-
Dopusciłem sie hazardu, stracilem wszytsko pieniadze, pzryjaciól
rodzine..a teraz rozwod zona mi pomagala jak tylko mogła, ale juz
niewytrzymała teraz mnie wyrzuciła, ustanowiła rozdzielność..teraz
jestesmy w trakcie rozwodu. Nie wpuszcza mnie do domu, z córka
kontakt prawie zerowy. Kurcze ale ja chce wrócic...co robic??
-
www.gazetawyborcza.pl/1,75248,4554763.html
-
..wróciło wczoraj wieczorem z jedniodniowego wyjazdu z kolegą i jego
rodzicami z ich działki.
Wróciło o ... martwię sie, bo po prawie 12 godzinach nieobecności wrócił
poddenerwowany, pierwszy objaw jaki zauważyłam to "ciapanie oczami", z jego
opowiadań /a o dziwo mówił dużo/ wywnioskowałam ze wszystko było ok, mówił
opowiadał i szeroko sie usmiechał.
Pomyslałam ze to zmęczenie, tym bardziej ze poprzedniego dnia bylismy nad
wpda caly dzien /z tym wlasnie jego kolega/, niestety chy...
-
Od dawna czytam Wasze forum, ale dopiero niedawno zdecydowałam sie tu napisać.
Sama jestem po rozwodzie, a teraz czekam na rozwód mojego faceta.
Nie, drogie Panie, zdradzane przez swych mężów! Nie jestem klasyczna kochanką
rozbijajacą super małżeństwo. Poznałam swego partnera jak był od roku w
separacji z żoną, więc nie oceniajcie mnie jako zła i niedobra babę co to
idealne małżenstwo rozbija, bo nie jest tak w każdym przypadku, a w tym w
szczególe.
Teraz mój ukochany zdecydował si...
-
u mnie sytuacja taka- dom z działką mój, wykańczany ze wspólnych pieniędzy (niedokończony całkiem). Były wszystkie rzeczy ma na firmę lub na kogoś, u nich w rodzinie generalnie samochody, mieszkania itd. nigdy nie sa na papierze tego, kto je użytkuje, często tez zmieniają "właściciela". Tak więc ja do tego prawa nie mam, ex ma prawo jak rozumiem do zwrotu kosztów poniesionych na mój majątek odrębny. Parę lat temu u notariusza chciał podpisać, że zrzeka się tego, ale pani notariusz powiedziała...
-
pierwszy raz odwiedzam to forum ale nigdy nie przypuszczałam że kiedykolwiek
będę musiała.
mojego męża poznałam 3 lata temu. obydwoje mieliśmy po 35 lat więc
teoretycznie wiedzieliśmy czego chcemy od życia. Zamieszkaliśmy razem i było
naprawdę cudownie, póżniej był ślub i pierwsze konflikty.Na początku o
błachostki ale zaczęło się coś niedobrego tzw. ciche dni, mój mąż zamiast
rozmawiać o problemach po prostu nie odzywał się do mnie. Były okresy poprawy
sytuacji i ja jak durna ci...
-
mam problem, może Wy mi doradzicie.
idziemy na święta do rodziny mojego nie-męża. moja rodzina nas jak zwykle nie
zaprosiła. moja mama uwaza, że nie będzie mnie zapraszac do domu, mam
przyjeżdżac kiedy tylko chcę. no własnie. sama tak, ale z nie-mężem nie. nie
cierpi go, nie lubi, nie toleruje, uwaza za najgorsze zło, kóre mogło mi sie
trafić. dodam, że nawet go nie zna, bo nie chce go poznac. sama kilka razy
zaproponowałam, że odwiedzimy ją razem, albo zaprosimy do restauracji i z...
-
Nie wiem, jak przebiega tok myślowy u mężczyzny po 40-ce. Wahania i brak
zdecydowania niekoniecznie są oznaką słabego charakteru. Taki facet dobrze
wie, czego chciałby od życia. Jeszcze lepiej wie, co chciałby zapewnić swojej
partnerce. Jeśli zostawia żonie cały swój(w zasadzie-ich) dotychczasowy
dorobek-co ma do zaoferowania nowej partnerce? Zważmy, że nie każdy jest
prezesem dobrze prosperującej spółki z kapitałem zagranicznym;-)
Myslę, że stąd między innymi te wahania. Dodać d...
