poczucie winy

(6 wyników)
  • nie wiem czy to zbagatelizować, czy reagować - ale jak? to że dziecko goni gołębie - nie przeszkadzało mi to nigdy (dopóki nie kieruje się w stronę ulicy ;) ale nad tym pracujemy i są pozytywne skutki ;) ) jednak to, że: - do niedawna mieliśmy psa (oddałam w dobre ręce ze względu na moją astmę) - gonił ją, drażnił... - wchodzimy np. do sklepu zoologicznego, pokazujemy mu zwierzęta, a on nagle uderza w akwarium, klatkę itp. no cóż, tłumaczę, tłumaczę i jeszcze raz tłumaczę... ostatnio ...
  • Moja 2-letnia córeczka jest raczej wesołą dziewczynką ale jednak często bawi się że płacze. Przychodzi np. do nas udając że płacze pokazuje że coś ją boli, każe nam to miejsce pocałować i podmuchać. Często też bawi się że płacze lalka i wtedy trzeba lalę przytulać. Jest też bardzo wrażliwa na cudzą krzywdę, gdy na placu zabaw widzi że jakieś dziecko płacze to od razu przerywa zabawę i obserwuje to dziecko do chwili aż się uspokoi, jeśli to dziecko jest na wyciągnięcie rączki to ...
  • Mój 7latek nigdy nie był skłonny do przesadnego "rozpaczania" że coś nabroił ale ostatnio coraz bardziej niepokoi mnie fakt że gdy zrobi coś złego w ogóle go to nie interesuje. Podchodzi do tego - stłukłem to się posprząta, zepsułem no to trudno, a gdy ostatnio pobił starszego od siebie chłopca to był dumny że jest silniejszy. Mówi "przepraszam" ale to słowo nie ma dla niego znaczenia i nie przekłada się na jego późniejsze zachowanie bo potrafi znowu zrobić coś złego. Widzę że nie jest mu pr...
  • Witam, Jestem mamą 9cio miesięcznej Oliwki. Córcia jest bardzo żywiołowym dzieckiem -nie wysiedzi w spokoju ani chwili - nawet przy karmieniu musi machać nóżkami, coś trzymać w rączce, interesuje się wszystkim. Bardzo sprawnie raczkuje i chodzi przy meblach, wszędzie jej pełno. Do tego stale wymaga mojej obecności przy sobie. Żeby zabawki się jej nie nudziły, podzieliłam je na dwa zestawy, które wymieniam - wtedy ciut dłużej się nimi interesuje. Prócz tego staram się nie ograniczać jej po...
  • Jestem matką dwu letniego chłopca. Niestety z powodów zawodowych nie opiekuje się synem. Jest z moimi rodzicami. Widzę dziecko tylko w weekendy. Próbowałam, żeby z żłobkiem, niestety nie znosi tego miejsca - woli byc z babcią. Nie wiem czy krzywdze go tym, że jesteśmy daleko od siebie. Mam ogromne poczucie winy, ciężko mi z tym żyć. Wiem, że jestem złą matką, ale w weekendy robię wszystko, żeby tą rozłąkę wynagrodzić.
  • moja córeczka ma 2,5 roku, do 3ch miesięcy mieszkamy same spotyka się z ojcem 2,3 razy w tygodniu wiele razy zetknęłam się z radą, by dziecku mówic jak najczęściej, że rozwód rodziców nie jest jej winą - ale czy tak małemu dziecku nie zrobi bałaganu poruszanie tematu winy? czy w maszej sytuacji to mówić, juz mówić i jak to mówić? uznać, że w tej malutkiej główce już roi się poczucie winy? czy powoli obserwować podejmowane tematy przez dzieckoi wtedy wkraczać? tylko raz zdarzył...
Pełna wersja