-
Pisałam wam miesiac temu,że mimo bólu który maż mi
sprawił,postanowiałam wrocić.
Minął miesiac.
Mąż się stara.
A ja???Nie daje rady.
Nie mogę mu ufać,bo tak bardzo mnie zranił.Takie numery mi wycionał.
Dlaczego wrócilam?Po 1) presja otoczenia(że On taki
zmieniony....,taki dobry.....,stara się przeciez....),Po 2)Mala
córka-kocha go bardzo i On ją,Po 3) Tak chyba było latwiej niż
budowac z kims nowym zycie.
I co?
I jutro idę do psychologa.Nie daje juz rady.
Nie wiem skąd ta chwi...
-
Witajcie,
Pisze do was po radę.
Mąż ma kogoś, odchodzi.Zostawia mnie z małym dzieckiem, kredytami.
Muszę założyć mu sprawę o alimenty na dziecko, bo skunks nie ma
ochoty płacić więcej niż 400zł/mc, przy zarobkach oscylujących ok
7,5tys.
Teraz mam dylemat czy wziąć do tej sprawy adwokata, ktory bedzie
wiedział o co chodzi?Który bedzie moim pełnomocnikiem i pozwooli mi
wygrać więcej niż nędzne 400z?
Czy raczej nie brać adwokata?I zdać się na sąd?
Wiem że maż nie cofnie się prz...
-
Jestem po rozwodzie i dzisiaj przypadkiem natknęłam się na to forum.Pewne
sytuacje mam za sobą więc chętnie podzielę się własnym doświadczeniem z
potrzebującymi rady, zwłaszcza że jestem uziemiona w łózku /nóżka nie
wytrzymała akrobacji na linie/.Na razie poczytam, rozejrzę sie, zapoznam z
Wami...uprzedzam że nie toleruję chamstwa i prostactwa.Pozdrawiam wszystkich
serdecznie
-
No nie ,jarkoni teraz do padlam ,normalnie padlam,O co chodzi ???
zalozyles to forum , czytalam to co napisales w momencie
zalozenia ,odebralam Cie jako cieplego ,milego ,bardzo
nieszczesliwego czlowieka ,ale majacego nadzieje ,na dalej na lepsze
co bedzie dalej a tu czytam <To, że pan Trójkolorowy jest
podprogowy, inaczej mówiąc czasem "po bandzie
jedzie", lub innymi słowy jest niepokorny, podpuszcza, prowokuje, ma
swoje
zdanie, uraża/obraża prawdą, ma swój styl wypowied...
-
Przez 8 lat mojego malzenstwa nie mialam oparcia,ja bylam glowa rodziny.
Teraz z powodu bycia samej z dzieckiem tez go nie mam, ale odkrylam, ze jest
mi latwiej,bo martwie sie tylko o siebie i dziecko.
Czasami mysle,ze fajnie byloby moc na kims polegac, ale do wszystkiego mozna
sie przyzwyczaic.
Dlaczego wszyscy mezczyzni, ktorych poznaje sa jak "huby"?
Juz raz sie sparzylam, drugi raz nie popelnie tego bledu, chyba lepiej byc
samemu niz sie rozczarowac....
-
Miałam dzwonić o 20-ej, ale nagle coś mnie naszło, podeszłam do telefonu i po
prostu wykręciłam numer męża. Zgodził się ze mną jutro spotkać. Przyjedzie do
mnie do domu. Gdy podniósł słuchawkę i poznał mój głos, to go chyba nieco
zatkało. Dopiero po chwili, która wydawał mi się wiecznością
powiedział "Cześć, no co tam?", a głos miał smutny, aż mnie serce boli, jak o
tym myślę. NIe wiem, jak będzie wyglądała jutrzejsza rozmowa, jak dam radę mu
cokolwiek wytłumaczyć, skoro po telefo...
