-
dlaczego ludzie sie pobieraja czy nie jest latwiej zyc na "kocia lape"?
przeciez slub niczego (chyba??) nie zmienia, ludzie nie zaczynaja sie
bardziej kochac..
-
Przekroczyłam szybkość. Jest taki odcinek wyjazdowy z pewnego miasta, gdzie
można było jeździć z prędkością do 80 km/h. Teraz już nie można... podobno
znaków już nie ma... przyznaje się, nie widziałam ich... ale jadąc po lewym
pasie i wymijając ciężarówki mogłam ich po prostu nie widzieć.
Nie oceniłam błędnie sytuacji. Warunki na drodze pozwalały na jazdę 100 km/h.
Droga dwupasmowa, tzw. pas zieleni, zero ruchu. Na około lasek, pole, jakiś
domek w oddali.
"Pan Władza" zapros...
-
gdy nie widzi juz innego wyjscia... jak nie w domu, to w burdelu.
A społeczeństwo akceptuje zwlaszcza to ostatnie, w czym - jako spoleczenstwo -
najwiecej ma do powiedzenia. Kobiecie zatem w mysl pisanego i nie tylko
prawa wolno jest się kurwić na prawo i lewo zwlaszcza... zawodowo! I cicho
sza!
Żadnych protestów, bo i po co drażnic panie tego świata.
A WY MORSY NIE ZAPOMINAJCIE O FOKACH !!!
-
Charakterystyczny gluchy dzwiek reki uderzajacej o drewniana plytke wyrwal
mnie z zamyslenia. Podnioslem sie z krzesla. Zaskrzypialo jak zwykle.
Ziewnalem przeciagle i wszedlem do ciemnego przedpokoju. Reka namacalem
wlacznik swiatla. Pstryk i stala sie jasnosc. Idac w strone drzwi spojrzalem
w lustro. Tak, tak, jak zwykle ta sama buzka. Odgarnalem grzywke z oczu i
nasunalem spadajace okulary na nos. Chwytajac za klamke rzucilem krótkie "-
Kto tam?" i pociagnalem ja w dól. "- Po.....
-
Witam
moze na wstepie krotko sprecyzuje w czym problem
W pewnym podwarszawskim miescie, jest sobie szkola,ot ta szkola posiada 90
metrowy budynek gospodarczy, w ktorym to jest mieszkanie o powierzchni 65m2
(trzy pok. łaz i kuchnia). W tym oto mieszkaniu od nastu lat mieszka
mezczyzna z zona i dwojgiem dzieci (jedno dziecko to wlasnie ja) W sumie
niebyloby w tym nic dziwnego gdybym pewnego dnia wrocil z pracy i dowiedzial
sie ze ojciec moj zostal zwolniony!!! Domyslam sie ze wiąż...
-
No wlasnie, co bym zrobil wtedy ? Znam siebie na tyle i wiem, ze nigdy nie
robilbym z tego publicznej debaty. Moja wewnetrzna potrzeba prywatnosci nie
pozwolilaby mi na obnoszenie sie z tym, czy na ulicy, podczas parad, w
dyskotekach czy tym podobne. Krzyczac, ze jestem X sciagam na siebie Y.
Zostalbym w przytulnym kaciku swego gniazdka, ze swoim partnerem. Rozumialbym,
ze skoro moje preferencje nie zakladaja obecnosci kobiety w moim zyciu, nie
wyglupialbym sie z adoptowaniem dzieci. ...
-
przyznaję że macie prawo do własnego zdania, ale ja właśnie skończyłem z
masturbacją. to idiotyczne co ludzie potrafią wymyśleć i jeszcze wciągac w to
innych. brrr. zimno sie robi na sama myśl, że kiedyś byłem taki. oczywiscie,
możecie być inni, koniowały... ja wiem swoje. możecie sie branzlować ile
tylko chcecie, ale mnie z tym nie łączcie... rzygać sie chce...
verte (w dół)
pojęliście już? to Wy zaczęliście moralitety. wegetarianizm, obron...
