i jedno FUNDAMENTALNE pytanie:
na cholerę zostaliście lekarzami?
mało to wokół było szkół zawodowych?
tatuś lekarz przynosił dużo kopert do domku, więc zachciało się replaya?
a może to kwestia charakteru - wybrać profesję, przy której można sobie do
woli postękać na własną dolę?
A na marginesie - byłem wczoraj w przychodni i utwierdziłem się w przekonaniu,
że niektórzy lekarze w tym kraju NADAL zarabiają ZA DUŻO
Ukłony