-
Weszłam niedawno w nową rodzinę. I chciałam się zapytac o "pokrewieństwa". Nie łączą mnie z nimi żadne więzy krwi, dlatego mam pytanie, czy brat mojego męża, to dla mnie szwagier? I siostra mojego męża to dla też dla mnie szwagierka? Czy po prostu zwyczajni znajomi?
-
Mój mąż mentalnie nie wyprowadził się z domu. Po ślubie 2,5 roku a zmian nie widać. Mieszkamy osobno ale niemożliwym jest nie pojechanie 2 razy na tydzień do teściów i brata z żoną i dziećmi (wszyscy mieszkają razem). Jest to jechanie na cały dzień, np. cała sobota do 12, 1 w nocy albo cała niedziela. Jeśli mówię, że nie chcę jechać to on - ok, to sobie coś innego rób. Mogę z nim jechać, mogę robić coś innego, koniec. Nigdzie nie jeździmy, chciałam iść na mecz z koleżanka i jej mężem, NIE. On...
-
Witam Was
Mam taki problem. Jesteśmy młodym małżeństwem, córcia w drodze (to
już 7 miesiąc). Nie pracujemy,ponieważ studiujemy dziennie-urodzę w
czasie ostatniego roku (studiujemy razem),więc do końca edukacji
niedaleko.I tu się zaczyna problem, ponieważ w związku z obecną
sytuacją nie możemy pozwolić sobie na mieszkanie osobno,więc
mieszkamy u mnie do końca studiów.Otóż nastawienie męża do mojej
rodziny zmieniło się diametralnie gdy dowiedział się,że jestem w
ciąży.Wcześniej j...
-
Wiecie co ,to może śmieszne ,że problemy małżeńskie załatwia się w ten
sposób-na forum. Nie sądziłam, że mój mąż to przeczyta:) W sumie to i dobrze,
że tak się stało...Każdy ma prawo przedstawić sytuacje ze swojego punktu
widzenia...A dobrem jest to, że właśnie na forum osoby które czytają wątki
realnie patrzą na sytuacje. Tak mój mąż ma rację! Przedstawił sytuację tak jak
on to widział. Jestem wredna, bo nie nawidzę bycia tą drugą...nie popadajmy w
skrajności matka jest ważna, bo ona ...
-
Jestem zaręczona od ponad 10 miesięcy i w przyszłym roku planujemy ślub. Mój
facet często, 2-3 razy w miesiącu ma zjazdy rodzinne. Są one w niedziele i
nigdy mnie na nie zaprasza. Nie wiem co o tym myśleć. Wiem, że nie jesteśmy
jeszcze rodziną, ale planujemy i wszystko już ustalone. Poza tym smutno mi, że
sama spędzam niedziele, u mnie w rodzinie rzadko są takie imprezy, a z
rodzicami i tak widzę się codziennie. Jak z nim o tym rozmawiałam, czemu mnie
nie bierze, to że u niego w rodzini...
-
Muszę się gdzieś wygadać,bo oszaleje!Mam kompletnie dość rodziny,(chociaż
bardzo ich kocham...męża,rodziców,braci,)a najbardziej rodziny męża!
W domu jest napięta atmosfera.Mieszkamy w małym mieszkaniu,ja z mężem i
dzieckiem zajmujemy najmniejszy pokój,następnie dwaj bracia maja wspólny duży
pokój,a rodzice zajmują gościnny.No,cóż jeżeli jest tyle osób na tak małym
mieszkaniu w końcu nie trudno o konflikt.Każdy potrzebuje chwili dla siebie,
spokoju ale tutaj niestety się nie da.Ja z dzi...
-
mam pewien problem i niewiem juz jak sobie z nim poradzic.moze nie jest to jakies okropne ale meczy mnie niesamowicie mam nadzijeje ze gdy ktos spojrzy na to z boku znajdzie proste rozwiazanie i mi je podsunie.
mieszkam za granica i ostatnio przyjechala do tej samej miejscowosci moja siostra z chlopakiem.najpierw bylam bardzo zadowolona a teraz juz nie:( moj maz nie akceptuje mojej siostry nie lubi jej i nie dogaduja sie. nie przeszkadzaloby mi to praktycznie tylko on sobie wymyslil ze ona n...
-
jestesmy 3 miesiące po ślubie. I już skończyła się nasza sielanka. Własnie wyprowadziłam się od męża (mieszkaliśmy w jego rodzinnym domu). Nie jestem w stanie mieszkać z tymi nienormalnymi ludźmi:ojcem alkoholkiem,matką bez własnego zdania i nienormalna, rozkapryszoną siostra. Dziś od mojej szwagierki usłyszałam że jak spróbuje zajść w ciąże to wystawi moje walizki za drzwi.I zebym zapomniała o dziecku, bo ona nie bedzie znosiła płaczu dziecka w nocy i wogóle absolutnie nie ma mowy. Nikt nie ...
-
bardziej?
Mnie moi szwagrowie. Najbardziej mnie wkurza, jak próbują mi wydawać
rozkazy, szybko ich sprowadzam na ziemię, ale i tak mnie w.......ą.
Podzielicie się swoimi odczuciami? ;)
-
Dostaję furii przez mojego męża. Łatwego charakteru to on nie ma, ale to co
wymyślił ostatnio, to już przegięcie pały. Nie da sie tego inaczej opisać.
Posłuchajcie.... Zostałam wychowana w domu, w którym rodzina jest
najważniejsza, czyli rodzice i rodzeństwo, a reszta to reszta. Dlatego nie
mogę zrozumieć dlaczego mój mąz uważa, że moja rodzona siostra to osoba obca
dla niego. Z kolei jego rodzona siostra, to juz rodzina! Dla mnie małżeństwo
mialo być jednością, nie ma moja czy tw...
