-
Dwa lata temu mój mąz podjął decyzje o odejściu. Nie reagował na liczne moje
prosby o terapię lub jakąś szanse dla nas. Poszłam do terapeuty, poskładałam
się i zyje mi się dobrze. Mam z nim neutralne stosunki. Jesteśmy przed
rozwodem, bo dokąd się wyprowadził przestało mu się spieszyć ze złozeniem
papierów. Ostatnio ja nalegam, aby to zrobił. To skrót w celu wprowadzenia:-)
Za 3 tygodnie komunia syna. Postanowiłam zrobić obiad w knajpie z rodziną z
obu stron, bo ogólnie do nich n...
-
wcale nie wypoczęta za wiele... może za rok się uda... Niestety
córka skutecznie mi przypominała, że cierpi - wrzeszcząc na mnie i
zachowując się tak jakby świat się zaraz miał skonczyć a powody były
zdecydowanie bardziej prozaiczne. Znajomi patrzyli zaskoczeni a ja
kilka razy płakałam z bezsilności. Tatuś nie zadzwonił do córki.
Dopiero jak usłyszał wieści z Mazur wystraszył się, że to może nas
dotyczyć i przy okazji opieprzył mnie, że mała do niego nie
dzwoni... że nie wie gdz...
-
TAK WYGLĄDA RÓWNO(?)UPRAWNIENIE
Mężczyzna zdradza,
Kobieta przeżywa przygodę.
Mężczyzna rozwodząc się rozbija rodzinę,
kobieta kończy związek bez perspektyw.
Mężczyzna wyżywa się na bliskich,
kobieta odreagowuje stres.
Mężczyzna wrzeszczy,
kobieta akcentuje swoje racje.
Mężczyzna katuje dzieci,
kobiecie czasami puszczają nerwy.
Mężczyzna zaniedbuje rodzinę,
kobieta realizuje się zawodowo.
Mężczyzna to niezdara,
kobieta bywa zagubiona.
Mężczyzna jest skończonym c...
-
Witajcie,
Pierwszy raz tu zaglądam, poszukuję wsparcia, inspiracji, może
trochę pomysłów.....Ewa, 38 lat, dwoje dzieci 4,5 i 2 latka. Jakieś
3,5 roku temu zdecydowałam, że nie mogę żyć godnie z Nim. Było małe
dziecko, jeszcze chyba spore moje zaangażowanie (miłość ??), ale
kolejne próby nawiązania kontaktu, intymności, porozumienia się,
omówienia swoich odczuć itp itd pełzły na niczym. Był milczącym
gościem w domu, wracał o 21.00, w weekendy spał. Poprosiłam, by się
wyprowadził...
-
Wszystko poszło szybko i sprawnie, nie mamy dzieci, nasze zeznania, narada
sądu i ogłoszenie wyroku - wszystko to w przeciągu 25 minut.
Teraz rozpoczyna się kolejny etap w moim życiu.
Potrzebuję dużo siły, mój tatuś w szpitalu, zemdlał w nocy z piątku na sobotę,
był reanimowany, to mój priorytet, Jego powrót do zdrowia, reszta się nie
liczy, przeniosłam się do mamy, by być przy Niej, bracia w UK,tylko jak tu
normalnie funkcjonować w pracy... Potrzebujemy siły..nasza rodzina...
-
Chyba czas pożegnać forum, jeśli chodzi o rady rozwodowe. nie będę ich już
potrzebowała. w piątek dostałam rozwód. Teraz jeszcze kwestie majątkowe. M.
sie zmienił. Obiecałam mu pomóc, wrócić do normalnego świata. Już po
rozwodzie, powiedział mi co mu jest. Jest uzależniony od bardzo wielu rzeczy.
Teraz najważniejsze wysłać go na leczenie (bo sam nie ma tyle silnej woli),
aby córka nie wstydziła sie w przyszłości ojca alkoholika, lekomana,
narkomana. Smutne to.
Zaczynam nowy etap ży...
