tramwaj szarpnął znienacka.
się niechcący nadepnęło stopę pana siedzącego z tyłu.
odwrócilo się w popłochu doń :
- Ojej, Bardzo pana przepraszam.
a pan na to :
- Kurwa ! Jak się chce się jeździć, to trzeba być trzeźwym !
się zostało zamurowaną.
usiadło przed nim i wtedy poczuło od niego intensywną tę woń moczu
pomieszaną z odorem alkoholu.
się uciekło od zapachu tego w drugi tramwaju koniec.
i się było zadowoloną, że na wkurwiony zakrzyk tego pana
nie odpowiedziało się.
biednie ub...