-
Niestety, miałam nadzieję że stosunki pomiędzy moim mężem a moją rodziną będą
co najmniej poprawne. Tak nie jest i wątpię, żeby się cokolwiek kiedyś
poprawiło. Mój mąż unika całej mojej rodziny, rodzina męża, włąciwie
zapraszają go chyba tylko ze względu na mnie, żeby mi nie było głupio. Ze
strachem myślę o jakichkolwiek świętach, czy imprezach rodzinnych - jak to
będzie. Mój mąż ma nieliczna rodzinę, w większości za granicą, więc i tak
zawsze skazani jesteśmy na moją. Ja w tej ca...
-
Dopiero niedawno 'odkrylam ' Wasze forum i uwazam ze jest ono naprawde super:)
Mam nadzieje ze jakos doradzice mi w moim problemie:)
Czasami rodzina mojego meza przyjezdza do nas bez zapowiedzi, czasami nawet
wchodza do domu bez pukania. Rozmawialam o tym z mezem jednak on jest innego
zdania niz ja. On uwaza ze jego rodzina moze do nas przyjezdzac bez
zapowiedzi i nawet nie musza pukac do domu. Mnie to tak wko.... ze szkoda
gadac:( Uwazam ze nie ma sesu powiedziec im wprost o co mi ...
-
Witam, chciałabym poznać Wasze zdanie na temat tego, w jakim stopniu
światopogląd, zasady, przekonania wyniesione z domu powinny pozostać
"nienaruszone", a w jakim stopniu mogą sie one zmieniać, wraz z zyskiwaniem
własnych doświadczeń życiowych.
Mama, (bo to głównie ona nas aktywnie wychowywała) zaszczepiła nam, ze rodzina
jest najważniejsza, na pierwszym miejscu, inni to obcy ludzie i potencjalni
wrogowie, którzy chcą nas pewnie wykorzystać. Od zawsze było mi wpajane, ze
tylko racje w...
-
jestem tu po raz pierwszy i wszytkich serdecznie pozdrawiam:)
proszę napiszcie czy któraś z Was zdecydowała sie zerwać kontakty z rodziną
męża? z jakiego powodu? jakie byly konsekwencje i czy żałuje swojej decyzji?
dziekuje:) ja zastanawiam się nad tym dla tzw. świetego spokoju bo jestem
zmęczona szarpaniną, wiem że nic to nie rozwiąże, ale może pozwoli mi
skoncentrować się nad czymś innym.
-
Czy nadal istnieje coś takiego w świadomości ludzkiej jak "pochodzenie ze
złej rodziny"? Otóż tak i to jest przykre. Gdyby moi teściowie mieli jakiś
wpływ na decyzję mojego męża o tym, że to ja zostanę jego żoną, pewnie bym
nią nie była. Bo w mojej rodzinie, dalekiej i bliskiej, na palcach można
policzyć te małżeństwa, które sie nie rozpadły. Tradycja rozwodów jest długa
w mojej rodzinie:-) Patrząc tylko na najbliższych. Moi rodzice nigdy się nie
pobrali i rozstali się po paru lat...
-
po prostu nie lubię ich (jego matki, ojca, brata, ciotek)-temat byłby
skończony gdyby mój mąz przy byle okaji nie przedstawiał ich w samich
superlatywach-dla obcych takie informacje mogą wzbudzić podziw a ja znam ich
od 15 lat. Im bardziej mój mąż się nimi zachwyca tym większą budzi we mnie
agresję jego "ślepota"-dziewczyny, czy któraś też przezywa podobne "katusze" ?
acha-nie piszcie mi proszę, że w końcu to ja powinnam się dostosować i
uwierzyć w ich nadzwyczajność
-
Krótka charakterystyka rodziny mojego męża: tesciowie i dwóch braci z żonami
pod jednym dachem. Brud, brak wykształcenia, łacina podwórkowa, szeroko
pojęte chamstwo, alkohol. Ci ludzie nie kontrolują się w żadnej sytuacji, w
dodatku nienawidzą każdego kto czegoś się dorobił czy ma wyższe
wykształcenie. A mój mąż czarna owca- układny, jak go zwą ,, pan magister sie
znalazł". Mi zaś ,,kariera w głowie, zamiast dzieci rodzić". Próbowałam być
tolerancyjna i wyrozumiała, ale tyle razy...
-
-
Ja i Adam mieszkaliśmy przed ślubem 2 lata i mimo iż pochodzimy z zupełnie
różnych środowisk mieliśmy udany związek. Po slubie czar prysł. Z uwagi na
brak zasobów finansowych nie chcieliśmy robić wesela lecz przyjęcie, niemniej
jednak rodzina męża wymusiła na nas,twierdząc, że skoro moi rodzice są z
rodziny inteligenckiej to napewno dobrze zarabiają i stać. Jakoś trzeba żyć z
tą rodziną, moi rodzice wyskubali ostatni grosz i miałam pięknie urządzone
wesele. Niestety rodzina męża z...
-
mój facet ma dużą rodzinę-rodzeństwa i każdy ciągle czegoś chce. Ja rozumiem
że trzeba sobie pomagać, ale wkurza mnie sytuacja w której to my ciągle kogoś
gdzieś wozimy, komuś coś załatwiamy, dla kogoś coś robimy. Nie to żebym była
samolubna, ale szwagierka pożycza pieniądze, nie oddaje, druga pożycza
samochód i oddaje z rozwalonym światłem i mówi z uśmieszkiem : hihih zbiłam
wam światło i ani myśli żeby wytłumaczyć , naprawić czy zwrócić
pieniądze ,jego siostrzenice uważają nas ...