-
troche sie zagubilam pod wzgledem zawodowym, wyralam
zly kierunek studiow , nie lubie swojej pracy,
w zyciu chciala bym robic zupelnie co innego
jest mi z tym naprawde zle
-
moja znajomośc z moim mężem trwała 4 lata. jako para byliśmy szczęśliwi
wspólne wycieczki imprezy było czasem dobrze czasem źle jak w normalnym
związku. po 4latach jak każda kobieta myślałam o rodzinie o dzieciach w
związku z tym powiedziałam do mojego wówczas chłopaka że może byśmy
siepobrali albo rozeszli. po kilku miesiącach oswiadczył mi sie byłam
szczęśliwa całe przygotowanie odbywało sie przez rodziców ponieważ mój
narzeczony nie miał czasu albo to była wymówka bo tak napraw...
-
Zaczelam nowa prace 4 miesiace temu. Nie umiem odnalezc sie w tej grupie
ludzi. Mam wrazenie, ze mnie ignoruja, nikt sie do mnie nie odzywa, na moje
proby kontaktu reaguja polslowkami..Zreszta i tak nie wiem o czym z nimi
rozmawiac, gdyz widac, ze moja osoba ich nie interesuje. Czuje sie z tym
bardzo zle, nieakceptowana, odrzucona...Trace przy tym, poniewaz w jestem
pomijana w roznych sprawach organizacyjnych...Ogolnie jestem osoba wesola i
sympatyczna, ale przy tej grupce ludzi t...
-
mam 24 lata,jestem w 9 msc ciazy, mąż co kocha i nawet odkad jestem
w ciazy rzucił papierosy i przestał wogole pic alkohol,nawet piwka
(bo dostawalam histerii z wrzaskami ze bedzie nałogowcem) do czasu
az znow,jak kiedys bedziemy mogli razem sie hmm napic,co
przezwyciezyl lęk i fobię potworne i smiga do dentysty na straszne
działania zeby byc zdrowym dla Malutkiej i nie miec nawet 1 ubytku,
mieszkam z nim w 3 pokojowym b.ładnym, naszym własnym
mieszkaniu,ptasiego mleka mi nie br...
-
W realu cholernie ciężko i praktycznie małomożliwe jest spotkać NORMALNYCH,
SZCZERYCH, UCZICWYCH, DOBRYCH, WSPÓŁCZUJĄCYCH ludzi. Chodzi taki mit, ze niby
na forach siedzą same dzieci neo, sami zakomplekśieńcy ale ja powiem że to
gó.. prawda. Gdyby nie internet i fora to już dawno bym chyba popadł w
psychozę maniakalno-depresyjną. Człowiek godzinami, dniami, tygodniami chce
siędowiedzieć pewnych konkretnych rzeczy, w realu wszyscy go olewają, albo są
nierozgarnięci albo nie wiem je...
-
Jestem roztrzepana. Chyba. Bo już sama nie wiem. Czasami w pracy coś
przeoczę. Poza tym jestem strasznie szybka i nerwowa. Mam 30 lat, dobrą
pracę. Ale jak mi ktoś nie udzieli pomocy to ją moge stracić. Proszę o pomoc,
radę, namiar na jakiegoś terapeutę. Cokolwiek.
-
Dlaczego rodzice najczęściej mylą szacunek z poddaństwem ? Dlaczego odbierają
dorosłym dzieciom prawo do życia według własnego planu, wszelkie odstępstwo
traktują jak brak szacunku w stosunku do nich.
Wiadomo jak w naszym kręgu kulturowym wyglada sytuacja, rodzice,szczególnie
matki to święte krowy, którym wolno wszystko,a dziecko nawet to dorosłe i
samodzielne powinno "siedzieć cicho" ,nie sprzeciwiać się i być posłuszne w
imię szacunku dla rodziców.
-
mam problem, moze smieszny ale dla mnie wazny. chodzi mi o to, ze jak spotykam
jakas osobe, z ktora mam ochote sie zaprzyjaznic to na poczatku jest tak jak
powinno byc. i z jej i z mojej strony jest pomoc wzajemna, zwierzenia, nawet
swojego rodzaju "spowiadanie sie" z problemow czy "przewinien". a jak juz
jestesmy bardzo blisko to wtedy koniec ze szczeroscia. jej problemy staja sie
tak wazne, ze nie chce jej zawracac glowy moimi. z przerazeniem stwierdzam, ze
ona robi tak samo.
...
-
Juz się kiedyś wypowiadałam na forum odnośnie kontaktu moich rodziców do
nas.jesteśmy szczęśliwym małzeństwem od ośmiu lat, rodzicami wspaniałej
dwójki dzieci.W tym roku nasze dzieci (niestety z konieczności) spędziły 3
tygodnie u moich rodziców( swoją drogą mój rodzinny dom).Nasze dzieci są w
wieku przedszkolnym, więc musimy zorganizować jakąś opiekę.Tym samym prosze
moją mamę o przyjazd z nami do naszego miasta i spędzenie 2 tygodni na opiece
nad dziećmi. Okazuje się ze moja mam...
-
Niedawno poprosiłam na tym forum o poradę. Zostałam jednak źle zrozumiana.
Zobaczyłam, jacy tu są ludzie... Mi pisano, że nudziłam się i sobie
wymyśliłam historyjkę. To chyba Wy się nudzicie, bo odpisujecie bez sensu.
