-
W sumie nie wiem od czego zacząć?
Jesteśmy 2.5 roku małżeństwem . Zaraz po ślubie mój mąż stracił prace i dopiero od niedawna znowu pracuje ‘’na swoim’’. Przed ślubem kupiłam za swoje mieszkanie, rodzice męża i mąż sfinansowali częściowo remont. Niestety potem ze względu na to że małżonek nadal nie pracował utrzymanie naszej rodziny jak też umeblowanie mieszkania, spoczęło na mnie. W domu na wszystko było jak mąż coś potrzebował to się kupowało bez zbędnych ceregi...
-
Za niedługo wychodzę za mąż i będę musiała zrezygnować z dobrej pracy z
powodu przeprowadzki do męża. Czeka mnie rozmowa z szefem i boję sie jego
reakji bo pracuję tu już 3 lata i w sumie miałabym zastąpić księgową która
odchodzi za niedługo na emeryturę. Wiadomo że nauczenie się tych wszystkich
przepisów zajęło trochę czasu. Nie czuję sie jak ktoś niezastąpiony ale nie
wiem co powie szef. Już kiedys powiedział mi ile to on dla mnie zrobił ale
przecież on nie może decydować o moim...
-
jestesmy małżeństwem od roku.mąż prowadzi z rodzicami firme.jest nia tak
zajęty ze nie ma go calymi dniami.pracowalam z nimi pare miesiecy dopoki nie
zaszlam w ciążę i nie urodzilam.wtedy jeszcze widywalismy sie czesciej.teraz
widujemy sie malo.pracuje od 8 do 18 potem wpada na pare minut do domu i
znow leci,a bo to a bo tamto trzeba zrobic.wiem ze mnie nie zdradza,nie pije
tylko ciagle pracuje nawet w niedziele.myslalam ze cos sie zmieni jak urodze
ale i to nie pomoglo.mowi zeby...
-
Mąż bardzo dużo pracuje, każdą woną chwilę spędza przed kompem
(pracując), nie ma mowy o tym aby wyjsc na spacer,na zakupy, na
impreze - on nie ma czasu. Gdy jedziemy na weekend do rodzicow on
prace zabiera ze sobą. Efekt taki że nie włącza sie w rozmowy lub w
cokolwiek innego.Jest nieobecny. Często mu w pracy pomagam, aby go
odciążyć, jednak on po wykonaniu jednej wynajduje sobie następną nie
tylko dla siebie ale również dla mnie :-/ rozumiem, że praca jest
ważna ale jakieś gr...
-
opiekę nad dzieckiem po powrocie do pracy
Ja pracuję 9 godz. dziennie, z dojazdami ok. 11 poza domem, po macierzyńskim
musiałabym wrócić do pracy, w mieście, w którym mieszkam nie mam żadnej
rodziny, jeśli wynajmę opiekunkę to oddam jej większość mojej pensji i nie
będę znała własnego dziecka. Jakoś nie widzę dobrego wyjścia z tej sytuacji,
może ktoś podsunie pomysł? Zmiana pracy nie wchodzi w grę, bo jeśli na
początku zajdę w ciążę to raczej nie mam powrotu…..
-
Mam chlopaka, z reszta juz narzeczonego z ktorym jestem poltora roku.Ja mam
21 lat on 29.Jest mi z nim bardzo dobrze,kochamy sie...Ale nie mieszkamy
razem.Ja jeszce studiuje i mieszkam z rodzicami.I tu wlasnie jest problem.
Meczy mnie bardzo zycie w domu rodzinnym.Rodzice sie mnie ciagle czepiaja.O
wszystko.A najbardziej o studia.Nie boje sie ich pod wzgledem fizycznym,nie
bija mnie,ale...Bardzo nie lubie ich ciaglego pouczania mnie...Ciagle
slysze"jak Ty bedzie4sz zyc w przyszlos...
-
Witam,
pierwszy raz weszłam na to forum i postanowiłam napisać o swoim problemie.
