-
Nadal nie mam pracy ani pomysłu na przyszłość. Sytuacja zupełnie beznadziejna. Wchodzę dzisiaj na wp i czytam ze srednie wynagrodzenie w polsce teraz to prawie 3000 brutto. Ludzie w komentarzach piszą ile to nie zarabiają i że dzisiaj tylko chołota i nieudacznicy zarabiają grosze. A mnie w życiu totalnie nic nie wychodzi. A jedyna praca jaką ludzie mi oferują to market na kasie , albo rozkładanie towaru na półkach, gdzie miesięcznie nawet 800 zł się nie wyciągnie. Po przerwaniu studiów zupełn...
-
nie moge tak zyc,wieczna nieszczesliwosc...czasem sa przeblyski dobrego humoru
ale zasadniczo jest fatalnie...juz nie moge..jaki jest sens zycia? codziennnie
rano wstaje i brakuje mi motywacji do czegokolwiek...ide na uczelnie licze
minuty i wracam...ide spac...do pracy chodze juz tylko czasami...powiedzialam
dzis ze jestem chora...nie moge tak zyc...mam 20 lat i jestem strasznie
nieszzesliwa..zaluje, ze sie urodzilam czasem, no bo po co zyc jesli sie
meczymy zyciem?
-
Na poczatku ze snem bylo kiepsko, teraz moge sypiac po 16 godzin na dobe
(niestety tylko w weekendy), a pewnie moglabym i wiecej gdyby nie trzeba bylo
sie kotkiem zajac, no i moze gdyby nie nachodzace koszmary senne. Pomyslalam,
ze to moze przez prochy, ale poodstawialam juz wiekszosc, biore tylko zispin
na noc. Zdarza mi sie oczywiscie, ze sie przebudzam, ale leze 5 minut jak w
letargu i spie dalej, rano nie jestem w stanie sie obudzic, a ze i tak spie
za dlugo jestem bardziej "p...
-
Czesc
mam 25 lat i jestem garstka nieszczescia. gdy patrze rano w lustro nie widze
siebie jak dawniej tylko jakas dziwna, wystraszona, wiecznie nieszczesliwa
osobe bez krztyny życia w oczach. codziennie cos gubie, wiecznie mnie cos
boli, codziennie co innego, nie potrafie sie wyslowic, nie moge znalezc
odpowiednich slow, bez przerwy przekrecam wyrazy.
od 4 miesiecy szukam pracy, od kilku tygodni bardzo intensywnie. bylam na
kilkunastu rozmowach i oczywiscie nikt mnie nie przyjal. ...
-
hej
straciłam ubezpieczenie zdrowotne i nie przyjmują już mnie do przychodni
psych. skończyła mi się nawet denna fluoksetyna, z mojej winy zresztą, bo
zjadłam całą paczkę naraz żeby się otruć i zasnąć - ale nic się nie stało.
nawet umrzeć już nie potrafię.
właśnie straciłam ostatnie środki do życia, nie mam rodziny ani przyjaciół,
którzy by mi pomogli - nagle wszyscy odwracają głowę i udają że nie słyszą że
ich nie ma, kiedy są mi potrzebni.
nie wiem co dalej robić. to ...
-
Co piąty Amerykanin i Europejczyk trafi przynajmniej raz w życiu do
szpitala lub poradni z rozpoznaniem depresji. Gwałtownie obniża się
również wiek, w którym pojawiają się pierwsze symptomy choroby.
Mnożą się publikacje na temat depresji nie tylko nastolatków, ale
nawet kilkuletnich dzieci.
moze ten art coś rozjaśni
www.charaktery.eu/artykuly/Codziennosc/203/Czy-ciastko-truje-dusze/
-
Jestem ciekaw czy tylko mnie to tak mocno dopada w depresji czy inni tez mają
tak przerąbane i jak sobie radzą z tym. Totelnie nie mogę się zabrać do
pracy. Niestety wymaga ona skupienia, kreatywności i na doadtek nikt mi nie
płaci za godziny tylko za efekt. Tymczasem ja nie mogę sie zmusić do pracy.
Siadam i bezmyślnie gapie się w ten monitor i rzeczy które kiedyś
rozwiązywałem w mig teraz wydają mi się niewykonalne. Dochodze do wniosku, że
jestem zbyt głupi na to co robie i w og...
-
Jestem nikim,wegetuje jak roślina.Oprócz dziecka nie mam nic.Nawet
nie wiem czy je kocham,często łapie się na myśli ,,po co mi było to
dziecko,, nie mam uczuć,nie mam nikogo,nikomu nie ufam.Zależna od
500zł miesięcznie od ojca tego dziecka,zależna od rodziców z którymi
mieszkam.Możecie mnie zgnoić już do końca,należy mi sie,za to że
pozwoliłam na to, aby mieć tak jak mam.
-
witajcie
mam pytanie
czy to prawda ze wizyty u psychologa polegaja na tym ze
on 'doradza' 'wskazuje' a cała prace i tak tzreba wykonac samemu?i co
sadzicie o ksiazce lęk społeczny?
-
Poszukuje takiego!!!
Od kilku miesięcy jestem jak roślina. Jakby ktoś spuścił ze mnie powietrze...
Myślę, że nie mam typowej depresji, ale ogarnia mnie poczucie
beznadziejności - wszystko przestaje mieć sens. I oczywiście zrobienie
czegokolwiek sprawia mi ból fizyczny...
Poszukuje czegoś co pomoże mi wziąć się w garść...
M.
