-
tak jak w temacie przy ktorej jezdzie z koleji wiekszosc czynnosci
wykonywaliscie samodzielnie bez pomocy i rad instruktora??kiedy czuliscie ze
wiele rzeczy robicie odruchowo i praktycznie bez zastanowienia sie kiedy nie
czuliscie jakiegos strachu przy wiekszym natezeniu ruchu itp..nie mam
porownanai z nikim i nie wiem czy nie jestem jakis mega glab bo polowa jazd
juz za mna a jednak sama bym sie nie odwarzyla wsiasc za kolko
-
No właśnie? Byłam święcie przekonana, że skoro kupuję od szkoły usługę pt.
kurs na prawo jazdy, to normalną rzeczą jest, że warunki wykonania
tej "usługi" spisane są w umowie, którą każdy "nabywca" powinien otrzymać
od "sprzedającego". Zapisałam się na kurs, zaczęłam chodzić - wszystko jest
ok, zajęcia dobrze prowadzone i jak na razie jestem zadowolona. Zadzwoniłam
dzisiaj do szkoły zapytać, kiedy tę umowę dostanę do podpisania, a pan się
zdziwił niepomiernie. No i mówi mi, że nie...
-
spotkałam sie z opinia ze ludzie którzy boja sie auta i nie maja smykałki to
nie beda kierowcami i nie naucza sie jedzic.....
Ja wychodze z zalozenia ze kazdego mozna nauczyc jzdy autem a to ze ktos sie
boi to na poczatku norma
Co prawda za 2 tyg zaczynam kurs i tez mam obawy ze np nie zmieszce sie
miedzy autami i ze ktos na mnie najedzie....no ale wzyscy poczatkujacy maja
podobn problemy
.....A moze sie myle(i nie nadaje sie na kierowce..)???
-
Spotkaliscie sie zkorupcja,kupowaniem prawka>A moze sami jestescie takimi
osobami?Opowiedzcie,bo coraz czesciej slysze,ze bez kasy trudno zdac...A
egzam mam z atydzien i to 1
-
Tydzień temu odebrałam prawko...Wybrałam sie na "wycieczkę" z moim
ojczulkiem...i..Boże...co za koszmar. Wszystko robiłam nie tak..No ale to jest
nic. Dzisiaj na skrzyżowaniu auto zgasło mi 3 razy... Okazało się że chciałam
ruszać z tróju. Obciach jak cholera...a widzów trochę było. Kurs i egzamin to
był pikus w porównaniu do tego jak bardzio stresuje się teraz:(. Mamy duży
samochód, w którym źle sie czuj, wogóle nie potrafie go wyczuć i jak mi tak
dalej pójdzie, to pewnie prawko pójdzi...
-
zdałem egzamin przedwczoraj zapomnialem sie zapytac o procedury musze odrazu
jechac zaplacic 70 zl do urzędu miasta i ten kwit zaniesc do wydzialu
komunikacji tam gdzie moje papiery dotra chyba z osrodka? czy ci z osrodka
gdzie zdawałem przeslą dokumenty jak neizaplacilem do wydzialu komunikacji?
czy jak niezaplacilem to nieprzeslą? bo niewiem czy sie tam fatygowac
napiszcie.Niby glupia prosta sprawa ale formalnosci chce juz za soba i miec
jak najszybciej prawko:)(gdzie musze to...
-
Podzielę sie z Wami moim problemem. Jestem panią tuż przed 50-tką, dwadzieścia
pare lat temu zrobiłam prawo jazdy. Wprawdzie zdałam bez większych problemów,
ale nic z tego nie wynikało.. Nie jeździłam przez te lata wcale, brak
samochodu itp. Poza tym, wtedy zdałam egzamin na ładne oczy", nie było to
takie trudne jak dziś. Teraz dojrzałam do tego by zacząć jeździć. Oczywiście
bez pomocy instruktora nie mam żadnej szansy. Z teorią też jestem kompletnie
na bakier, czyli ogólnie wiem, ...
-
Kochani,
Juz zaczynam sie zastanawiac czy w ogole powinnam robic prawko jazdy. Na
miescie radze sobie dobrze, ale jeden manewr na placu cwicze przez trzy
godziny (tak było z rekawem) zeby wykonac go dobrze. Zastanawiam sie czy to
nie za duzo czasu i moze ja po prostu nie mam do tego predyspozycji. Nie wiem
jak jest u was w rodzinie, ale u mnie wszyscy juz sie pogodzili z moja
sytuacja i stwierdzili ze to watpliwe bym zrobila prawo jazdy. Ja jestem
bardzo zdeterminowana, ale cza...
-
Oh, Adamie... Adamie zebys tylko mogl zrozumiec
jakie "wielkie pustki poczyniles w domu" swoim
gorliwym przeinaczaniem najnowszej historii Polski,
stajac w obronie lajdakow stanu wojennego.
Z tygodnika Solidarnosc;
"Te upiorna wersje niepodleglosci Kiszczakowo-Michnikowej przeslicznie
skomentowal Krystian Brodacki, parafrazujac Majakowskiego:"
"Mówimy Michnik, a w domysle - Kiszczak,
mówimy Kiszczak, a w domysle - Michnik".