-
Tytuł trochę w tonie żartobliwym, ale do rzeczy. Zbliżam się do 30tki, a jak
na razie planów, chęci i perspektyw na dziecko nam brak ;)
Pracujemy z narzeczonym całe dnie, nie mamy tu swoich rodziców (150km są
najbliżsi), rodziny, nikogo do pomocy. O tym, żebym zrezygnowała z pracy nie
ma mowy, narzeczony tym bardziej. Jakie wyjście?
Ja widzę jedno. Całodniowa opiekunka, żeby móc jakoś funkcjonować, żłobek?
Tylko na opiekunkę min. 1 500 zł.
Wszystko wydaje mi się tak skomplikowa...
-
ja to jakis jednak odmieniec jestem ...nic mnie tak nie frustrowalo, jak
codzienne przychodzenie do pracy i brak wymowienia na biurku ... jakies
dawanie szansy i inne duperele ... nie zartuje. w kilku przypadkach pomoglem
pracodawcom i wylatywalem na pysk, w innych zwyczajnie odchodzilem z pracy,
do innej, i tak w kolko ... do tego jeszcze w oczach mych dyrektorow
widzialem zawsze blyski nadziei, ze moze sie skrusze i zaczne blagac o
pozostawienie mnie ... a takiego ... ja slubu z ...
-
Jest czas i miejsce np praca,szkola gdzie swietnie sie dogadujemyz jakimis osobami, spedzamy czas po pracy, smiejemy sie , wakacje ,imprezy itp zapowiada sie kontynuacja znajomosci.
potem zmieniamy prace, szkole i juz nie jest jak dawniej, kontakt sie urywa albo jest tylko jednostronny
znam kilka takich przypadkow.jak to jest?na czym to polega?
ostatnio dawna kolezanka z pracy - jak to nie masz z W i j.. kontaktu, tak sie dogadywaliscie w trojke.
sam sie dziwie
-
Było super małżeństwo, pogodni, czuli i uczynni ludzie, i nasi dobrzy
przyjaciele. A teraz jakiś kryzys. Już dłużej trwa i jest coraz gorzej. To
byli aktywni ludzie, nie umieli na miejscu wysiedzieć. Albo wycieczki do lasu,
na narty, w góry, albo po rodzinie i znajomych, albo goście w domu. Teraz on
zaszył się w domu, nie chce gości, nie chce wychodzić, popija, nic nie robi i
wszystko go wkurza, a najbardziej żony praca-mogłaby więcej zarabiać (choć
zarabia dwa razy tyle co on i na życi...
-
Niedawno przeprowadziłam się i żyję w idealnej samotności. Wszyscy
moi znajomi zostali w poprzedniej pracy, tutaj nie mam żadnych,
spotykam ludzi tylko zawodowo (nie jestem zatrudniona, pracuję w
domu). Kontakty międzyludzkie zawsze sprawiały mi trudność, ale
teraz znalazłam się w pustce! Nie ma do kogo otworzyć dzioba,
niedługo do reszty zdziwaczeję, mąż się ze mną rozwiedzie i wtedy
przyjdzie umrzeć.
Nie drwijcie za bardzo.
-
Temat wątku trochę głupi, ale nie wiedziałam jak go nazwać.
Jestem lekko po 30-tce. Mam pracę taką o jakiej marzyłam. Pieniadze
dobre, ale nie bradzo dobre. Duży kredyt hipoteczny.
Nie wiem co się nagle stało (może dojrzałam), ale przewartościowało
mi się wszystko w życiu i nie chcę już "robić kariery",stresować się
pierdołami, które w pracy urastają do rangi "życia lub śmierci",
pracować w nienormalnych godzinach, w weekendy. Chciałabym złapać
dystans, zastanowić się nad tym wsz...
-
Ten wątek o chłopaku, który po studiach nie może znaleźć pracy, ale
fizycznej nie podejmie skłonił mnie do przemyśleń o poradnictwie
zawodowym w ogóle. W mojej pracy szukamy teraz osoby na pewne
stanowisko i zgłasza się dużo ludzi, którzy w najmniejszym stopniu
nie spełniają oczekiwań wymienionych w ogłoszeniu. Szczególnie szkoda
mi (autentycznie) ludzi po różnego rodzaju studiach humanistycznych.
