbowi (śniadanka,
obiadki, ciepłe kakao itp.) Jak pytam męża ile jeszcze u nas zostanie to mi
odpowiada, że ile będzie chciał. Chcę nadmienić, że chęć pozostania pasierba w
naszym domu nie wynika z cudownej atmosfery (bo jest wręcz przeciwnie), ale z
tego powodu, że od rana do n...
-
witam. jestem tu nowa, szukalam w sieci podobnych tematow bowiem od
roku jestem macocha weekendowa dynamicznego czterolatka. WSZYSTKIE
weekendy (od piatku do niedzieli), wszystkie swieta i wszystkie inne
dni kiedy nie ma przedszkola.
staram sie, dzieciak nie jest najgorszy (chociaz nie anioleczek),
ale wkurza mnie, ze nie moge sie wyspac w weekend jak za dawnych
dobrych czasow tylko slysze bladym switem: 'Tato! Konstancjo! juz
dzien. co dzis robimy?' podczas gdy mamusia dz...
-
Pytanie może i prowokacyjne, ale mnie tak natchnęło.
Czy alimenty powinny również zaspokajać ta cześć? to znaczy, czy powinna z
tego być jakas polisa posagowa płacona, czy tez odkładana comiesiecznie na
dziecka fundusz?
Czy może Was i waszych M, ojców tych dzieci to raczej martwi?
Czy ex dbaja o to, czy raczej mają to w powazaniu?
My z moim M myslimy nad tym intensywnie.
Wiemy że ich mama nie przejmuje się tym zupełnie. Nawet myslimy o kupnie
mieszkania w Krakowie. Byłoby takie r...
-
Drogie macochy. Czy zastanawialyscie sie jak to wyglada z drugiej strony? Oczami pasierbow. Polecam linka:
f.kafeteria.pl/temat_s.php?id_p=3744094
-
witam. jestem tu pierwszy raz, ale pewnie nie ostatni. mój problem:
tak jak napisałam w tytule, mimo iż w dniu slubu z jego ojcem
(niecały rok temu) poprosiłam, by mówił mi po imieniu. chłopak (15
lat) mieszka z nami, utrzymuje w miarę regularne kontakty ze swoją
matką. tworzymy normalny dom, lubimy się i wspieramy, nie było
żadnych problemów z adaptacją młodego w nowej sytuacji. dodam, że do
ojca również zwraca się zawsze z szacunkiem i pewnym dystansem, wiec
moze to przejście...
-
Tylko dlatego ze istnieje?
Nie chcialabym zasmiecac watku o slubach, natomiast bardzo mnie nurtuje ta
sprawa. Bo jak was troche poczytalam, to widze ze wiekszosc z was jakos
akceptuje dzieci swoich mezow czy partnerow. Natomiast w zyiu widze ze to nie
jest proste,jak to mawia jedna z moich kolezanek tez w zwiazku z facetem
dzieciatym, czy ja moge tego malego przejechac autem? W zartach oczywiscie,
ale troche prawdy w tym jest. Ja tez nie lubie swojego pasierba, trudno mi
nawet ...
-
ostatnio sobie często powtarzam w myslach.. zła macocha.. robie sie podobna do tych macoch z bajek i zastanawiam się, jaka jest tego przyczyna.moze po 7 latach naszego związku jego dzieci staly sie nastolatkami, mają swoje zdanie, wymagania i mnie najzwyczajniej w świecie irytują. ich obecność w naszym domu, kiedy M jdzie po nich na weekend to mnie już wściekłość ogarnia, że nie będziemy sami, że będe musiała gotować, że znowu się nigdzie nie ruszymy, bo miejsc w aucie dla wszystkich zabrakn...
-
HMMM nawiązujac do wczorajszego wątku o wychowaniu pasierbów piszecie ze tym
powinien zająć sie tatus ..Ja to wiem ale jak tego dokonać .Męża nie ma
doścczesto tygodniami i wszystko spada na mnie ..M uważa iz od czegoś mnie
ma .Owszem nie raz problemy wychowawcze rozwiązujemy przez telefon ale potem
młoda ma pretensje do mnie ze potrafie tylko dzwonic do taty i na nia
naskarzyc ..A c za tym idzie sa docinki i złośliwosci .Widze jak meżato boli
ze ja i córka nie możemy sie dogadać...
-
no i zaczynaja sie negocjacje w sprawie wakacji. Maly nie ma
przedszkola od polowy czerwca do polowy wrzesnia. w zeszlym roku byl
u nas miesiac (koniec czerwca i polowe wrzesnia) i jakos sobie
radzilismy przy wydatnym wsparciu dziadkow w godzinach pracy. na
lipiec-sierpien zostal zapisany do jakiejs zielonej szkolki w
miejscu zamieszkania matki, ale miejsce to byla jakas przechowalnia
tylko. zero zajec i dyscypliny. mysmy w tym czasie wyrwali nasze
wielkie wakacje (prawie trzy t...
-
troche mnie natchnelo po watku 'skad ten lek' ale juz dawno mnie to nurtuje
moj syn ma 3.5 roku i mieszka ze mna; mam nexa, ktory sie stara zajmowac
dzieckiem, ale nigdy jeszcze nie mial dziecka; ex bardzo dba o kontakty z
synem i bardzo sie obaj kochaja (choc przed naszym rozstaniem z ex sie
dzieckiem w ogole nie zajmowal); jednakze bardzo mi zalezy zeby kontakt
dziecka z nexem rowniez byl mozliwie jak najblizszy; czy pasierb z ojczymem
moga nawiazac prawdziwa wiez? - z macocha je...