-
jestem z moim chlopakiem juz 2,5 roku i nie wiem jak do tego moglam dopuscic
ale z czasem coraz zadziej widywalam sie ze swoimi znajomymi, a najbardziej
iukrocily si enasze znajmosci po tym jak moj chlopak nawyzywal dwie moje
najblizsze kolezanki. Oczywiscie z kolegami tez potracilam kontakty bo moj
chlopak byl zazdrosny, a ja oczywiscie zakochana w nim pozwalam sobie na to.
Teraz zacczyna mi brakowac ludzi wokol mnie, wpadlam w jakies doly. Ilekroc
mowie mojemu chlopakowi ze chce...
-
Mam problem, którego sam nie potrafię do końca rozgryżć. Chodzi o codzienne
relacje interpersonalne miedzy kuplami, przyjaciólmi lub po prostu miedzy
małzonkami. Na początku wezmy np. tolerancje. Kiedy człowiek moze
rzeczywiscie powiedziec o sobie, ze jest tolerncyjny wobec drugiej osoby?
Załóżmy, jakąs hipetytyczna sytuację, cokolwiek np: ktoś z kim mieszkasz,
albo z kim bardzo często przebywasz lubi słuchać muzyki, której Ty nie
znosisz. W którym momencie zaczyna się tolerancja?...
-
problem jest jak w temacie - sprosowania wymaga jedynie ze nie jest jeszcze
byla zona, tylko w trakcie rozwodu. Kobieta z zemsty za odejscie od niej
doslownie wiezi dzieci i ucieka sie do wszelkich sposobow zeby ojciec nie
mial z nimi kontaktu. czy ktos byl w podobnej sytuacji? Co robic?
-
opowiada o niej najgorsze rzeczy uzywajac wyzwisk, mowi ze pochodzi z
umyslowo chorych. Mowi ze jest podla i szmata. I tak bylo cale zycie, w
takiej atmosferze wyroslam. Obecnie mieszkam z nim bo on potrzebuje na jakis
czas opieki. Dla mnie to jest wprost nieludzkie zeby dziecku mowic na swoja
matke. Uwazam, ze wyzywa sie na dzieciach, ze krzywdzi nas, zeby tylko
zemscic sie na matce. Az mnie zlosc bierze ze ktos moze byc taki zly.
NIe wiem czego oczekuje tutaj od Was. Chyba glo...
-
Co myślicie na temat...jeśli przyjmiemy,że konkubinat to pojęcie pary jako
związku dwojga osób dorosłych,które wspólnie prowadzą gospodarstwo domowe i
łączy je związek emocjonalny.Czy ww.formułka powinna dotyczyć tylko związku
płci przeciwnej? Biorąc pod uwagę fakt,że wszyscy są równi wobec prawa i ,że
prawa człowieka nie mogą być ograniczane ze względu na orientację seksualną.
-
Na stronie www.optymista.us
Zaczynam od podania przykladow extremalnych. Ktoss powie ze to nie mozliwe,
ale zaarzylo sie i juz.
Ktos napisal ze nie stalo sie to z powodu podswiadomosci lub swiadomosci
czlowieka co za bzdura!!!!
Moze zrobili to kosmici sterujac czlowiekiem z daleka ?
Juz dawno odkryto prosta rzecz prawie kazdy przjdzie po 5 m desce ktora lezy
na podlodze, ale kto sie podejmie przejscia po tej samej desce jak ona bedzie
zawieszona miedzy budynkami 10 m nad ziemia.
Co...
-
Sytuacja wygląda tak: wyszłam za mąż, mój mąż jeszcze zanim się pobraliśmy
budował dom (bo nie chcę za darmo, pomimo, że rodzice proponowali, że po
prostu dadzą). Budowa nie jest prawnie na męża tylko na jego rodziców,
natomist dom, w którym mieszkają jego rodzice jest na niego. Teraz ma
nastąpić zamiana. Jednak nie dokońca.... dowiedziałam się, że w akcie
notarialnym ma byc coś takiego, że, jeden pokój będzie do śmierci własnością
jego rodziców. Na moje pytanie dlaczego - powiedz...
