-
Dziewczyny zmieniłam nicka, bo sprawa o której napisze jest dla mnie dość
niefajna. Przeczytajcie i proszę , napiszcie co o tym myślicie.
Otóż 3 lata temu mój mąż załatwił pracę swemu koledze. Rodzina tego kolegi i
rodzina mojego męża znają się od lat, mąż jest chrzestnym ich dziecka,
dlatego też mąż nazywa tego kolegę przyjacielem, choc według mnie taki z
niego przyjaciel, jak z koziej dupy trąbka. Ja nigdy za nim nie przepadałam i
dlatego proszę wypowiedzcie się bo może jestem ni...
-
Być może niektóre z emam wiedzą, że czasem pomagam na forum Prawo i
pieniądze. Dzielę się tam moim skromnym doświadczeniem prawniczym i czerpię
radość z tego, że komuś zdołałam poradzić w ważnej dla niego/jej sprawie.
Nigdy nie przypuszczałam, że będę zmuszona doradzać własnemu ginekologowi,
który prowadził moją ciążę, był przy porodzie i w ogóle serwisował mnie w tym
najtrudniejszym okresie. Kiedy pierwszy raz przyszłam do niego na wizytę,
miałam przerażenie w oczach. Byłam w ci...
-
nie mam juz poprostu na nic siły..mój synek(8,5 m-ca) jest ostatnio
straaasznie marudny,nie wiem może dlatego ,że jest zakatarzony i zatkany
nosek daje mu w tyłek,do tego ząbkowanie..chodzi o to,że nie ma mnie kto na
chwile zmienić,mało śpi przez dzień(może w sumie 2 h) a w nocy mam
wrażenie,że co chwile daje mu jeść(karmie piersią),mąż oczywiście nawet nie
drgnie..a przeciez nie zawsze o jedzenie chodzi,np
przytulić,przewinąc..usypiam też ja i to na rękach (od 7 m-ca)bo inaczej s...
-
To tak a propos wątku o gotowaniu (chodzi mi o jeden post, ale nie chce mi się
szukać).
Naprawdę uważacie, że rzeczy tego typu są ponad wasze siły?
Śnieg odgarniałam, jak miałam pewnie kilka lat. Dziadek mi specjalną łopatę
dla dzieci zrobił. Odgarniam do dziś - akurat u mnie to wszystkie baby się do
tego rwą, bo dobrze działa na figurę ;)
Drewno rąbałam, odkąd skończyłam 12 lat i byłam w stanie utrzymać małą
siekierę. Teraz utrzymuję dużą i uwielbiam to robić. Tak samo, jak przewoż...
-
Jestem w kropce i proszę o pomoc. Szukam ciekawego tematu pracy magisterskiej, którą wkrótce przyjdzie mi tworzyć. Dziedzina : ZARZĄDZANIE PERSONELEM. Czy możecie mi podsunąć jakieś pomysły? Będę wdzięczna za każde sugestie :) Aga
-
Możecie mi napisać po co ktoś decyduje się na dziecko skoro nie może go sam
wychowywać? Nie wiem jakaś ograniczona chyba jestem bo jakoś nie potrafię tego
pojąć.
Mam znajomą ma synka trzylatka teraz. Dziecko od czasu gdy skończył się jej
macierzyński pojechało do dziadków u których jest na co dzień. U rodziców jest
na weekend albo i nie bo mama ma często szkolenia. W chwili obecnej mama ta
jest w ciąży (również zaplanowanej) i oczywiście drugie dziecko również
wyląduje u dziadków.
To ...