-
Juz od dawna ustalilismy z NM, ze w sierpniu jedziemy nad morze. Wczoraj
wieczorem bralam prysznic, moj NM byl juz w lozku i rozmawial przez telefon
ze swoimi dziecmi. Gdy zajelam miejsce w lozku obok mojego pana, on pyta mi
sie, czy gdy pojedziemy nad morze, to czy zabieramy z nami jego dzieci, czy
czuje sie na silach (wiedzial, ze tydzien niedawno spedzony z jego dziecmi byl
dla mnie trudny). Tak wiec niesmialo mnie o to spytal, czy czuje sie na
silach, czy tez pojedziemy nad morze s...
-
Moja mi mówi po imieniu, bo tak chciałam, ale jestem ciekawa jak jest u innych;)
-
Wiem, że pytanie będzie prowokacyjne ;-), ale czy któraś z
forumowych macoch może sie pochwalić miłymi, dobrze wychowanymi
pasiebami :-)? A może to oksymoron...?
PS. Wg mnie moje dzieci są normalne, ani przesadnie grzeczne, ani
rozwydrzone. Ot przeciętne, miłe dzieciaki. Ale może ich macocha ma
inne zdanie na ten temat...
-
Takie moje małe przemyślenia (trochę przeczytałam wątków z tego forum).
Mam dwie dorosłe pasierbice.Dla macoch chyba układ w którym pasierb lub
pasierbica są już dorosłe to chyba najlepszy możliwy układ.
Nie trzeba zajmować się (jak kilkulatkiem),nie mają humorów, głupawek i okresu
buntu(jak nastolatki),nie ma już problemu alimentów,nie trzeba włóczyć się po
sądach w sprawie "widzeń", w większości przypadków mieszkają osobno.
A i czasem pomogą w różnych rzeczach ( w moim przypadku jest ...
-
Kochane macoszki ,krąży mi po głowie pewien dylemat i chcę się Was
poradzić.
Otóż planujemy z M mały wyjazd na weekend majowy (1 nocka gdzieś
dalej) i chodzi o to że ja chętnie pojechałabym sama z
M .Najchętniej to nawet córeczkę bym dziadkom "podarowała" na te 2
dni.
Dobrze by nam zrobił taki wyjazd,abyśmy mogli pobyć tylko we
2,wiecie,na codzień nie ma na to czasu.
Tymczasem wiem że M bedzie chciał zabrać syna(16 l.)zawsze jak coś -
gdzieś planujemy on go "ciągnie" dosłownie ,...
-
Dziewczyny, jakie macie doswiadczenia dotyczace pierwszego Waszego spotkania z dziecmi Waszego faceta? Mieszkam z moim od pol roku, spotykamy sie jakos od ponad roku i do tej pory nie bylo okazji zebym mogla w koncu poznac syna mojego M. Kiedy nadchodzi niedziela, moj M wychodzi z domu, jedzie po syna do swojej bylej zony i razem jada do rodzicow mojego M, spedzajac tam caly dzien. Ja chyba jakos inaczej sobie to wszystko wyobrazalam, w koncu mamy gdzie mieszkac i mamy warunki do tego, zeby m...
-
Jak to dziewczyny u Was wyglada (wygladalo)?
-
Po 2 latach walk z ex, udało się ustalic zasadę, że kilka razy w
tygodniu MM opiekuje się najmłodszym synem (7-latek). Młody lubi u
nas spędzać czas, ma świetny kontakt i z ojcem i ze mną.
Ze starszymi, mieszkającymi z matką, MM ma słaby kontakt emocjonalny
z powodu klasycznych zagrywek exi (pogrywanie dziećmi,zrzucenie
całej winy za rozwód na ojca, choć była to ich wspólna decyzja,
itp.).
Czekamy teraz na narodziny naszego wspólnego dziecka.
Ponieważ brzuch staje się coraz wi...
-
Młody jest u matki na feriach (moc atrakcji - komp, komp, komp i włóczenie się
po mieście - jak w wakacje). Przy jego odbiorze ex nie określiła się kiedy go
przywiezie do domu (błąd mojego M!). Miał wrócić w tę niedzielę, potem w
piątek wieczorem. Kiedy exiara dowiedziała się, że z moim M. wyjeżdżamy na ten
weekend, stwierdziła, że przywiezie go w sobotę. Mój M. rozmawiał z nią,
mówiąc, że wie o naszych planach i żeby Młodego przywiozła do piątku wieczorem
(wyjeżdżamy w sobotę raniutko)...
-
Witam wszystkich. Już dawno zostałam wpuszczona aby czynnie pisać na
f"m", ale międzyczasie trochę się sprawy pogmatwały , na kilka m-cy
mieliśmy przerwę z moim L. Teraz znowu jesteśmy razem, więc znowu
zaczęłam trochę tu podczytywać. Ale od początku.
Jestem rozwódką, mam dwoje dzieci (5 i 7 lat), mój L. rozwodnik
mieszka razem z 18-letnim synem, córka (8 lat) mieszka z byłą żoną,
ma utrudnione kontakty z nią, więc widzi ją kilka razy w roku.
Niedługo minąłby rok jak się spotykam...