No właśnie - tyle świąt tradycyjnych i nowych się przewinęło przez kolejne
tomy, praktycznie cały kalendarz, a to jakoś nie. A przecież zmarłych rodziców
samych głównych bohaterów jest nadreprezentacja, jak tu już nie raz zauważono.
Poza tym Borejkówny np. nie mają już ani jednego z dziadków żyjącego.
No to jak sądzicie, co robią w ten czas poza kadrem ;-) książkowym? Odwiedzają
tylko groby rodzinne, czy "narodowe" też? Kupują znicze w wyborze i ilości
niczym palmy wielkanocne? Ignac pe...