Jeśli ktoś prosi o poradę, a Wy chcecie mi ją udzielić - piszcie. Ale jeżeli
nie macie co robić, tylko pisać jakieś rzeczy nie na temat - powstrzymajcie
się.
Wyśmiano mnie, że na pewno nie mam 11 lat, bo nie piszę jak 11-latka. A
czy po prostu nie możecie mi po...
-
Nie wiem, czy ten wątek już pojawił się na forum. Chciałabym zapytać co
sądzicie o czymś, co na swój własny użytek nazywam "marzeniem na jawie" -
nieustannym przetwarzaniem w myślach, wyobraźni rozmaitych sytuacji, zdarzeń,
których byłam świadkiem, o których słyszałam lub które sobie wymyśliłam?
Dotyczących zwykłych, codziennych sytuacji - spotkań ze znajomymi, związków z
mężczyznami (ale nie erotyki), pracy, studiów? Czy to jest normalne, czy to
próba ucieczki przed rzeczywistością (bo...
-
w kazdym razie nie mam pojecia co sklonilo mnie do eksperymentu, zobaczy
sie...jakas zmiana w bliskiej przyszlosci ?
teraz sobie analizuje i w sumie niczego nowego sie nie dowiedzialam o
naturze ludzkiej
a wy ?
-----------------------------------------------------------------------------
1° ludzie sa bezpardonowi
2° gdy tylko wydaje sie im ze znalezli pekniecie, celuja wen bezblednie
3° zazdrosc o byle gowno
4° niewyparzone geby - zadnej refleksji ani dystansu
5° a zadac sobie p...
-
Ataki ultrakatolickich politykow na srodowiska homoseksualne nie tlumaczy
zwykla ignorancja i brak podstawowej, bazy wiedzy. Przyczyn nalezy szukac
gdzie indziej. Najczestsza przyczyna tego typu atakow, nienawisci,
bezsensownych argumentow jest po prostu zazdrosc. Mechanizm jest prosty i
stary jak swiat: nie moge dostac tego, czego chce wiec przedstawie to jako
dewiacje, jako cos zlego. W ten sposob za jednym zamachem zalatwiam dwie
sprawy: kwalifikuje tych, co doswiadczaja na codzien p...
-
skad stereotyp ze psycholog ma problemy sam ze soba?
-
jestem ciekawa jak Wy sądzicie, kim jest psycholog? Ostatnio usłyszłam
opinię "psychologiem człowiek się rodzi..". Jakie według Was powinien mieć
cechy "dobry pomagacz"?
-
byl kiedys taki watek, jednak cos slabo sie rozwijal, a szkoda, bo temat
ciekawy, moze jakies nowe osoby, nowe przemyslenia?
-seksulanosc dzieciaka w wieku dojrzewania, uposledzenie okreslane jako
srednie, jakie metody/sposoby aby mogl sobie poradzic?
-
Witam!
Jestem tu pierwszy raz i nie wiem czy taki wątek był już tu poruszany.
Strasznie mi smutno i to nie bez powodu. Jestem wrecz roztrzesiona po mojej
rozmowie z siostrą. Właściwie to nie wiem od czego zacząć i nie wiem czy
pisanie tu ma sens... ale musze sie komus wyzalic. Od dziecinstwa moje
relacje z siostra byly dosc ozieble..ze strony mojej siostry. Ja jako ta
mlodsza stale probowalam zrwocic na siebie jej uwage, ona mnie ignorowala
jako mala smarkule... Oczywiscie nier...
-
Rozstalem sie z dziewczyna. Trwalo to dlugo, w koncu ona powiedziala mi, ze
juz mnie nie kocha. Prosto w oczy.
Nie bardzo moge sobie z tym poradzic.Strasznie tesknie, raz najchetniej
blagalbym ja, zeby byc razem, pozniej czuje zlosc.
Jak dlugo to potrwa ? Co robic ? Angaowac sie na sile w nowy zwiazek ? Nie
jestem do tego zdolny.
Wiem, ze to normalny problem. Problem jaki maja/mieli miliony ludzi. Ale
jakos nie potrafie siebie samego do tego przekonac ...
-
Witam,
Mam taki oto problem. Jakiś czas temu zacząłem skakać ze spadochronem (jak na
razie kilka skoków). Problemy pojawiają się w samolocie. Najgorszy jest moment
na wysokości 3000 metrów, kiedy wszyscy zaczynają się przygotowywać do skoku
(zakładają kaski, sprawdzają spadochrony itp.) W tym momencie zaczynam
odczuwać silny strach. Nogi robią się miękkie i muszę głęboko oddychać, żeby
nie zemdleć. Na wysokości 4000 metrów miga światło, otwierają się drzwi i
wszyscy po kolei "wysiada...
-
w sytuacji zagrożenie do kogo się zglosić? Slyszałam o niebieskiej linii,
ale czy to działa?.Co robić gdy wrzeszczy i podnosi na mnie rękę?za to ze
np.pranie nie zdjęte JESZCZE z suszarkiZadzwonić na policję?-(jest jednym z
nich, niestety)-czy nie powiedzą-radźcie sobie sami?.A ja po prostu boję się-
o siebie i córeczkę, która jest świadkiem i wiadomo ze też trzęsie się ze
strachu.Nie mam dokąd pójść, nie myślcie że jestem jakąś bidulką-sierotką -
po prostu nie mam dokąd się wyprowa...