Właściwie nie wiem czy to co mnie dopadło to depresja, nerwica czy Bóg wie co.
Po prostu nie znam sie na tym choć tez w przyszłości mam zamiar
zasilić "formacje inteligenckie". Zyc mi sie nie chce i tyle. Kombinuje jak by
sie z tego padołu wynieśc ale brak mimo wszystko na razie - ODWAGI...Co robić?
Problemy przerastają mnie, zawalam studia, wyeliminowałam juz wszelkich
znajomych z mojego zycia, toksyczna rodzina także dokłada starań by mi sie
wiodło. Próba kontaktu - konsultacji ...