-
Na skutek dyskusji w innym wątku o podejściu do rodziców, którzy byli złymi
rodzicami i powielaniu być może nieświadomie ich błędów, chciałam sie
podzielić z Wami swoimi spostrzeżeniami...
Mam kumelę, ponad 30letnia kobieta. Jej ojciec to były alkoholik (częste
wizyty policji, spanie po piwnicach, bicie, awantury itd.-jak jeszcze była
dzieckiem). Matka nigdy nie zdecydowała się na rozwód i odejście, bo nie miał
jej kto pomóc, bo sie bała, bo była zależna...
Jakie są efekty?
Ojcie...
-
Rozwiodlem sie juz kilka lat temu, wiec temat mnie bezposrednio nie dotyczy.
Zalozmy, ze jest rodzina on, ona i dziecko. Ni z tego ni z owego ona mowi - odchodze, chce rozwodu. Jako przyczyne podaje tylko swoja decyzje, ze wypalilo sie i inne malo konkretne powody. Co w takiej sytuacji zrobi sad? Jezeli facet bedzie ciagle twierdzil ze kocha, ze chce utrzymania malzenstwa?
Tj. czy mozliwy jest rozwod wylacznie z wlasnej woli sprowadzonej do stwierdzenia "ja nie chce z toba dluzej byc"?
-
Witam, bardzo proszę o pomoc. Obecnie znalazłam się w ciężkiej sytuacji z moim
mężem- jest to wynikiem złożonych okoliczności. Po ostatniej awanturze, w
której nie umiałam dojść z nim do porozumienia, postanowiłam, że wyjeżdżam z
domu Jego Rodziców, w którym obecnie zamieszkujemy ( jest tam zameldowany on i
dziecko- przy czym decyzję o meldunku dziecka właśnie tam podjął bez
konsultacji ze mną, ja natomiast jestem zameldowana w domu moich rodziców,
gdzie obecnie przebywam). Przed wyjazd...
-
wiem, że niczego by to nie zmieniło...
ale było kilka chwil w tamtym życiu, daaawno dawno temu, które mimo
wszystko mile wspominam...
czy ja mam coś nie tak z głową? czy to może normalny etap w nowym
samotnym życiu?
a może to te cholerne świąteczne ogłupienie?
masa reklam z pełną rodziną, gdzie tata jest podporą i człowiekiem
radośnie tulącym dzieci i spoglądającem z pożądaniem na krzątającą
się żonę?
a mi żal, że sama jestem?
wiem wiem, że mam dzieci i dla nich jestem gotowa ...
-
Dlaczego rozwodzimy się na potęgę, choć podobno nie ma dla Polaka większej
wartości niż rodzina i miłość?
PS. Zapraszamy też do lektury naszego cyklu artykułów - "Rozwód po polsku"
www.gazetawyborcza.pl/0,76882,3753968.html
-
Jeśli, płacę alimenty na dziecko - to czy ktoś wie, czy to się odlicza?
Mój problem jest, nie tak jak by się zdawało - prosty.
-
Odnośnie taktyki sądowej- na pierwszej rozprawie mąż jako powód
został zobowiązany ( są dzieci małololetnie) oraz jest zdrada (
koleżanka z pracy) do stawienia się wraz ze świadkiem.
Stawił się z siostrą- pozew- bez orzekania o winie- ja- wnisoek o
oddalenie pozwu.
Na pewniaka, po mediacjach o które wnioskowałam- z uśmiechem na
ustach stwierdził że siostra i tak nie będzie opowiadać o nas tylko
o dzieciach.
Sąd- tu byłam zaskoczona- nie pozwolił na odmowę zeznań w kwestii
dotyc...
