-
Dlaczego ludzie radzą innym najchętniej w sprawach, w których sami sobie nie dają rady?
Obserwuję to zjawisko coraz częściej i za chiny nie mogę skumać skąd się to bierze? Czy oni nie widzą problemu u siebie czy też wręcz przeciwnie - chcą go u siebie cudzym kosztem rozwiązać?
Umyka mi to.
-
nie powinnam chyba takej rewelacji zatrzymywac tylko dla siebie w koncu ..
No wiec powiedzial mi On, jedyny sposob jak nie mozesz oczywiscie byc w 5
minut piekna, madra, i seksy, zeby go zatrzymac to wziac go na zazdrosc.
Udaj, ze ktos inny jest Toba zainteresowany z kims sie spotykasz , zniknij
wieczorem niby jakies spotkanie z innym. A juz ten marnotrawny partner bedzie
zaniepokojony , pobaw sie troche w ten sposob a masz szanse przywrocic
atrakcyjnosc w swoim partnerze.
Podobno...
-
nie wiem jak to jest, po prostu czuje, ze nie jestem lubiana, tak na serio,
tak żeby pogadać, spytać o radę, wyżalić się. Bo tak ogólnie to nie jest źle,
wiadomo wymiana uprzejmości, uśmiech, gadka o pogodzie itp. Ale jak już
dochodzi do czegoś głębszego, to mam wrażenie że jestem pomijana. Nie potrafię
z nikim nawiązać przyjacielskiej relacji, miałam kiedyś przyjaciółkę, nawet
dwie, ale z jedną nagle urwał się kontakt, druga wyjechała za granicę i więzi
się poluźniły.
Jak czasem patr...
-
Zacznę od tego, że być może jestem postrzegana jako "dusza towarzystwa", ale
tak naprwdę to jestem niesmiała zwłaszcza jeżeli mi na "czymś" zależy....
Hmmmm... mam znajomego i to nie jest jakis bliski znajomy czy kolega, raczej
dalszy znajomy, dodajmy, że z pracy (a tutaj panuje odrębny świat społeczny).
Tak... i zamienimy ze soba zazwyczaj kilka miłych słów... i on mi sie tak
strasznie podoba, ze warjuje jak go widzę... i chyba zwarjuje jak sie z nim
nie umówię :( Problem z tym,...
-
ale to ja chcę odejść...małżeństwo od lat bez sensu.Poznałam Kogoś z Kim chcę
być.Potrzebuję konsultacji z profesjonalistą, który pomoże mi przejść przez
to piekło,mi, a szczególnie dziecku..BOję się zmian, boję się powiedzieć o
swojej decyzji mężowi.A z drugiej strony wiem,że los zesłał mi to,czego
szukałam całe życie.Jesli znacie psychologa, który mógłby mi pomóc, podajcie
proszę namiary.A może Wy macie jakieś rady?
Pozdrawiam
j-s
-
Piszac, czytajac i udzielajac sie na Forum Psychologia
zaobserwowalem jedna prawidlowosc. Kazdy wlasciwie chce cos osiagnac
wbrew swojemu zachowaniu, swojemu charakterowi...
Chetnie daje rady innym, te ktorymi sam sie kieruje w moim zyciu.
Ale przyznam ze troche zniecheca mnie zupelen brak kooperacji ze
strony takiego petenta, forumowicza/ki, ktora chcac cos osiagnac
powinien lub powinna sie do jednak posluchac rad oraz zrozumiec ze
swiat rzadzi sie pewnymi prawami, ktore chcac ...
-
Mam 5-letnia córkę, męża, obydwoje pracujemy, nasza sytuacja zyciowa jest
zadowalająca. Oboje mamy ciekawą pracę, dziecko chodzi do przedszkola, na
języki obce, zajęcia sportowe. Większosc dnia wszyscy jesteśmy poza domem,
dla siebie mamy wieczory i weekendy. Obiadów nie gotuje, bo córka je w
przedszkolu, ja i mąż zamawiamy obiady z cateringu w godzinach pracy.
Wieczorem na zmiane robimy kolacje, w weekendy zazwyczaj wyjeżdzamy z
dzieckiem, czasem wyjezdzamy sami zeby miec czas dl...
-
Czy czasami nie macie wrażenia ze tutaj .."świrki" daja przemądre rady typu:
Powinnaś to i tamto....Zrób tak ..i tak.. innym "świrkom". To troche wyglada
jakby ślepy ślepego prowadził ( juz nawet nie kulawego). Nie mam nic do
opowiadania wlasnych historii w celu wygadania sie lub poczucia empati z kimś
o podobnych problemach. Ale licencje do udzielania rad zagubionym , samotnym
i niescześliwym to powinni mieć zdrowi na umyśle i duszy ludzie.
-
Proszę o pomoc i radę:
Jestem osobą nieśmiałą, małomówną, często smutną, z melancholijnym
nastawieniem do rzeczywistości; a jednocześnie w hermetycznym i niewielkim
gronie znajomych jestem dość pewny siebie, pogodny, optymistycznie
spoglądający na świat, wręcz towarzyski.
Mój świat to ja i wspomniane własne grono znajomych, dosłownie kilka
sprawdzonych osób. Wśród nich czuje się najlepiej. Ale tylko wśród nich. Poza
tym gronem jestem otoczony jakby pancerzem z kolcami – nikt ...