-
witam Was serdecznie,wiem,że nikt tu nie powie mi co mam zrobić ale
spojrzenie z dystansu czasem dużo daje.Mam męża od 2 lat od 5
mieszkamy razem,mamy 3 letnie dziecko.To była prawdziwa miłość,a
może tylko mi się tak wydawało,mój mąż miał"bujną przeszłość";jako
19 nastolatek zrobił pare numerów za które odsiedział 2
lata ...poszedł gdy byłam w 9 mies ciąży.Czekałam,cierpiałam
odwiedzałam ,tęskniłam.Rodzina prawie się ode mnie odwróciła za
to,że wogóle jestem z nim pomagam mu.Jeg...
-
ona poznała jego, on poznał ją..
każde ma rodzinę. w każdej rodzinie są dzieci.
no i ona i on chcieliby byc razem, bo w 'starych związkach' są
nieszczęśliwi, zagumieni, bo się pokochali, bo czują, ze są dla
siebie stworzeni, że sa szczęśliwi razem, itp.. itd..
no ale są (niczemu nie winne) dzieci.
co robić?
warto się rozwieść aby żyć szczęśliwie - unieszczęśliwiając innych
wokoło (exmałżonków, dzieci,..). czy z premedytacja trwac w
odrętwieniu w czymś co tylko kiedyś (daaaawno te...
-
Witam wszystkich na Forum.
Jesteśmy 12 lat po slubie i mamy 4 letniego synka.Strasznie ich oboje kocham.Niestety jeśli chodzi o Synka łatwiej mi to było okazac w ostatnim okresie.Angażując się w remont budynku jednorodzinnego zatraciłem się w tym i nie poswięciłem wystarczająco dużo czasu Żonie.
Starałem się podołać wszystkiemu (moja praca,księgowość w Firmie Żony,finanse i ten nieszczęsny remont w który co gorsza zaangażowałem się fizycznie, dziecko ,gotowanie), wieczorem mogłem z wyczerpa...
-
Witam wszystkich!
Jestem tutaj nowicjuszka i mam nadzieje, że z wlasnego i nie tylko
doświadczenia pomożecie mi zrozumiec pewna sytuację, która dotyczy mojego
brata. Naprawde jestem w kropce, w domu jest piekło a jak czytam Wasze
wypowiedzi i próbuje je dopasowac do tej sytuacji to sama nie wiem co mysleć.
Brat jest 3 lata po ślubie i ma 2-letniego synka. Na poczatku wszystko było
ok. Piekło zaczeło sie pół roku po slubie (głównie przez teściowa brata bo
zamieszkali w domu rodzinn...
-
rozwodzimy się, mamy dziecko. Pozew składa mąż, dogadaliśmy się, że będzie bez orzekania o winie. Przeczytałam, że konieczny jest na rozprawie świadek, który potwierdzi, że córka rozstanie rodziców znosi dosyć dobrze, zachowuje się normalnie, nie opuściła się w nauce itp. Kto ma znaleźć takiego świadka? Mąż czy ja?
Kto może być takim świadkiem? Musi to być ktoś z najbliższej rodziny czy np. znajomy / znajoma?
I czy taki świadek jest niezbędny? (słyszałam różne opinie).
Dziękuję za odpo...
-
Moi rodzice sa w trakcie rozwodu. Jest to ich druga sprawa, po pierwszej
kilka lat temu stwierdzili, ze sprobuja jeszcze raz "dla dobra dzieci".
Oczywiscie bylo jak zwykle. Zyje sobie normalnie, studiuje, mam chlopaka ale
jednak ciagle czuje sie jakas gorsza, nie mam pewnosci siebie, ciagle
poszukuje autorytetow zeby miec sie na kim wzorowac, szukam jakiegos punktu
zaczepienia. Jestem dorosla i powinnam sama wiedziec co robic,podejmowac
decyzje ale nie potrafie. Ciagle czuje sie n...
