Wlasnie do mnie zadzwonila kuzynka,ze kotka dziwnie sie zachowuje. Robi wielkie oczy i miauczy nie wiadomo dlaczego. Znaczy-wiadomo,bo rodzi-tak mi sie wydaje. Mam nadzieje,ze wszystko bedzie ok,bo to jej pierwsza ciaza. Gdyby cos nie tak poszlo,to nie ma komu sie zaopiekowac kotka i kocietami...Gdybym mogla tam byc... Trzymajcie kciuki,prosze.