Nie są w stanie wykazać się wiedzą teoretyczną zawodową i muszą
konkurować z takimi...
-
przygotowuję się do pisania pracy magisterskiej z zakresu tożsamości
internauty, wirtualnej osobowości, związków sieciowych, przenikania życia
internetowego w real i na odwrót, relacji między internautami, obyczajami
rządzącymi w sieciowych znajomościach,...
dosyć szeroka dziedzina, aczkolwiek nie mam jeszcze dokładnego tematu - cały
czas szukam
jeśli ktoś z was czytał coś ciekawego na ten temat, zna ksiżżki lub autorów,
publikacje, strony www - BARDZO PROSZĘ O INFORMACJE NA MOJĄ...
-
Za mąz wyszłam w wieku 21 lat i wyjechałam za mężem z rodzinnego
miasta na drugi koniec Polski.Taką miał pracę,kilka razy musieliśmy
zmieniac miejsce zamieszkania,miasto.Urodziły sie dzieci i całe moje
życie kręciło sie tylko dookoła nich.Nigdy nie pracowałam.Finansowo
powodziło nam sie dobrze.I właściwie pod każdym względem
dobrze.Życie rodzinne mamy udane,dzieci zdrowe i madre,większych
kłopotów na szczęście brak.Ale ja czuję,ze mam już dosyć.Od niedawna
znowu mieszkamy w inny...
-
Witam, Nie lubie pisac na tego typu stronach, ale juz nie moge sie
powstrzymac. Jestem mezatka od 8 lat. Nawet nie wiem jak to wszystko
ujac w kilku zdaniach. Mieszkamy od dwoch lat w Anglii, ale nie w
tym rzecz, ta sprawa trwa od dluzszego czasu. Mamy dwojke dzieci.
Jak poznalam mojego meza zupelnie inaczej wyobrazalam sobie moje
dorosle zycie, mialam miec dobra prace i byc szczesliwa mezatka.
Jednak zycie ulozylo sie zupelnie inaczej. Bardzo wczesnie urodzilam
syna, mialam 19 ...
-
Niepodobne to do niego.
I co w swojej pracy moze robic taki rybolog ?
-
Znalazłam się w kryzysowej sytuacji. Muszę skończyć pracę dr, zostało mi kilka
miesięcy, a nie mogę się zmusić do pisania. Próbowałam już różnych metod,
pozytywnej wizualizacji, jestem świadoma negatywnych konsekwencji, mimo tego
boję się nawet otworzyć plik w komputerze. Zajmuję się wszystkim, tylko nie
tym co trzeba. Zawsze byłam prymuską i miałam wszystko gotowe przed czasem, co
potęguje mój stres.
POMOCY!
-
W pracy mam znajomą, z którą jesteśmy w konflikcie. Konflikt zaczął
się w ten sposób, że nie chciałam sie zgodzić na jej specjalne
względy czyli wieeelkie ulgi w pracy. Tak się składa, że szef nie
jest, tylko bywa i na mnie spada pilnowanie, czy praca idzie naprzód
i kto ją ewentualnie olewa. Próbowałam coś wyegzekwować- nastąpił
wybuch. Koleżanka odwdzięczyła się zaciekłym twierdzeniem, że
wpędzam ją w ciężką chorobę koszmarnymi wymaganiami. Daruję sobie
szczegółowe opisy, uwie...
-
Pomimo, że jestem osobą dorosłą mieszkam z rodzicami. Po zakończeniu
studiów wrócilam do mojej rodzinnej miejscowości i z perspektywy lat
zauważam, że to był błąd. Z perspektywy lat widzę, że moja siostra
która pracuje i mieszka w większym mieście lepiej na tym wyszła.