-
sorry, ze ja znowu na ten sam temat .....
Sprawa jest zalatwiona. Nie spotykam sie z tesciami, oni nie przyjezdzaja ani
ja do nich nie jezdze. Czyli w porzadku. Co mnie jednak boli, to to, ze maz
nigdy nie stanal zdecydowanie w mojej obronie. Prawie za kazdym razem, kiedy
do nich dzwoni, oni mnie atakuja. Zawsze klamstwa wyssane z brudnego palca,
oszczerstwa, plugastwa. Ostatnio tesc ryczal : " opetala cie, omotala ". Itd.
W jego rodzinie byly niedawno 2 wesela, na zadne nie pojecha...
-
Witam! Nie wiem czy dobrze trafiłam ale spróbuję poprosić o pomoc w rozwikłaniu mojej sprawy.Jestem po rozwodzie mam jedno dziecko z małżeństwa obecnie żyję w związku nieformalnym również rozwodnikiem w maju urodziło się nam wspólne dziecko.Ja pracuję na etacie jako urzędnik On jest rolnikiem,mieszkamy wspólnie na jego gospodarstwie.Moje pytanie brzmi;czy do ustalenia zasiłku rodzinnego które pobieram już na to dziecko we wrzesniu lub pazdzierniku będę musiała podać dochody z gospodarstwa rol...
-
Witam jeszcze raz. Nie wiem jak to napisać ale spróbuję. Miesiąc
temu złożyłam pozew o rozwód i naprawdę tego chciałam. Mąż pisał do
mnie listy z prośbą zebym wróciła. Ostatni list dostałam 23 grudnia
i rozwalił mnie kompletnie. Nie jestem do końca przekonana że to do
końca jego słowa ale mam taką nadzieję chce zacząć wszystko od nowa
itd. W dzień wigilijny poszłam z synkiem do kościoła i zrozumiałam
że tak naprawdę to ja nie chce tego rozwodu. W nocy 24.12. synek
dostał wysokie...
-
Mąż wyprowadził się 3 mce temu. Straszył mnie wtedy rozwodem, a
wie,że dla mnie nasza sytuacja jest straszna tragedią, bo jestem
dzieckiem alkoholika i sama pochodze z rozwiedzionej rodziny. Nie
chcę rozwodu, zreszta teraz nawet nie mam sił opisywac sytuacji.
Sami wiecie ,że w takich sytuacjach jest bardzo skomplikowana.
Ogólnie u nas sa kłopty finasowe, oprócz relacji między nami,
wynikających z mojej strony z nadmiernej nerwowosci i emocjonalnośc-
jestem neutotyczka i DDA, o czy...
-
Właściwie nie wiem pytań chyba nie ma ale czytam Wasze doświadczenia i jestem
przerażona. Wszyscy stawaliśmy na ślubnym kobiercu z człowiekiem na całe
życie, a potem coś się gubi i znika. To strasznie smutne.
Ja podejmowałam decyzję od paru lat. Tak jak napisała kobietka na tym forum,
jak kobieta podejmuje taką decyzję to jest ona mocno przemyślana i nie jest to
chwilowy wybryk. Ciągle myślałam, że to tylko moja wina. Teraz widzę to
pełniej. Oboje dołożyliśmy. Z tym, że ja zaczęłam s...
-
mąz postanowił odejść w czerwcu, zrobił to błyskawicznie. w sierpniu
mieszkał już w wynajmowanym mieszkaniu, cały czas utrzymywał, że nie
ma nikogo, a odszedł, bo miał mnie dość i będzie nam wszystkim
lepiej. w listopadzie rozeczono już rozwód bez orzekania o winie, bo
nie chciało mi się wierzyć, że ma kogoś i to na stałe. wierzyłam
jemu, a on nawet w sądzie skłamał, że nie jest w związku.
w listopadzie babon był już w ciąży. w grudniu on pojechał do jej
rodziny, z dzieckiem spęd...