-
Witajcie,
jest mi dziś bardzo smutno, dlatego, że dziś mój tata bierze drugi ślub.
Rozwiedli się z mamą ładnych parę lat temu, mama wyjechała za granicę. Nie
miałabym jakichś wielkich zastrzeżeń, bo przecież każdy jak chce może sobie
ułożyć życie i związać się z kimś, gdyby nie to, że to będzie ślub kościelny.
Gdy się o tym dowiedziałam, mało się nie popłakałam. Nie wiem, jak to
załatwił (załatwiał to parę lat, ma znajomości), decyzję podjęto bez udziału
mojej mamy, bez informowa...
-
Uczę się w liceum -właśnie zdałam do II klasy. Niedługo skończą się
wakacje...i ja nie chcę tam wracac. Nie cierpię tych ludzi, tego budynku,
nic. Nie lubię tam przebywać- źle się czuję w swojej szkole. Nie jestem kimś,
kto nie lubi się uczyc - miałam średnią 4,4, kocham czytać książki, ale w
szkole czuję się źle - wpływ mają moi rówieśnicy. W tamtym roku szkolnym
(listopad) wybrałam się nawet do psychologa, bo pomyślalam, że to może ja
przesadzam, może to ja zauwazam problemy, kt...
-
dlaczego jeśli mężczyzna prowadzi bujne życie towarzysko-erotyczne to jest
obiektem zazdrości i podziwu, określany jako "zdobywca", a kobieta, która
kieruje się tymi samymi zasadami zasługuje jedynie na miano puszczalskiej?
dla mnie jedno i drugie zachowanie powinno być oceniane tak samo, a według
was?
także pod adresem nika_byd@gazeta.pl
-
Kiedy czytam niektóre wpisy odnoszę wrażenie, że
autorzy nie mieli okazji zapoznać się z Netetykietą.
Szczególnie z tymi jej zapisami:
* Pilnuj odpowiedniego cytowania listu, na który
odpowiadasz. Cytuj tylko potrzebne fragmenty, a resztę
wycinaj. Nigdy nie cytuj sygnaturek (podpisów)!
* Staraj się nie pisać wielkimi literami - w Internecie
oznacza to, że krzyczysz. Nie nadużywaj także
wykrzykników. Jeśli chcesz wyróżnić jakieś słowo lub
zdanie w Twoim liście, możesz użyć *gwiazd...
-
Post ten kieruje przed wszystkim do Kwieto. Wiele mi tutaj zarzuca na temat
przymusu. Jakim pzrymusem jest dawanie wyboru: albo slub, albo rozstanie.
Jest to fair wybor. Jesli ktos ze mna chce byc przez pare lat i juz dwa lata
ze mna mieszkal, to chyba mialam prawo spodzewac sie czegos wiecej niz takiego
dryfowania w ciemno. Tym bardziej, ze moj maz o malo nie poslubil swojej
poprzedniej dziewczyny w przyplywie milosnego amoku.
Kwieto, nie boj sie tak slubu, bo jakos nie wid...
-
Sa chwile, kiedy wcale nie jestem "dumna i szczesliwa", ze tak wszystko i
wszystkich staram sie zrozumiec/wytlumaczyc/usprawiedliwic. Czasami mam
ochote uderzyc mocno w stol i wykrzyczec: nie rozumiem i nie chce rozumiec!
I tym samym dac sobie prawo do zlosci i gniewu na kogos, kto zawiodl,
rozczarowal. Tymczasem nie moge sie zloscic ani gniewac, bo najczesciej
rozumiem: dlaczego zawiodl/a, dlaczego rozczarowal/a. Ta cholerna empatia:)
Tea