-
Wczoraj bite 8godz przy kompie - wzielam prace z biura. Co
przepracuje bede mogla pozniej wybrac (po macierzynskim). Dzis
koncowka i odpoczynek. Cos mi ostatnio humor nie dopisuje. Musze sie
gdzies wyrwac sama poki mozna..Dobrze ze w czwartek mi sie zaczyna
wieczorny kurs finskiego..
-
bo roboty troche mam z wczoraj. Przez te wycieczkowanie do biura i
spowrotem nie udalo mi sie wszystkiego co zaplanowalam zrobic. W
ogole to jestem bez humoru po wczorajszej rozmowie i nie mam w ogole
powera do pracy (z reguly mam).. No nic, kiedys chyba bedzie lepiej,
nie?
-
nie chce mi sie nic. Weekend niezbyt sie udal, Ida rosnie zeby wiec
nie dosc ze sie budzi 4-5 razy w nocy na cycka to jeszcze wstaje
wczesnie i malo spi w ciagu dnia.. Niania przyjdzie za godzine i
bedzie przez 3 godziny, a co potem. Mam dosc laczenia pracy z
pilnowaniem i zabawianiem Idy w tym samym czasie. Mam ochote uciec..
-
Przeczytałam dziś w necie post o nauczycielach i zastanawiam się,
skąd autor ma takie informacje. Wg niego nauczyciele zarabiają ponad
3 tys za 18 godzin pracy tygodniowo, jeżdżą na wycieczki i
organizują sobie imprezy za pieniądze podatników. Niestety duża
część społeczeństwa wierzy w te "fakty".
Rzeczywiście nauczyciel dyplomowany, który dostaje wszelkie
możliwe dodatki, ustuka sobie 3 tys. brutto. Ale nikt nie mówi o
tym, że awans zawodowy nauczycieli jest tak sprytnie...
-
Odkąd wróciłam do pracy, spotykam się z określeniem że jestem prawdziwa
Matka-Polka. A mi jakoś się to określenie kojarzy z kobietą, która rodzi wiele
dzieci, karmi je piersią, wychowuje, zajmuje się domem.
Jak to jest u was? u mnie nagminnie określenie Matka-Polka jest stosowane do
mam pracujących.
A swoją drogą coraz więcej nas w firmie ;) teraz jest już 6 mam dzieci w wieku
1,3-2,5 roku. Wszystkie Matki-Polki ;)
-
W poniedziałek zaczął mnie boleć ząb.
We wtorek wzięłam urlop i pobiegłam do mojej dentystki, ale mnie nie przyjęła,
bo miała mnóstwo zapisanych osób i jeszcze jedną taką jak ja, z bólem. Poszłam
gdzie indziej (chodziłam tam 8 lat temu), dentysta wypełnił mi ubytek przy
szyjce. Ale tak jakoś czułam, że to nie to, bolało mnie jakby głębiej.
W środę znowu zaczęło mnie boleć. Nie byłam pewna, czy to ten sam ząb, bo ból
promieniował na pół szczęki, bolało mnie łącznie z uchem i skronią.
W ...
-
w pracy mam syf - popełniłam błąd ale nie z własnej winy i całkiem
nieświadomie i pewnie mnie wypieprzą po końcu próbnego jak nie
wcześniej; a pod serduchem małe stworzonko..
ryczałam wczoraj w pracy pół dnia, ryczałam w domu co męża nie
wzruszyło (Q jak obcy człowiek)
i nie mam komu powiedzieć bo nikt nie zrozumie; bezduszne korporacje
choć ta w której siedzę obecnie jest już maksymalna w absurdach..
nieważne
mieliśmy kupić mieszkanie - pieprzony kryzys
potem - ciąża
teraz - ...
-
Ostatnio w rodzinie mamy sporo zaciążonych! No i przy tej okazji
temat- kobieta w ciąży na L4 lenistwo czy rozsądek? Kiedyś pracowało
się w ciąży aż się urodziło bo to nie jest patologia.Ale moim
zdaniem jeżeli ktoś dojeżdża do pracy sam samochodem po 30 km a w
pracy dźwiga, siedzi "na kasie" po 12 godz.to już nie jest w
porządku.Ja w ciąży dostałam zwolnienie ( na moje życzenie)z jakąś
dołataną jednostką chorobową i napisem "leżeć" .Ja chciałam
zwolnienie aby wreszcie zacząć sp...
-
chodzi mi o to ile dni zwolnienia lekarskiego w roku mogę wziać na dziecko,
gdzie znajdę te informacje? prawo pracy?
znacie się na tym?
-
jestem chyba najstarsz na tym forum, i chyba najgłupsza w sprawach męsko-damskich
przeżywam kolejne nie zbyt szczęśliwe dni w moim średnio udanym związku (a
raczej, czasami udanym, czasami nieudanym)
mój mąż nie ma łatwego charakteru (pewnie ja też nie należę do najlepszych
żon), a już jeśli chodzi o problemy z pracą, z zarabianiem na życie, to, jak
chyba większość facetów, jest nie do zniesinia...
i właśnie przechodzi kolejny etap w swym życiu zawodowym, a raczej - kolejny
kryzys. nie...