Z moim mężem wcześniej nie rozmawialiśmy o planowaniu dzieci, a kiedy
powiedziałam, że chciałabym poczekać jeszcze 2 lata, to on się obraził. Ja
mam 26 lat, a on 32. Twierdzi, że nie chce być "dziadkiem dla swojego
dziecka". Ja dopiero skończyłam studia, pracuję jeszcze na zlecenie, kupujemy
mieszkanie. Myślę, że najpierw powinnam mieć stałą pracę, urządzone
mieszkanie, że powinniśmy trochę nacieszy...
-
mąż prowadzi własną firmę, która rzeczywiście jest bardzo dochodowa, jednak
absorbuje go całkowicie.. ja na 3/4 etatu prowadzę biuro firmy znajomej.
jestem w 28tygodniu ciąży, bardzo potrzebuję zainteresowania i uwagi, ciepła
i czułości i jeszcze raz zainteresowania i uwagi.. a nasz dzień wyglada
nastepujaco- wstajemy przed 9, szybko prysznic, śniadanko i na 10 oboje do
pracy. kończę pracę o 16, jakieś zakupy, wracam do domu. sprzątam po
poprzednim dniu i gotuję obiad. mąż kończy ...
-
Mieliśmy wyjechać na weekend już w piątek z samego rana, ale wczoraj rano mój
facet oznajmił mi, że musi być w piątek w pracy, ponieważ jak zwykle jego
koleżance coś nie pasuje .... na tę koleżanką mam uczulenie, mimo że równo
zaczęli tam pracę, ona wiecznie ma jakiś problem, prawie nie ma dnia, żeby po
pracy nie dzwoniła jeszcze wieczorem w sprawach służbowych, wiecznie nie
pasują jej zmiany, nikt się już nie chce z nią zamieniać oprócz mojego
faceta, który zamieni się z nią zaws...
-
Życie....przede wszystkim....to, że jestemy odpowiedzialni sami za
siebie...jak ja tęsknie za czasami, kiedy moimi jedynymi problemami byly
oceny, imprezy i "kochanie" się w kolegach, którzy o tym nie wiedzieli, o
podchodach do naszych miłości....a teraz - tylko szara rzeczywistość. Jak nie
zrobię zakupów - nie będe miała nic do jedzenia, jak sobie nie wypiorę - będę
chodzić w brudnych rzeczach itd. Ostanio byłam zmuszona ze względu na studia
pójśc do pracy, która nie przynosi mi ...
-
Kurcze, nadal nie wiem co dalej i jestem coraz bardziej przerazona. A czas
leci. Kiedys pisalam na forum, ze koncze studia i nie wiem czym sie zajac. Za
chwile dostane dyplom ekonomii, ale tak naprawde nie usmiecha mi sie praca w
jakiejs duzej korporacji. Pol roku wyprobowalam na praktyce i duza firma nie
jest dla mnie. W sumie ekonomia tez mnie srednio pociaga, zasuwanie dzien w
dzien tylko po to, zeby komus rosly zyski srednio ma dla mnie sens. Chcialabym
robic cos, co pozostawi po mn...
-
Dziewczyny! Chodzi o decyzję o dziecku... Do tej pory wiele razy
słyszałam/czytałam, że ludzie czekają z taką decyzją, bo "nie stać ich na
dziecko", i tak sobie myślałam, że dla sporej części tych osób brak pieniędzy
to po prostu wymówka. Oczywiście dla części - nie mam tutaj na myśli np. tych,
którzy rzeczywiście nie mają pracy czy własnego kąta nad głową... Ale wczoraj
tak się zaczęłam nad sobą zastanawiać... Oboje z mężem pracujemy. Zawsze mi
się wydawało, że zarabiamy wystarczająco,...
-
niedlugo, tzn. nie tak niedlugo - za rok, chcemy sie pobrac. wszystko jest ok, kochamy sie, on zna moich rodzicow, lubia sie. ja znam jego rodzicow, troche slabiej niz on moich ale sa troche niekontaktowi i w sumie sie nie czepiam.on pracuje, ma wlasne mieszkanie. ja studiuje zaocznie. niby wszystko ok i pieknie. on chce wziac ten slub jak najszybciej i wcale mu sie nie dziwie, jest 5 lat starszy ode mnie i pewnie w koncu chcialby miec swoja rodzinke....
a ja tak mysle i mysle o tym slubie ...