-
niedługo wracam do pracy i szukam opiekunki, podpowiedzcie mi proszę ile się
im mniej więcej płaci, wiem że w róznych miastach ceny są zróznicowane, ja
mieszkam w Białymstoku, więc może podpowiedzą mi mamy, które mieszkają w
podobnej wielkości mieście
-
przepraszam za "robimy" ale jakos ciezko inaczej to okreslic:)
w kazdym razie mimo naszej bardzo ciezkiej sytuacji, braku wlasnego
miszkania, braku w sparcia od rodziny z mojej strony, braku samochodu, braku
czegokolwiek postanowilismy jednak.. ja mam 20 lat a luby 26 i nie chcemy
czekac, moglibysmy pewnie ale wiemy oboje, ze nigdy nie zarobimy na dziecko,
i bedziemy je odklada, odkladac.. az padnie mi 30 jemu 36 i plemniki beda
nawalac (on pracuje w chwmikaliach) wiemy a jak juz m...
-
Kończę właśnie studia na socjologii i jestem jednocześnie mamą dwulatka. Na razie nie pracuję ale bardzo interesuje mnie pewien problem (o którym chcę napisać pracę dyplomową), a myślę, że dotyczy on większości pracujących, młodych mam. Chodzi mianowicie-mówiąc najkrócej-o konflikt pełnionych przez Was w życiu ról. Czy pracując, macie wyrzuty sumienia i poczucie winy, że nie jesteście w domu z Waszym dzieckiem/dziećmi? Jak sobie radzicie z tego typu emocjami? Czy macie poczucie, że coś Was be...
-
Mam problem - nie mogę zabrać się za pisanie pracy magisterskiej. MUSZĘ zacząć to robić ale nie mogę. Cały czas myślę o mojej dzidzi i o tym jak będzie super ...
A praca wisi mi nad głową. Musże zdać chociaż dwa rozdziały w tym semestrze - inaczej mi go nie zaliczą. Zdaję sobie sprawę, że jak w grudniu powiększy się rodzina to dopiero będzie ciężko napisać cokolwiek. Nie wiem jak się do tego zabrać.
A jak sobie radzą inne studiujące mamy? Ja na szczęście mam do zdania tylko jeden egzamin w ty...
-
Jak radzicie sobie, bo ja juz trace cierpliwosc. I po co ja konczylam studia, rozne kursy i bylam bardzo ambitna. Od 3 lat siedze w domu i czuje jak moje 5 minut mija. Mamy dwoje dzieci i nikogo do pomocy, maz pracuje i oczywiscie jest bardziej zmeczony niz ja, bo ja TYLKO siedze w domu z dziecmi.
-
Drogie Mamuśki,
Jestem w strasznej rozterce. Niedługo kończy mi sie urlop macierzyński i MUSZĘ wrócic do pracy (bo długi, długi i długi no i to bezrobocie - po wychowawczym nikt mnie nie przyjmie do pracy). Mała zostanie z babcią, więc można powiedzieć w bardzo dobrych rękach - lepszych niż opiekunki.
Ale już dziś czuję sie potwornie przybita, smutna, rozgoryczona - boję się, że stanę sie dla mojej Córeczki kimś obojętnym, obawiam się, że babcia stanie sia dla niej najważniejsza, że to babci ...
-
no wkurzyć się można...od grudnia szukam roboty bo w poprzedniej pracy mi się
nie powiodło no i do dzisiaj nic nie udawało mi sie znaleźć. Wysyłałam cv do
wszystkich możliwych miejsc ale zero odzewu. Mój mąż nie robił mi wyrzutów z
tego powodu, ale za to moi rodzice doprowadzają mnie do szału. Kiedy szukałam
pracy to uparcie twierdzili że wcale się nie staram i kłamie że szukam roboty,
jak PRZY NICH wysyłałam cv i po jakimś czasie nikt nie odpowiadał to
twierdzili że to JA się nie nadaj...
-
Mało to wymyślne ale ciekawa jestem jak Wam ten rok minął?
Dla mnie był zupełnie w porządku
Sporo zmian ;poszłam do pracy ,Ola do szkoły ,Ada ma nową nianię.I wszystko układa się wyśmienicie (puk,puk)
Męża kocham jak kochałam ,z teściową się dogadujemy ,dzieciaki zdrowe no szczęście całą gębą
Co przyniesie następny? mam nadzieję że będzie dla nas równie pomyślny,zamierzamy zmienić mieszkanie ,ja muszę zdać kolejny egzamin
Z optymizmem patrzę w przyszłość czego i Wam na cały nad...
