-
słyszeliście o nowych zasadach ustalonych przez biskupów?
podobno Wigilia przestanie być dniem postu, a świętami przestaną być 26.12 i
Lany POniedziałek?
prawda to, czy jakieś plotki?
gdzie można poczytać o tym w necie?
-
Pracuję w niewielkim dziale w sporej firmie. Od jakiegoś czasu zaczęły krązyć
plotki, że jest nas za duzo i ktoś będzie musiał odejść. Niedawno
stworzyliśmy zespół odpowiedzialny za pewien projekt. W sumie 5 osób (zgodnie
z plotką - jedna na "odstrzał"). Świetnie się ze sobą dogadywaliśmy, bylismy
zgrani, prężni i kreatywni. Pewnego poranka szef zwołał spotkanie, na którym
zakomunikował, że jedna z koleżanek odchodzi. Naturalnie nie z własnej woli.
Jedym słowem została zwolniona. ...
-
nocne rodakow:-))))
-
... bez tych przepychanek, dowalanek, ponizanek i awanturek. Staloby sie
nudne, suche, beznadziejne, umarloby, nikt by juz o nim nie pamiętał. A tak
to siedzą wszyscy i jest o czym klikac ;)))) I tak to sie kręci, moi mili. A
wazne rozmowy przeniosly sie na priv. Tak to widze - czy sie myle?
-
...ma sie pojawić z felietonem w Gazecie Polskiej, bo - jak głosi plotka - w
GW ocenzurowano mu tekst.
Ech.
-
za wprost - www.wprost.pl/ar/?O=38227&C=57
i pytanie do feministek: kto kogo uwiodl?
-
Dziewczyny ... mam w pracy nowego kolege. Wydaje sie byc
interesujacym mezczyzna. Mam wrazenie, ze jest miedzy nami jakas
chemia, ale ...
Zastanawiam sie jednak, na ile wspolna praca jest przeszkoda w
stworzeniu zwiazku. Zadaje sobie glupie pytania - co pomysla ludzie,
jak to bedzie, kiedy pracuje sie ze swoim facetem??
Nie jestem osoba, ktora jakkolwiek przejmuje sie opiniami innych,
tymbardziej obych ludzi ale te mysli nie daja mi spokoju.
W najblizszym czasie wspolnie wyjezdz...
-
Jestem mama 2 letniego dziecka i pytam czy uważacie, że popełnię straszne
przestepstwo jak wyjde wieczorem z przyjaciolkami na plotki i piwko?
Ostatecznie dziecko ma jeszcze tatusia, który moze raz na jakiś czas je
wykąpać i uśpić...zresztą sam czasem też wychodzi wieczorem a wtedy wszystko
jest na mojej głowie. Wacham się, bo kusi mnie spotkanie z kumpelami (w końcu
sie oderwę od rutyny) a z drugiej strony mam troche wyrzutów co do dziecka???
-
Czy nie macie czasem wrażenia, że stając sie klientem tych firm, to jakbyscie
wstąpiły do jakiejś sekty?
Gdy w towarzystwie krytykujemy sobie kosmetyki, to wszystko jest ok jesli
chodzi o YR, Vichy, Dior itp. ale gdy ktos cos kąśliwie beknie o produktach
Avon, Oriflame czy Amway i akurat ma to miejsce w obecności stałych klientów
tych firm lub ich "konsultantów", to jakby kijem w rój os?
Fanatycy jacyś czy co?