prawo

(243 wyniki)
  • dlaczego ludzie sie pobieraja czy nie jest latwiej zyc na "kocia lape"? przeciez slub niczego (chyba??) nie zmienia, ludzie nie zaczynaja sie bardziej kochac..
  • Przekroczyłam szybkość. Jest taki odcinek wyjazdowy z pewnego miasta, gdzie można było jeździć z prędkością do 80 km/h. Teraz już nie można... podobno znaków już nie ma... przyznaje się, nie widziałam ich... ale jadąc po lewym pasie i wymijając ciężarówki mogłam ich po prostu nie widzieć. Nie oceniłam błędnie sytuacji. Warunki na drodze pozwalały na jazdę 100 km/h. Droga dwupasmowa, tzw. pas zieleni, zero ruchu. Na około lasek, pole, jakiś domek w oddali. "Pan Władza" zapros...
  • gdy nie widzi juz innego wyjscia... jak nie w domu, to w burdelu. A społeczeństwo akceptuje zwlaszcza to ostatnie, w czym - jako spoleczenstwo - najwiecej ma do powiedzenia. Kobiecie zatem w mysl pisanego i nie tylko prawa wolno jest się kurwić na prawo i lewo zwlaszcza... zawodowo! I cicho sza! Żadnych protestów, bo i po co drażnic panie tego świata. A WY MORSY NIE ZAPOMINAJCIE O FOKACH !!!
  • Wizyta(4)

    Charakterystyczny gluchy dzwiek reki uderzajacej o drewniana plytke wyrwal mnie z zamyslenia. Podnioslem sie z krzesla. Zaskrzypialo jak zwykle. Ziewnalem przeciagle i wszedlem do ciemnego przedpokoju. Reka namacalem wlacznik swiatla. Pstryk i stala sie jasnosc. Idac w strone drzwi spojrzalem w lustro. Tak, tak, jak zwykle ta sama buzka. Odgarnalem grzywke z oczu i nasunalem spadajace okulary na nos. Chwytajac za klamke rzucilem krótkie "- Kto tam?" i pociagnalem ja w dól. "- Po.....
  • Witam moze na wstepie krotko sprecyzuje w czym problem W pewnym podwarszawskim miescie, jest sobie szkola,ot ta szkola posiada 90 metrowy budynek gospodarczy, w ktorym to jest mieszkanie o powierzchni 65m2 (trzy pok. łaz i kuchnia). W tym oto mieszkaniu od nastu lat mieszka mezczyzna z zona i dwojgiem dzieci (jedno dziecko to wlasnie ja) W sumie niebyloby w tym nic dziwnego gdybym pewnego dnia wrocil z pracy i dowiedzial sie ze ojciec moj zostal zwolniony!!! Domyslam sie ze wiąż...
  • No wlasnie, co bym zrobil wtedy ? Znam siebie na tyle i wiem, ze nigdy nie robilbym z tego publicznej debaty. Moja wewnetrzna potrzeba prywatnosci nie pozwolilaby mi na obnoszenie sie z tym, czy na ulicy, podczas parad, w dyskotekach czy tym podobne. Krzyczac, ze jestem X sciagam na siebie Y. Zostalbym w przytulnym kaciku swego gniazdka, ze swoim partnerem. Rozumialbym, ze skoro moje preferencje nie zakladaja obecnosci kobiety w moim zyciu, nie wyglupialbym sie z adoptowaniem dzieci. ...
  • przyznaję że macie prawo do własnego zdania, ale ja właśnie skończyłem z masturbacją. to idiotyczne co ludzie potrafią wymyśleć i jeszcze wciągac w to innych. brrr. zimno sie robi na sama myśl, że kiedyś byłem taki. oczywiscie, możecie być inni, koniowały... ja wiem swoje. możecie sie branzlować ile tylko chcecie, ale mnie z tym nie łączcie... rzygać sie chce... verte (w dół) pojęliście już? to Wy zaczęliście moralitety. wegetarianizm, obron...
  • jestem z moim chlopakiem juz 2,5 roku i nie wiem jak do tego moglam dopuscic ale z czasem coraz zadziej widywalam sie ze swoimi znajomymi, a najbardziej iukrocily si enasze znajmosci po tym jak moj chlopak nawyzywal dwie moje najblizsze kolezanki. Oczywiscie z kolegami tez potracilam kontakty bo moj chlopak byl zazdrosny, a ja oczywiscie zakochana w nim pozwalam sobie na to. Teraz zacczyna mi brakowac ludzi wokol mnie, wpadlam w jakies doly. Ilekroc mowie mojemu chlopakowi ze chce...
  • Mam problem, którego sam nie potrafię do końca rozgryżć. Chodzi o codzienne relacje interpersonalne miedzy kuplami, przyjaciólmi lub po prostu miedzy małzonkami. Na początku wezmy np. tolerancje. Kiedy człowiek moze rzeczywiscie powiedziec o sobie, ze jest tolerncyjny wobec drugiej osoby? Załóżmy, jakąs hipetytyczna sytuację, cokolwiek np: ktoś z kim mieszkasz, albo z kim bardzo często przebywasz lubi słuchać muzyki, której Ty nie znosisz. W którym momencie zaczyna się tolerancja?...
  • problem jest jak w temacie - sprosowania wymaga jedynie ze nie jest jeszcze byla zona, tylko w trakcie rozwodu. Kobieta z zemsty za odejscie od niej doslownie wiezi dzieci i ucieka sie do wszelkich sposobow zeby ojciec nie mial z nimi kontaktu. czy ktos byl w podobnej sytuacji? Co robic?