-
Mam fantastyczną rodzinę,dobrą pracę.Mam lęki,których nie mogę się pozbyć,nie
mogę spać,piję dużo alkoholu,żeby w miarę funkcjonować.Ale w takim stopniu
aby nie zauważyła tego moja rodzina.Nic mi się nie chce.Czasami żałuję,że
jestem i marnuję czas na swoje beznadziejne życie.Nie mogę się przed nikim
otworzyć,bo mi wstyd,że jestem słaby.Jeżeli nic się nie zmieni do końca
roku,to wykupię polisę i skończę ze sobą.Przynajmniej zabezpieczę dzieci na
przyszłość-finansowo.
-
Czy ktos z Panstwa moze mi podac namiary na dobrego specjaliste zajmujacego
sie mobbingiem na terenie Slaska?
Gosia
-
Moge sie pochwalic? :) Tak dlugo "siedzialam w domu", tak wiele zlych lat za
mną, teraz - jak niektorzy mozne pamietaja z moich wypowiedzi na forum -
dochodze do siebie, jest coraz lepiej (choc zdarzaja sie rozne jazdy,
pewnie). Buduje, dbam, ucze sie zyc inaczej, patrzec inaczej, nawet jesc
inaczej. Angazuje sie w zycie, okazuje sie, ze niezle sobie radze z roznymi
zajeciami. W efekcie tego zaczynam pierwszą powazną pracę (a mam juz
30latek). Bede pracowac z osobami z uposledzeni...
-
Juz 2 kolezanki mi mowily, ze powinnam zmienic psychologa. Ze gosc jest jakos
malo skuteczny.
Rozmowa z nim to jest taka gadka - szmatka.
Wczoraj mu opowiedzialam, ze ciagle , po ponad 2 miesiacach, nie moge dojsc do
siebie po zwiazku z pewnym francuskim sku...synkiem.
Ze sie musze nauczyc asertywnosci, ze w kazdej pracy bedzie ktos chamski,
nieprzyjemny, kto mnie bedzie dolowal. I ja jestem wobec takich ludzi
bezbronna.Bez tej odrobiny asertywnosci nie osiagne w zyciu niczego.
...
-
męczy mnie to od dłuższego czasu - albo robię coś wbrew sobie, by innym
zrobić przyjemność, radość, "dobry uczynek" itp., a gdy chcę poczuć trochę
wolności i niezależności często działam na niekorzyść drugiej osoby - i w obu
przypadkach mam żal do siebie i poczucie winy - że albo daję się
wykorzystywać, ale że jestem nieczuły, niedojrzały (a mam 23 lata). Oto
przykłady z dwóch ostatnich dni :
znajoma z pracy poprosiła mnie o wykonanie portretu ze zdjęcia (bo wcześnie
chwaliłem si...
-
moje pytanie jest dosc trywialne ale moze ktos moglby cokolwiek poradzic.
moje studia sa 4,5-letnie wiec w zasadzie powinnam juz byc po obronie, ale tu
zaczyna sie problem bo pomimo checi, nie potrafie skonczyc pracy mgr powinnam
oddac ja za za 2 tyg, gora za 1,5 m-ca(o ile dostane przedluzenie od
dziekana).chodze na terapie indywidualna, ale wydaje mi sie ze w niczym mi
ona nie pomogla. w zwiazku zametem i to powaznym w zyciu osobistym sadze,
przynajmniej taka mam nadzieje, ze gd...
-
Zastanawiam się czy to powazny problem czy przesadzam i jest to jakies
wrodzone lenistwo. Mam spore opory przed wyjściem do pracy, po prostu boję
się i jestem cała "nieszczęśliwa". Jestem nauczycielką, ale to nie chodzi o
uczniów. Nigdy nie spotkała mnie przykrośc z ich strony, lubię uczyć, to chcę
w zyciu robić. Ale w domu. Nie w "pracy".
Dwa lata temu pracowałam 50 godzin tygodniowo, mało jadłam, zachorowałam -
wypadły mi wszystkie włosy. Dalej pracowałam, chodzilam do pracy w
...
-
Nie wiem co ze mną jest,co się dzieje?Od kiedy sięgam pamięcią zawsze
bałem sie rozmów poważnych(choćby w sprawie pracy),kiedy już musiałem to
zrobić to najpierw drżały mi ręce,potem zalewałem się potem,i do tego jeszcze
ciężko było mi coś powiedzieć.Obecnie straciłem prace i jest jeszcze gorzej!
Staram sie nie "siedzieć" z założonymi rękami i codziennie chodze i w różny
sposób szukam pracy,jednak szukam jej ze strachem.....boje się rozmowy
z pracodawcą-czy aby mnie nie wyśmieje...itd....
-
objawy mam takie ze az glupio na tym forum walkowac je raz jeszcze(zmainy
nastrojow, wegetowanie w lozku, mysli samobojcze, histeria, leki)jestem tylko
w troche gorszym polozeniu, bo nie jestem w polsce. wiem tez ze jednym ze
zrodel tej depresji jest moje bezrobocie -przyjechalam tu pelna nadziei,
swiezo po malzenstwie z cudzozziemcem, a teraz juz nawet nie mam sily na
szukanie pracy...pojscie do tutejszego psychiatry, z moja znajomoscia jezyka,
zupelnie nie ma sensu...moze ktos z...
-
"Swoje"życie rozpocząłem w latach 90-tych,przyjechałem do miasta,tu znalazłem
prace,mieszkanie-właściwie to pokoik w piwnicy no i jakoś sobie żyłem.
Chciałem jednak troche bardziej zaistnieć i żyć jak normalny człowiek,
jednak zarówno w pracy jak i w urzędach "wpajano " mi ,że jestem po prostu
nikim i o nic nie moge "prosić".
W pracy wiadomo,rządziły prawa:
1.Pracodawca ma zawsze racje
2.W razie jakiś niejasności- patrz punkt pierwszy
Nie burzyłem się bo wiedziałem czym to grozi.......