-
Ja np. o to, ze nie stworzyli nam fajnego domu, a są toksyczni
-
Kursy przygotowawcze do testów, takich jak np. SAT, LSAT, GMAT, które stanowią ważny element ubiegania się o miejsce na uczelni, są nam znane od lat. Od niedawna jednak na rynku pojawiają się kursy dla... 3 i 4-latków.
Rodzice posyłający swoje pociechy na taki kurs mają nadzieję, że dzięki nim – i co najmniej 1000 dol., jakie wydadzą – ich dzieci będą miały większe szanse na przyjęcie do miejskich przedszkoli oferujących programy dla dzieci uzdolnionych.
Zmuszeni przez recesję...
-
www.oszustwo.pun.pl/viewtopic.php?id=2&p=1
świetna lektura edukacyjna, jak nie dać się oszukać podobnym rodzinkom
gratuluję "grupie wsparcia" doprowadzenia sprawy do finału
-
Wlasnie zadzwonil do drzwi jakis koles i zapytal "Czy ktores z rodzicow jest w
domu??". Ja w pierwszym od ruchy powiedzialam "NIE". Pan podziekowal i sie
pozegnal. Zamknelam drzwi i dopiero dotarlo do mnie, ze to ja jestem rodzic w
tym domu :D
Mam 26 lat :D
Poprawil mi humor :)))
-
Rodzice niepełnosprawnych dzieci protestują przed kancelarią premiera. Domagają się podniesienia świadczenia pielęgnacyjnego do wysokości najniższego krajowego wynagrodzenia.
wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Panie-premierze-mamy-prawo-godnie-zyc,wid,13512055,wiadomosc.html#czytajdalej
Bez komentarza,bo szkoda słów.
-
Zapisuje wszystkie nawet te najmniejsze wydatki. Nie wytrzymałam i dzisiaj wszystko przeliczyłam i wyszło, ze wydałam (zaokrąglając) 1550 zl od stycznia 2011.
Najwięcej na ubrania - ponad 1000 zl
i na drukowania, kserowanie, oprawianie..
i na bilety miesięczne.
Dalej w kolejce są kosmetyki, leki, sr. higieniczne, jedzenie poza domem.
W tym roku kalendarzowym odpadną mi wydatki związane ze studiami. Zdarzały się takie kwiatki jak 50 zl na lotka czy bilety pojedyncze zamiast kupienie mi...
-
Rodzicom zainteresowanym posłaniem dzieci do klas integracyjnych, polecam artykuł
www.gazetapowiatowa.pl/?id=data&ido=678
W skrócie - miasto de facto ogranicza możliwości edukacyjne dzieci z orzeczeniem i nie gwarantuje kontynuacji takiej nauki w gimanzjum. Oczywiście per saldo miasto do edukacji dokłada, ale akurat na dzieci z orzeczeniami 'zarabia' i to całkiem nieźle (miasto dostaje z budżetu dotacje). Dodatkowo "rozwala" działający system, poprzez zmiany w zatrudnianiu nauczyciela pom...
-
wydaje mi się, że znajdzie się tu parę matek... więc może pomożecie :) otóż
mam taki problem: chę jechać z chłopakiem na 2 dni do jego siostry do innego
miasta. Spedzilibysmy tam 1 noc (w pokoju z siostra chlopaka i jej
chlopakiem - studentami) jestem z moim chlopakiem ponad rok. Jak przekonac
mame do tego wyjazdu? Problem jest w noclegu... chodzi jejo spanie z
chlopakiem. Sprawa jest na prawde czyta bez zadnego krecenia - 4 os w pokoju.
Jak ją przekonac?? dodam ze mam prawie 19 l...
-
ku z brakiem szacunku ze strony rodziców w dzieciństwie. Tak, takie wyjaśnienie bardzo mi pasuje choć oczywiście podstawą są wrodzone skłonności. Odporny organizm zareaguje z powodzeniem kompensacją.
-
lub w pozycji półleżącej?? Mam na mysli Warszawe lub okolice.
Taka pozycja jest bardziej naturalna od lezacej.
pozdrawiam
zuzka
-
no właśnie, dajecie coś nauczycielom na zakończenie gimnazjum?
u nas składka miała wynosić 60 zł, do tej sumy dochodziło 460 zł pozostałych z funduszu klasowego - razem prawie 1300 zł na kwiaty dla wszystkich nauczycieli, ew. prezent dla wychowawczyni (?). rodzice zakwestionowali wysokość dodatkowej składki, trójka klasowa strzeliła focha i nie ma wspólnych kwiatów ani prezentu na koniec...
