Ja wiem że człowiek wierzący,dobry chrześcijanin nie docieka.Poprostu wierzy
bezgranicznie i bez zastrzeżeń.I czasem sie zastanawiam-jaki zamysł miał Pan
Bóg żeby gineli akurat ci ludzie co pojechali cos wymodlić,oddać sie pod
opiekę.Pamietacie tych maturzystów?Pewnie bluznię,ale to jest takie dziwne...
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4331232.html