-
wiem ze post jest BARDZO dlugi ale blagam przeczytajcie go, potrzebuje
waszego wsparcia i postow! :
wiecie co ja juz tak oswoilam sie z mysla ze bedzie dzidzia, ze martwie sie o
wynik, tak zaczelam sie z tym oswajac i wyobrazac sobie ze bede skrecac
dlugopisy, lub skladac breloczki z dzieckiem u cyca:) i tak mi sie milo
zrobilo, ja chyba zaczynam pragnac tego dziecka:) wiem to glupie, ale mimo
wszelkich trudów jakie by mnie spotkaly w kosekwencji dzidzi, chyba byla
bym ..
szc...
-
No i przyszedł czas na mój problem...
Jestem od czterech lat z moim partnerem - bywało różnie, ale kochamy się i
planujemy wspólne życie dalej. Doszłam do jakiegoś statusu finansowego i
pozycji w pracy zawodowej, mamy niewielki domek (co prawda na raty ;)),
przyjaciół i rodziny na miejscu - słowem w miarę ustabilizowane życie. Mój
chłopak nie bardzo sobie radzi w naszej rzeczywistości - ma problemy z pracą,
aktualnie jest bezrobotny, ale nie odbija sie to specjalnie na naszej
kon...
-
Jestem mężatką od 2 lat.Bardzo chcialabym mieć dziecko,ale na przeszkodzie
staje brak pieniędzy( to znaczy nie jest tak źle,ale nie wiem jak by to
wyglądalo,gdyby na świat przyszło dziecko)Poza tym jestem na 4 roku studiów
zaocznych i znów dylemat:urodzę je w momencie,gdy powinnam zacząć pracę....a
z kolei jak zacznę pracę to ciązko będzie mi się na nie zdecydować...i badz
tu mądry!!!!!!!!!Mąż podziela te wątpliwości...pomóżcie nam!!!
-
Witeczka wszystkim!!!!Własnie jestem po kolejnej kłótni z moim "ukochanym
mężczyzną,i czuje sie okropnie....Jest mi smutno,ciągle płacze...Jestesmy 3
lata po ślubie,mamy sliczną córeczke....niby wszystko jest w jak najlepszym
porządku lecz nie do konca...Ostatnio ciągle kłocimy sie o jego prace...a
raczej o godziny w jakich pracuje,wychodzi z domu o 8.30 rano a wraca
najczesciej o 21 wieczorem....i ciągle musi zostawac dłuzej bo ktos tam
musiał wczesniej wyjsc....tylko dlaczego kt...
-
Z moim chłopakiem znamy się już 5 lat,mieszkamy ze sobą od roku.Mamy synka 6
miesięcznego,ładne mieszkanie,on ma dobrą pracę,ja jestem na wychowawczym,z
pozoru wszystko pięknie,ale tylko z pozoru.Ostatnio doszłam jednak do
wniosku,że poza dzieckiem i wspólnym mieszkaniem niewiele nas łączy.Wszystko
się zmieniło po urodzeniu dziecka.Nie było między nami jakiejś jednej
konkretnej kłótni,to narastało stopniowo.Po porodzie myślałam,że wrócę z
dzieckiem do domu i będzie jak w bajce.Nie...
-
Tak, byłam ślepa i głucha.Byłam naiwna i chyba tylko zdawało mi się, że
zakochana. A teraz, rok po ślubie... Czuję jakby moje życie nie miało sensu...
Piszę to w emocjach, łeb mi pęka, serce wali, oczy puchną. Nie mogę już tego
znieść.. Myślę o wyskoczeniu balkonem, nie widzę dla siebie ratunku. Głębokie
oddechy nie przynoszą ukojenia, nie mogę się uspokoić. Wyszedł z mieszkania,
kazałam mu się wynosić, tylko się zaśmiał, bo to przecież mieszkanie jego
matki, nie moje.
Nie wspiera mnie...
-
Ciekawi mnie jak jest u innych szczegolnie po wielu wspolnych latach, kiedy
rutyna i monotonnia przycmi wasze zycie.
Jak mężowie okazuja uczucia? mimo zmeczenia i pracy?
Moj co kilka dni chyba czuje taka potrzebe zeby powiedziec ze kocha,czasem
przytuli i robi sie naprawde milo, ale sa takze tygodnie ciszy.
A jak u Was kobietki ?