-
JESTEM OBURZONA TYM CO SIĘ DZIEJE W TYM PRZEDSZKOLU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
1. budynek - te wąskie schody są porażką, dzieci znają tylko tę drogę powrotu, w razie zagrożenia, wszystkie biegną do schodów. panika murowana.
2. personel - nauczycielki średnio zachęcające, za moich czasów panie były czarujące, były obiektem naśladowania dzieci, dzisiaj, wydają się być obojętne, odbębniające swoją robote. zdarzyło mi się nawet wejsc do sali po dziecko, a pani w ubikacji rozmawia...
-
W sumie logiczne. Płacić za czas spędzany w żłobku. Minusem jest tylko to że tych żłobków, przedszkoli wciąż jest mało.
Wszyscy z lewa i prawa płaczą że dzieci jest mało ale już sensownych rozwiązań jak umożliwić rodzicom posiadanie dzieci już brak.
-
Mam problem - oboje z mężem jesteśmy niewierzący (nie mamy ślubu kościelnego
i nie planujemy go zawierać). Nasz synek ma w tej chwili półtora roku i coraz
częściej ze strony rodziny pojawiają się nagabywania o chrzest (ostatnio
babcia mojego męża posunęła się do tego, że zasugerowałą mężowi, żeby się ze
mną rozstał - bo to na pewno mój wymysł). Co robić, żeby nie urażając ich
poglądów, jednocześnie pozostać w zgodzie ze swoimi przekonaniami. Mam już
naprawdę dosyć ciągłego powraca...
-
ponad 8 l trudnej walki , mnóstwo porażek i chociaż nadal w to nie
wierzę zostałam szczęśliwą mamą bliżnaków - czego życzę wszystkim
starającym się - doskonale wiem przez co przechodzicie , tego
koszmaru nie da się wymazać z pamięci
-
Od początku istnienia ośrodka głośno mówiono o nieprawidłowościach dotyczących zatrudniania pracowników, ich traktowania, prowadzenia zajęć - pomoce dydaktyczne należały głównie do terapeutów i trzeba było kupować je we własnym zakresie, a o papier do ksero proszono rodziców. Łazienki nie były przystosowane dla dzieci, a nauczyciele musieli prosić o wyjście do toalety. Brak szacunku dla pracowników pod każdym względem. Każde wejście Dyrekcji do placówki powodował paraliż terapeutów i strach p...
-
Witam...
W miniony poniedziałek pokłóciłam się ze starym o jego zachowanie w trakcie
mojego pobytu w domu rodzinnym. Przez ubiegły tydzień, gdy byłam tam,
widziałam go trzeźwego może ze dwa razy. bez awantur i prób przemocy wobec
mamy się nie obeszło (mnie się boi, bo wie, że nakopię mu w tyłek, jak tylko
zacznie). Wcześniej miałam plan, że na ostatnim roku studiów nie będę mieszkać
w akademiku tylko dojadę sobie raz czy dwa razy w tygodniu na zajęcia, żeby
kasy ze stypendium nie wydaw...
-
Dziewczęta, nie rozumiem. To przypadek siedemnastoletniej Agaty, która zginęła od ciosu nożem w brzuch, który podobno sama sobie zadała, bo postanowiła umrzeć. Poprosiła o pomoc koleżankę, ona po fakcie zabrała nóż i rower.
Nie rozumiem, dlaczego przyjaciółka nie zawiadomiła kogokolwiek - rodziców (własnych lub przyjaciółki), policji, kogoś ze szkoły, kogokolwiek - żeby ratować jej życie. Dlaczego się zgodziła?
-
Można?
Nawet nie chodzi mi o zgłoszenie, tylko o to czy postraszenie policją ma sens.
Sytuacja wyglada tak - kolega z klasy córki dokucza jej non stop, wyzywa, grozi.
Ona bawi sie w ogrodzie, on przechodząc drogą przezywa ją.
Ona jeździ na deskorolce, on próbuje ją kopnąć i przezywa (nie kopnął, ale niewiele trzeba, żeby przestraszona straciła równowagę).
Dzis w szkole znowu zaczął ja przezywac, odwdzięczyła mu sie tym samym, zaczął ja kopać, zgłosiła pani, dostał punkty i groźbę, że...