-
Złorzyłampozew o rozwod.Z sądu przyszło pisemko o przytoczenie
okoliczności faktycznych uzasadniających orzeczenie rozwodu.Jesteśmy
małżenstwem od 11 lat,nie mamy dzieci.Mąz nie akceptuje mojej
rodziny.Ciągłe obelgi,wypominaniai dołowania psychicznetak to
boli.Od 7 lat nie miałam kontaktu z moją rodziną.Psychicznie jestem
zmęczona całą ta sprawąi wyzwizkami w kierunkumojej rodziny.Każdy
człowiek zasłużył sobie na szacunek .Mąz bardzo jest związany z
swoją rodziną.Poprosiłam teśc...
-
Pisałam Wam, że mój mąż jutro się wyprowadza, definitywny koniec. łączą nas
tylko i wyłącznie dzieci. Ja wracam z pracy o 17 i on się wyprowadza, zabiera
swoje rzeczy i siebie. Jak nie zwariować bo przecież wiem, że to koniec, jak
nie dać się nerwom i nie poryczeć się jak debilka. Na uspokojenie nic brać nie
mogę bo ciąża. ech...
-
wpakowałam się w rodzinę z opcją że ,,ona go nie rozumie" , obecnie mam męża ,
dziecko, swój świat ale on ciągle daje o sobie znać... załatwia różne sprawy
, bo jest w tym dobry, pomógł mojemu m wyjść z więzienia ale jego rodzina
rozsypała sie w mak... i mam wyrzuty sumienia... bo spotykałam sie z nim ,
wierzyłam w to co mówi a teraz okazało sie że to co mówił to bajki...a Ja w to
wierzyłam.Tearz ma nową panią , nową rodzinę a mimo to cały czas wydzwania i
podporządkowuje sobie cały mó...
-
Ostatnio w tv przedstawiono wyniki zachowań typu "galerianki" wśród
nastolatek. Czyli typowej prostytucji, której już się tak nie nazywa.
Okazuje się , że większość nastolatek, nawet ta, która nie uprawia tego typu
sportu, nie uważa za naganne przespania się z kimś za prezenty, ciuchy,
gadżety, sponsoring, mieszkanie za seks, itd. Większość dzisiejszej młodzieży
uważa tego typu zachowania za dowód czyjejś obrotności, dobrego ustawienia się
w życiu, za ZWYCZAJNY sposób na zarabianie. ...
-
jestesmy małżenstwem od 11 lat nie mamy dzieci.Kochałam go .Chciałam
zawsze dobrze .Zrezygnowałam z moich najbliszych
rodziny,znajomych.Teraz wiem ,że mąz nie był wart tego.Mam prawo do
uczuć.Przez 7 lat nie miałam kontaktu z rodziną.Moja siostra
odnalazła mnie przez portal nasza klasa.Już dłużej tak nie chce.Mój
mąz nie akceptował mojej rodziny.Najgorsz byly dla mnie święta,
urodziny tak to bolało.Postanowiłam się rozwieść.Wiem że będzie mi
ciężko ,teraz mam oparcie w najbliższ...
-
tak sobie siedzę dzisiaj dzieciaki odpłynęły w siną dal /na wianki/ a ja sobie
myślę że to moje życie niewiele jest warte!Młodzi mają swoje cele a ja no cóż
zgodnie z życzeniem dzieci nie mam nikogo bliskiego/bo dzieci muszą miec
poczucie bezpieczeństwa/ a tata ma nową rodzinę i im to nie przeszkadza i
czuję sie jakbym ja była winna całemu złu co doświadczyła naszą rodzinę
-
Witajcie
Podczytuję was co dzień.Jednak nie mam odwagi pisać.
Teraz już jednak, potrzebuję waszej pomocy.
Otóż moja sytuacja wygląda następująco:
poł roku temu rozstanie,złożony pozew.
On-szalał,pił i groził nieustannie nie dając mi żyć.Potrafił
wypisywać nocami i dniami obrąźliwe smsy.Doszło też do tego,że
wszedł mi na siłę do domu terroryzując mnie.To się ciągnęło
miesiącami.
Raz atak a zaraz przeprosiny za to.
Kontakt z dzieckiem dobry,ale raz przyszedł pod wpływem.Wściekłam
...