  • opowiada o niej najgorsze rzeczy uzywajac wyzwisk, mowi ze pochodzi z umyslowo chorych. Mowi ze jest podla i szmata. I tak bylo cale zycie, w takiej atmosferze wyroslam. Obecnie mieszkam z nim bo on potrzebuje na jakis czas opieki. Dla mnie to jest wprost nieludzkie zeby dziecku mowic na swoja matke. Uwazam, ze wyzywa sie na dzieciach, ze krzywdzi nas, zeby tylko zemscic sie na matce. Az mnie zlosc bierze ze ktos moze byc taki zly. NIe wiem czego oczekuje tutaj od Was. Chyba glo...
  • Co myślicie na temat...jeśli przyjmiemy,że konkubinat to pojęcie pary jako związku dwojga osób dorosłych,które wspólnie prowadzą gospodarstwo domowe i łączy je związek emocjonalny.Czy ww.formułka powinna dotyczyć tylko związku płci przeciwnej? Biorąc pod uwagę fakt,że wszyscy są równi wobec prawa i ,że prawa człowieka nie mogą być ograniczane ze względu na orientację seksualną.
  • Na stronie www.optymista.us Zaczynam od podania przykladow extremalnych. Ktoss powie ze to nie mozliwe, ale zaarzylo sie i juz. Ktos napisal ze nie stalo sie to z powodu podswiadomosci lub swiadomosci czlowieka co za bzdura!!!! Moze zrobili to kosmici sterujac czlowiekiem z daleka ? Juz dawno odkryto prosta rzecz prawie kazdy przjdzie po 5 m desce ktora lezy na podlodze, ale kto sie podejmie przejscia po tej samej desce jak ona bedzie zawieszona miedzy budynkami 10 m nad ziemia. Co...
  • Sytuacja wygląda tak: wyszłam za mąż, mój mąż jeszcze zanim się pobraliśmy budował dom (bo nie chcę za darmo, pomimo, że rodzice proponowali, że po prostu dadzą). Budowa nie jest prawnie na męża tylko na jego rodziców, natomist dom, w którym mieszkają jego rodzice jest na niego. Teraz ma nastąpić zamiana. Jednak nie dokońca.... dowiedziałam się, że w akcie notarialnym ma byc coś takiego, że, jeden pokój będzie do śmierci własnością jego rodziców. Na moje pytanie dlaczego - powiedz...
  • Witajcie, jest mi dziś bardzo smutno, dlatego, że dziś mój tata bierze drugi ślub. Rozwiedli się z mamą ładnych parę lat temu, mama wyjechała za granicę. Nie miałabym jakichś wielkich zastrzeżeń, bo przecież każdy jak chce może sobie ułożyć życie i związać się z kimś, gdyby nie to, że to będzie ślub kościelny. Gdy się o tym dowiedziałam, mało się nie popłakałam. Nie wiem, jak to załatwił (załatwiał to parę lat, ma znajomości), decyzję podjęto bez udziału mojej mamy, bez informowa...
  • Uczę się w liceum -właśnie zdałam do II klasy. Niedługo skończą się wakacje...i ja nie chcę tam wracac. Nie cierpię tych ludzi, tego budynku, nic. Nie lubię tam przebywać- źle się czuję w swojej szkole. Nie jestem kimś, kto nie lubi się uczyc - miałam średnią 4,4, kocham czytać książki, ale w szkole czuję się źle - wpływ mają moi rówieśnicy. W tamtym roku szkolnym (listopad) wybrałam się nawet do psychologa, bo pomyślalam, że to może ja przesadzam, może to ja zauwazam problemy, kt...
  • dlaczego jeśli mężczyzna prowadzi bujne życie towarzysko-erotyczne to jest obiektem zazdrości i podziwu, określany jako "zdobywca", a kobieta, która kieruje się tymi samymi zasadami zasługuje jedynie na miano puszczalskiej? dla mnie jedno i drugie zachowanie powinno być oceniane tak samo, a według was? także pod adresem nika_byd@gazeta.pl
  • Kiedy czytam niektóre wpisy odnoszę wrażenie, że autorzy nie mieli okazji zapoznać się z Netetykietą. Szczególnie z tymi jej zapisami: * Pilnuj odpowiedniego cytowania listu, na który odpowiadasz. Cytuj tylko potrzebne fragmenty, a resztę wycinaj. Nigdy nie cytuj sygnaturek (podpisów)! * Staraj się nie pisać wielkimi literami - w Internecie oznacza to, że krzyczysz. Nie nadużywaj także wykrzykników. Jeśli chcesz wyróżnić jakieś słowo lub zdanie w Twoim liście, możesz użyć *gwiazd...
  • Post ten kieruje przed wszystkim do Kwieto. Wiele mi tutaj zarzuca na temat przymusu. Jakim pzrymusem jest dawanie wyboru: albo slub, albo rozstanie. Jest to fair wybor. Jesli ktos ze mna chce byc przez pare lat i juz dwa lata ze mna mieszkal, to chyba mialam prawo spodzewac sie czegos wiecej niz takiego dryfowania w ciemno. Tym bardziej, ze moj maz o malo nie poslubil swojej poprzedniej dziewczyny w przyplywie milosnego amoku. Kwieto, nie boj sie tak slubu, bo jakos nie wid...
  • Sa chwile, kiedy wcale nie jestem "dumna i szczesliwa", ze tak wszystko i wszystkich staram sie zrozumiec/wytlumaczyc/usprawiedliwic. Czasami mam ochote uderzyc mocno w stol i wykrzyczec: nie rozumiem i nie chce rozumiec! I tym samym dac sobie prawo do zlosci i gniewu na kogos, kto zawiodl, rozczarowal. Tymczasem nie moge sie zloscic ani gniewac, bo najczesciej rozumiem: dlaczego zawiodl/a, dlaczego rozczarowal/a. Ta cholerna empatia:) Tea
Pełna wersja