-
nie chcialabym was zanudzac swoimi probleami. jednak potrzebuje
obiektywnego spojrzenia na ta sytuacje.
sa dwa malzenstwa ktore w miare normalnie funkcjonuja.brak w nich
milosci zrozumiania, od lat malzonkowie zyja obok siebie.. sa dzieci ktore
chodza do srednich szkol.sa kochane i rozumiane przez swoich rodzicow.
roddzice zdecydowali sie ze beda razem ze wzgledu na dzieci.chca zeby dzieci
sie usamodzielnily. a pozniej....wlasnie chodzi o to pozniej..
istniejemy ...
-
od niejakiego czasu jestem mezatka i zapewne standardowo pojawil sie problem
albo moze zagadnienie stosunkow z rodzina meza;)
probuje sobie jakos to poukladac w glowie - jako domorosly psycholog i licze
ze rzucicie nowe swiatlo na moje przemyslenia. przemyslenia maja jak
najbardziej praktyczny cel:) tak ustawic sobie stosunki naszej nowej komorki
spolecznej z rodzinami obiema w sposob optymalny - serdecznie, z szacunkiem,
ale nie pozwalajac na zbytnia ingerencja.
Ale do rzeczy. Poc...
-
Tak, my tu gadu-gadu a Niemcy w Otwocku opony pompuja...a my co? heh? Nic,
tylko gadu-gadu a opony same sie nie napompuja. Do roboty...
-
Pomóżcie , proszę doświadczeni-rozwiedzeni lub będący w trakcie!!!Opiszcie
od początku, tak krok po kroczku etapy postępowania rozwodowego.1-szy
kroczek już zrobiłam, mianowicie uświadomilam sobie, że nie kocham mojego
męża, nie chcę z nim być,.Jakie mam szanse na alimenty, jakiej wysokości
(mamy małe dziecko, i pieniądze męża potrzebne są gł. na utrzymanie
dziecka).Ja pracuję, zarabiam nieco mniej niż średnia krajowa, i trudnoby mi
bylo sprostać potrzebom dziecka.Mąż stosuje wobec...
-
Witam wszystkich,
Chciałabym podzielić się swoimi zmartwieniami.Od roku mam boskiego faceta,
który niestety od kilku miesięcy pracuje jakieś 250 km ode mnie.I oto jesr
właśnie przyczyna moich zmartwień.Czy wytrwamy?i bedziemy żyli długo i
szczęsliwie?tak na odległość?A w dodatku to moja 1 miłość.Doradzcie bo
wszyscy naokoło mówią,że to nie ma sensu, a ja zakochana po uszy....taki
pikuś ...w co wierzyć?Damy radę?
Pozdrawiam
-
-
od jakiegos czasu nie mogę wytrzymać tego napięcia związanego ze szkołą...
codziennie budze się ze straszna niechęcią. nie jest to taka niechęć z jaka
budzi sie każdy uczeń, to jest już strach przed tym co mnie dziś czeka...
nie widze sensu w tym wszystkim. zalezy mi na edukacji, chcę byc osoba
wykształconą, ale wiadomo- wykształcenie jest w konkretnym kierunku.
a tymczasem wisi nade mną groźba ni zdania. nie dlatego, że sie nie uczę,
wręcz przeciwnie, staram sie jak mogę.
ale kied...
-
Nie krępuj się,to nie jest żadna inicjatywa kleru.
Potrafię słuchać ludzi,i pomagać im.
Będę Twoim słuchaczem i bratnią duszą nie jestem przedstawicielem żadnej
religii,a tym bardziej sekty.Kocham ludzi i pragnę im pomagać.Może Ci wydać
się to dziwne lub śmieszne,myśl co chcesz i rób to co podpowiada Ci serce.
Zaufaj mi,CZEKAM.
-
Za kilka dni moja przyszla tesciowa ma urodziny ....
Od 2 lat prowadzi ze mna nieustajaca walke, na kazdym kroku obraza mnie,
krytykuje i lekceważy. Jednak do tej pory pamietalam o jej kazdym swiecie,
chowalam dume do kieszenie i maszerowalam wraz z chlopakiem do niej z
kwiatami. Na każde świeta wymyslalam prezenty, zeby poprawic nasze relacje.
Niestety moje starania nic nie zmienily, wrecz przeciwnie z tygodnia na
tydzien coraz bardziej mnie nie nawidzi. Powiedzialam, ze wiecej n...
-
Co zrobic?
Ostatnio wracają wspomnienia z dzieciństwa. Wcale nie szczęśliwego...
Mój ojciec znęcał się nad mamą, poniżał ją. Ja i moja siostra byłyśmy
świadkami ciągłych koszmarnych scen przemocy, a często też ofiarami.
Na szczęście nie mieszkam z rodzicami, mam cudownego narzeczonego, który mnie
wspiera i dodaje mi dużo siły. Nie mogłam wytrzymać tego ogromnego żalu,
który cały czas tkwi gdzieś głęboko we mnie, nienawiści do mojego ojca, którą
zamieniłam na nienawiść do samej siebie,...
-
witam
nasz zwiazek trwa 4 lata.maz jest obcokrajowcem.mieszkamy za granica
tzn oboje z dala od swoich krajow.W pl. i w jego kraju jestesmy
goscmi.rodzine meza w calym zwiazku spotkalam tylko 4 razy z czego 3
razy na krotko,po 2 tyg. gora.Z mezem komunikuje sie po angielsku(
nie mieszkamy UK),z jego rodzina na migi.Przed ostatnia wizyta
postanowilam zaczac uczyc sie jego jezyka aby moc choc troche
komuikowac sie z jego rodzina.dodam ze jezyk ten jest trudny,i
przydatny tylko i w...