-
Witam Was,
Otatnie dni spędziłam na tym forum i czuję że większość opisywanych tu
problemów jest mi bliska. Czytajac wasze posty o dziwo poczułam poprawę
mojego nastroju i doszłam do wniosku że nie jestem sama.
Ale przejdźmy do rzeczy ...moje problemy zaczęły sie po narodzinach synka
/w zasadzie nigdy nie byliśmy dobraną parą a jednak nas coś do siebie
ciągnęło/.
Było to niespełna 3 lata temu - w tej chwili po wielu rozczarowaniach nie ma
juz NAS jstem ja+synek lub on lub on+sy...
-
Właśnie zakleiłam kopertę z pozwem... ręce mi się trzęsą. Będę
kolejnym przypadkiem dla pani w kancelarii, która będzie tę kopertę
jutro otwierała a to moje życie na dwóch stronach i kilku
załącznikach... jeszcze się nie kończy... mam nadzieję i walczę jak
lwica. Nie sądziłam, że złożenie podpisu pod pozwem może wywoływać
tyle emocji...
Czytam codziennie to forum. Często milczę przyglądając się po
prostu. Dawno się nie czułam tak źle... Idąc ulicą gdy myśli nie mam
zajętych ni...
-
To miała być miłość na całe życie, miłość, która miała wszystko
przezwyciężyć. A dziś, kiedy staję przed lustrem, widzę dziewczynę, którą
zawiódł ktoś najbliższy i najbardziej ukochany. Zapłaciłam za naiwność
miesiącami życia w związku pozbawionym ciepła, bezpieczeństwa, zaufania….
Historia taka jak wszystkie, z banałem w środku i bez morału na końcu… Taka
jak każda z Was a jednocześnie jak wszystkie wyjątkowa i jedyna…
4 lata temu wyszłam za maż. Byłam pewna: to O...
-
i pierwszy dzień wolności czy samotności? Nie wiem.
Wyprowadził się, wczoraj oddał klucze, a ja nagle nie wiem zwycięstwo to czy
porażka. Pusto jakoś w domu, nie tylko z powodu braku mebli:(((
-
Zacząłem chodzić na psychoterapię. Żeby jakoś poradzić sobie ze sobą, całą tą
fajną sytuacją. Czy robiliście to i jakie były tego rezultaty? Ja chadzam do
miłej kobiety - zresztą pierwsza wizyta była wspólna, małżeńska, tyle że ona,
psycholog, wbrew oczekiwaniom żony nie znalazła się w sytuacji i nie wzięła
jej w obronę jak przystało kobieta kobietę, tylko zaczęła zadawać jej trudne
pytania i rzucać wyzwania typu: dlaczego pani uważa, że to mąż powinienem
zasponsorować to i tamo? Ale mn...
-
Witajcie wszyscy , jestem tutaj nie po raz pierwszy ale w końcu zdobyłam się
na wpis. Czytam wasze posty od czasu do czasu i stwierdziłam , że potrzebuje
waszego wsparcia. Otóż własnie dzisiaj definitywnie zakończyło się moje
małżeństwo , jest mi żal , smutno przeogromnie i zupełnie czuje sie rozbita.
To , że to nie jest facet dla mnie wiedziałam wcześniej a jednak czuje
pustkę , jakbym zaczynała od zera. Mam małe dziecko w dodatku chore , psa i
nie wiem jak to ogarnąć.
Mój mąż u...
-
witam.mam pewien problem i prosze was o rade.Bylam w zwiazku 8 lat po slubie
2 lata mamy 1,5 roczna cureczke.Maz nas zostawil stwierdzil ze niepasujemy
do siebie i zaduzo sie klucilismy.Proponowal przerwe na jakis czas ale ja
niechcialam ale 1,5 miesiaca puzniej sie wyprowadzil.Myslalam ze przemysli
i wruci,ale zdaje mi sie ze zatym rozstaniem kryje sie jego znajoma,o ktura
sie klucilismy choc on twierdzi ze niema znia nic wspulnegozawsze tak
twierdzil i teraz dalej tak twierdzi ...