-
-i ile Was nie ma w domu, mamy pracujące?
Ja na zamknietym pytałam o radę co do wyboru pracy (jak ktoś chce
niech doczyta i poradzi:), ale dopiero dzisiaj dowiedziałam sie, że
firma, która mi się bardziej podoba oczekuje, że będę pracować 9-17.
A takie godziny, oprócz tego, że poźno wracam wydłużają dojazd w
Warszawie:(
No i nie wiem - czy warto w karierze zawodowej kierowac się tylko
tym, ale na ile to komplikuje zycie maluchom:(, nie wiem?(jeszcze
mam przedszkolaka, któreg...
-
Dziewczyny jak to jest z tymi tatusiami - my tu płaczemy, że wracamy do pracy,
że nie będziemy z dzieckiem itp. A oni na ogól wracają do pracy juz w
kilka/kilkanaście dni po porodzie i nigdy nie słyszałam, żeby jakiś tatuś z
tego powodu rozpaczał...
Tak samo w poście o eurosierotach dagii napisała, że "tata to co innego" no
właśnie dlaczego co innego ?
Wiem, że teraz jest możliwość by to tata był na macierzyńskim czy
wychowawczym, ale chodzi mi nie o możliwości tylko o podejście mężczy...
-
Ostatnio ciągle mnie nosi i ciągnie do pracy.
Przez to "siedzenie" w domu, czuję się straszliwie nie dowartościowana,
wydaje mi się, że jestem głupia i do niczego się nie nadaje.
Nie opłaca mi się w ogóle wracac do pracy,
wymyśliłam, że może pójdę na angielski, zwłaszcza, że jest blisko i nie będę
miała problemów ze znalezieniem opiekunów dla dzieci.
Myślę, że może dzięki tej szkole nie zwarjuje:((
Mąż mówi, że po co mam iśc do szkoły, jeśli i tak niczego się nie nauczy.
Jeśli się...
-
ja wiem, że to zalezy od stanowiska o jakie się ubiega i w ogóle wielu czynników:) ale powiedzmy chodzi o jakąś tam prace biurową, ew. handlowca ale takiego bez bezposredniego kontaktu z klientami.
Ostatnio byłam na rozmowie i założyłam czarny żakiet i spodnie w kancik (komplecik jeszcze z obrony mgr :]) i czułam się jakoś za elegancko:/ tym bardziej że pani dyrektor z która rozmawiałam miała jakąs tam bawełnianą bluzkę.
Dzisiaj ide na drugą rozowę i przeszukałam całą szafe w poszukiwaniu...
-
mam pytanie, czy od poczatku wracacie na caly etat? dzis pierwszy dzien
adaptacji jagody, zaraz zbieram sie na rozmowe z szefowo w sparwie mojego
powrotu do pracy i wciaz nie wiem co zrobic. najblizsza jest mi opcja 3/4
etatu z wychodzeniem godzine wczesniej i odrabianiem w sobote....a jak jest u was?
-
Jutro wracam do pracy, łzy lecą mi już drugi dzień. Tak mi smutno :(((
-
mnie trafia..! siedzę w domu cały tydzień z małym, czasem do
lekarza, lub na spacer, czasem ktoś przyjdzie, ale chyba nie nadaję
się... więć myślę żeby oddać do żłobka lub znaleźć nianię, co
zabierze Alexa do siebie. Skąd bierzecie cierpliwość i chęci? Mój
chce ciągle się bawić, albo jeździmy pchaczem, albo uciekam z czymś
na sznurku lub on, buduję wieżę z klocków on rozwala, wkładamy
klocki do żyrafy i tak w kółko. czasem wrzucam go do łóżka
na "leżakowanie"... żeby mieć chwilę...
-
Dziewczyny od wrzesnia wracam do pracy i podjelismy decyzje ze Filip idzie do
prywatnego zlobka/klubu malucha.
Filip bardzo lubi dzieci, bawic sie z nimi, przebywac - jak widzi dziecko na
ulicy to po prostu piszczy i wyciaga rece, dlatego wiem, ze w zlobku bedzie mu
fajniej.
No i tu pojawia sie ALE:
Jezeli macie doswiadczenia napiszcie na co powinnam zwrocic uwage, o co pytac,
o jakie dokumenty prosic.
I jeszcze prosba do warszawianek, czy mozecie polecic jakies prywatne
zlobki/klu...
-
na ile musiałabym wrócić do pracy z wychowawczego by móc dostać
zwolnienie i miec 100 % pensji?
dziękuję.
-
było lepiej niż myślałam, bez scen przy wejściu i odrywania na
siłę :) zawozi go nm a roch przy nim gra twardziela, panie mówiły że
trochę popłakuje ale króciutko i nie jakoś strasznie, głównie wtedy
jak sobie przypomni o mamie i tacie, ja odbieram około 12:30 po
obiedzie i też jest ok. Ciocie są sympatyczne i zawsze mówią czy
zjadł, jak się bawił itp. pilnują też wysadzania na sedes, ogólnie
jestem zadowolona, ciekawa jak będzie jak będzie miał zostać na
leżakowanie. A jak u Was?