Rodzice zupełnie inaczej nas traktują. Każdą minutę mojego życia
próbują mi zaplanować. Codziennie słyszę: jedziemy na ogródek,
idziemy na zakupy, zrób to, zrób tamto! Wiem, że chcą dla mnie jak
najlepiej, ale to ...
-
mam za soba zajebisty intensywny okres z osobami z ktora spedzalam duzo czasu w pracy i poza nia.dzis razem juz nie pracujemy, a kontakt jest sporadyczny.
pozostaly wspomnienia i zdjecia z imprez, wakacji, i te zrobiome w pracy.
mija 8miesiecy, a ja nie mam dnia, zeby tego czasu nie wspominac.
i zjednej strony jest satysfakcja, z drugiej zal, ze to minelo.
nie moge sie z tym pogodzic.
tym bardziej ze te osoby mialy na mnie ogromny pozytywny wplyw i dawaly powera do zycia.i choc power na...
-
Pytałam już o pomoc wiele osób,ale nikt nie potrafi mi odpowiedziec
na to pytanie...Mam 21 mój chłopak 20.Znamy się 8 lat,a związek
tworzymy od prawie trzech.Lecz 1 rok to była miłośc na odległośc,
dzieliło nas ponad 300km. Po ponad roku związku zamieszkaliśmy
razem.Bliżej mojego domu rodzinnego niż jego.Wszystko było wspaniale
lecz ostatnio nasz związek wali się i to w bardzo szybkim
tępie.Chcąc spłacic długi u rodziny wziął kredyt.Pracuje w dwóch
pracach od 9 do 16 w jednej a...
-
Ojciec były milicjant (później pracownik poprawczaka) – oschły,
porywczy, wymagający dyktator, nie okazujący żadnych ciepłych
uczuć, i co najgorsze, nie odzywający się praktycznie wcale do
swojego jedynego dziecka czyli mnie. Po prostu tak jakby mnie nie
było. Zawsze miałam siedzieć cicho bo przecież dzieci i ryby głosu
nie mają. Liczyło się tylko to co on uważał za słuszne i nikt nie
miał prawa się mu sprzeciwić. W zasadzie tylko wydawał polecenia,
bardzo często przekazy...
-
Od ponad 20 lat pracuję w tej samej instytucji, co prawda na różnych
stanowiskach i ze zmieniającym się zakresem obowiązków, ale ostatnio
nie potrafię z siebie wykrzesać żadnej iskry, żadnej chęci do pracy,
już samo poranne wstawanie i szykowanie się do wyjścia jest traumą,
w pracy odwalam najpilniejsze sprawy - z poczucia obowiązku, poza
tym nie czuję żadnej energii, żadnego "poweru", moja praca wymaga
pewnej weny twórczej, a ja jej w ogóle nie czuję... Siedzę przed
pustym ekra...
-
Nie lubię zmian, wszystkie zmienne są wdrażane w moje życie bardzo powoli. Szczególnie denerwują mnie różne roczne podsumowania, bo zazwyczaj okazuje się, że niczego specjalnego w minionym roku nie udało mi się osiągnąć. Szczęściem w ubiegłym roku zaliczyłam dwie poważne - jak na moją miarę - zmiany, co poprawiło mi samopoczucie. Niestety po okresie intensywnej pracy zawodowej i rozwoju zawodowego na końcówce zabrakło mi siły, motywacji i od dłuższego czasu nie mogę się zawodowo ogarnąć. Stra...
-
Pisze ten post, gdyz czuje, ze znalazlam sie pod murem, nie wiem co ze soba
zrobic:(
Otoz, jestem osoba, patologicznie moim zdaniem, zwiazana z rodzicami i to nie
w pozytywnym sensie. Za dwa miesiace koncze 25 lat i stwierdzam, ze moje zycie
jest totalnym chaosem. Ale do rzeczy: mieszkam z rodzicami, koncze studia
(bronie sie w styczniu) i od kilku miesiecy poszukuje pracy. I wlasnie to
poszukiwanie pracy stalo sie takim katalizatorem, ktory doprowadzil do tego,
ze caly ten syf emocj...