-
Piszę trochę chaotycznie. Zastanawiam się, co zrobić ze swoim życiem mam 36
lat czuję się taka beznadziejna nic nie potrafię, nie poszłam na studia, po
urodzeniu 2 dziecka nie przedłużono mi umowy.Mam od 15 lat prawo jazdy i do
dziś nie potrafię jeździć autem. Obecnie dorabiam w sklepie u koleżanki, bo
kiepsko z kasą i jestem wyśmiewana przez męża i syna, że pracuję za takie
grosze. Przestałam spotykać się z koleżankami, bo uważam, że nie pasuję do
nich. Sama już nie wiem, co mam robić ...
-
Drogie koleżanki powiedzcie mi czy ja jeszcze jestem człowiekiem czy może już całkowicie wyzbyłam się jakich kolwiek uczuć. Wczoraj doprowadziłam do płaczu dwie młodsze siostry (28 i 18), ale zacznę od początku. Na święta zaprosiłam siostrę, która mieszka na południu Polski. Przyjechała z sześcioletnim synkiem ponieważ jej mąż( kawał drania ) nie ma prawa wstępu do mojego domu. Siostra wyszła za niego wbrew woli wszystkich i wyjechała z nim na południe do wioski zabitej dechami. Teście jej ni...
-
Wiem, ze nie latwo trafic na dobra osobe do opieki nad malym dzieckiem, ale
mi sie udalo. Pierwszy wykonany telefon do osoby z ogloszenia w gazecie i
trafiony! Nie chce zapeszac, ale coreczka za nia przepada, wrecz piszczy z
radosci na jej widok, a jak wracam z pracy dom lsni od czystosci, co brudne
to uprane, co uprane to uprasowane, obiad z 3 dan na stole a malutka spi
slodko w lozeczku. Wlasnie minal mi pierwszy tydzien po powrocie do pracy i
dzieki mojej opiekunce przynajmniej...
-
Witajcie!
Mam dosyć swojego nudnego życia!Mąż pracuje w tygodniu, w weekendy po całe
dnie spedza na uczelni.Mój 8 miesięczny syn ciągle mną rządzi...taki mały a
wierzcie że umie pokazać pazurki.Czuję się bez celu.Myślałam ze jak skończy
ok. 2 lat, pójdę na 1/2 etatu do pracy, ale widze że mogę o tym zapomniec bo
to nie odpowiada mężowi. I dziecko śpi, a ja ani znajomych (powyjerzdzali,
albo bez dzietni więc nie interesują ich kupki dupki i kaszki)ani jakiegoś
celu. Czuję się tak ...
-
Było sobie...no było....cos i już nie ma. Ale wzięło się w garść i dalej się
żyje....
Siadasz na podłodze. Patrzysz w okno i myślisz tak wiele dobrego i złego
Cię spotkało,
Biega dziecko krzyczy tracisz nerwy, sąsiadka wali w rury bo za głośno, mąż
zmęczony po pracy pada spać , któryś dzień z koleii....
Siedzisz i myślisz kocha mnie czy nie? Dziecko znów cos chce ... robi bałagan
wrrrrrrrrrrr
Chcesz iść do pracy...
Masz dość sąsiadek, teściów
Albo jesteś sama nikt Ci nie po...
-
Siedzę sobie i piszę i jest mi strasznie smutno, bo cały dzisiejszy dzień spędziłam na składaniu, praniu, zmywaniu, szorowaniu i innych tego typu przyjemnościach. Strasznie mnie boli, że mój mąż nie dość, ze kompletenie nie przywiązauje wagi do porządku ( na zasadzie, że on sam idąc do pracy oczywiście jes czysty, ogolony, wypachniony w śiweżej koszulce, a że w koło bród, smród i ubóstwo ( i koty a kurzu w kącie ) to już go nie dotyczy). Boli mnie, ze w 8 miesiący ciązy zasuwam myjąc podłogi ...