Moja 5,5 letnia corka wyraznie faworyzuje ojca. To on jest dla niej
najwazniejszy, najlepszy, najpiekniejszy i jedyny, do ktorego leci
po jakakolwiek decyzje. W zabawach tez sie do niego nie umywam. Do
niego swiergoli jak skowronek, mnie ledwo i z wielkimi oporami
cokolwiek odpowiada.
Faktycznie, ma cudownego ojca. Pelnego wyrozumialosci, cierpliwosci,
ciepla ale i stanowczosci. Jezeli spytacie, kto gra piersze skrzypce
w naszym domu odpowiadam – on.
Ale... wydaje mi sie...