Jestem mamą adopcyjną 4,5 letniej dziewczynki.Mąż stracił pracę. Wiodło nam
się przeciętnie,bez zbytków,ale na jedzenie nie brakowało. Przez głupie
przepisy ubezpieczeniowe,straciliśmy jedyne źródło utrzymania. Byliśmy na
kilku rozmowach o pracę,ale jak narazie bez rezultatu. Boję się o naszą
przyszłość,bo moja iskierka jest chora na epilepsję,musi być pod stałą opieką
neurologa,bardzo się przeziębia.Np.we wrześniu brała 3 antybiotyki pod
rząd,aż się bałam o stan jej żołądeczka(ni...