-
czy w pozwie rozwodowym moge zabronic kontaktów moich dzieci z
przyszłą kobieta mojego eks...
powiem szczerze babsko jest bezczelne i powiedziała ze nie wyobraza
sobie aby miała trzymac sie z dala od mioch dzieci, zabrała ojca
dziecku zanim sie urodziło, starszego syna znała bardzo dobrze,
niestety ja na taki układ nie pójde, a moze ja bede wychowywała w
zamian jej dziecko-tylko co na to jej póki co obecny mąż...
po prostu brak słów... po trupach byle do celu i byle pokazac ni...
-
Witajcie. Napiszcie mi bo może ja przestaje racjonalnie myśleć (w co
wątpię) - czy Wasi partnerzy też przekonywali Was jacy to wspaniali
są ich kochankowie? Mój mąż wczoraj usilnie starał sie mnie
przekonać o wspaniałości swojej wybranki bo 1.powiedziała ze moze
kiedy chce przyjeżdżać do synka 2. może nam pomagać, gdybyśmy tego
chcieli 3. ona nic do mnie nie ma. Powiem Wam że zdębiałam. Dla mnie
to żenujące. Powiedziałam mu tylko żeby nie opowiadał mi takich
rzeczy, bo ta osoba ...
-
wielokrotnie wypowiadałam się na tym forum w związku z moja sytuacja
w małżeństwie, po krótce przypomnę:
po 12 latach wydawało mi się wspaniałego, co mąż też potwierdzał
okazało się że mnie zdradza wielokrotnie, powrócił do alkoholizmu po
16 latach abstynencji, pojawiła się też marichuana. Przez rok
wpierał mi że wymyślam sobie te jego zdrady, potem to wszystko
wyśledziłam, miałam dowody, zdjęcia, 2 lewe komórki, wyciągi z banku
itd. Gdy wrócił do domu po 7 dnoiwym ciągu, dałam m...
-
Witam Was,
Chciałam prosić o rady... Mój związek niszczy brak szacunku ze strony mojego
męża, ciągła krytyka, poniżające określenia, brak pomocy przy codziennych
obowiazkach, wyzwiska i problem z rozładowywaniem własnych emocji - po prostu
wyżywa się emocjonalnie na mnie, jak tylko cos mu nie pasuje. Z pogardą odnosi
się tez do mojej rodziny. Nie pozwalam sobie na to, choć dużo mnie to kosztuje
zdrowia i odwagi. Nasz kryzys trwa już 2 lata i powoli tego nie wytrzymuję.
Czuję, że te w...
-
Zastanawiam się nad zmianą nazwiska po rozwodzie. Może to i sztuczna
potrzeba, nie wiem. Pamiętam, że kiedy po ślubie przyjęłam nazwisko męża to
straciłam swoją tożsamość tak jakby. Potem przywykłam, prawie całe swoje
dorosłe życie spędziłam nazywając się tak jak on i jego rodzina. Ale teraz,
po rozwodzie wracam do siebie sprzed małżeństwa. Odkryłam, że w małżeństwie
próbowałam się stać kimś kim nigdy nie byłam. Jakaś część tego symbolicznie
ma związek z nazwiskiem. Tak czuję.
No...
-
W tym roku w maju mój syn będzie miał I komunię. W zeszłym tygodniu zaś
skłoniłam męża do napisania pozwu rozwodowego. Tzn obiecał, że to zrobi. I
chcę już wszcząć kroki rozwodowe. Na wieść o tym, jedna bardzo bliska mi
kobieta zareagowal negatywnie - tzn stwierdziła, że moge tym zepsuć dziecku
uroczystość i jego atmosferę. Że powinnam poczekać i po komunii powinnismy to
zrobić dopiero. Zaskoczyła mnie. Dla mnie nie ma to związku. Za dwa miesiące
miną dwa lata od decyzji mojego mę...
-
Nie daje mi spokoju, jęczy, kwiczy - bo u nich nigdy w rodzinie nie było
rozwodu, bo takie sprawy się załatwia między sobą, a nie w sądach, bo można
żyć przecież dla dziecka, jak to tak bez jednego rodzica będzie. I to jej
najbardziej wkur**** zdanie "zrób mu dobrze koło jajek to zobaczysz wszystko
się zmieni" (nie wiem co się zmieni, może cofnie czas i mój niedługo ex nie
pójdzie na lewiznę?), no i drugie wkur**** zdanie "każda kobieta to
przechodzi, po co to iść do sądu..."
nie wie...
-
Czuję się jak zbity pies, to najlepsze określenie. Czekam sobie
kiedy to przejdzie. Wczoraj cały dzień męczyła mnie sprawa alimentow
i nadal zastanawiam się, czy jeżeli jestem na urlopie wychowawczym i
nie mam żadnych dochodów, to mogę wystąpic o alimenty na siebie, do
czasu powrotu do pracy. Nie odbierzcie tego, że mi się pracować nie
chce, poprostu nie mam komu dziecka wcisnąć, a koszty opiekunki do
rocznego dziecka to moja pensja, niestety żłobek odpada-bo tam
choroby, a mój...
-
libra zaczęłą o I komunii,
a ja mam wątpliwości czy na tę uroczystość zaprosić męża.
Bo niby wie i wg mnie powinien sam się zaiteresować kosztami, przygotowaniami
itp, a jak się nie zainteresuje to co? zaprosić czy nie?
Obiad itd będzie u mnie w domu.
Do kościoła, oczywiście nie trzeba zaproszenia, jak się poczuje to tam
będzie, ale...
Jak nie wykaże zaiteresowania przygotowanoiami to ...?
Jak przyjdzie do kościoła, co wtedy?
Mam go zaprosić i skakać obok obcego mi już człowieka?
...
-
Witam Was serdecznie- jakis czas temu pisałam, ze wybieram sie pakowac swoje
życie w kartony - strasznie mnie to dużo kosztowało łeż emocji... czułam sie
jak na pogrzebie kogoś kochanego - okropieństwo. Płakałam, płakałam
rozmawiałam z dawno nie widziana rodziną męża...płakałam dalej. Tak bardzo
chciałam stamtąd uciec - zniknąć. Tak mi było .... WSTYD!!! - wszysycy mówią
naokoło,że to nie tak, nie moge tak mysleć - ale co ztego jak ja tak właśnie
czuje. Nie wytrzymałam - zabrałam ...
-
Rozwód... juz postanowiłam. Zezłościł mnie swoją radością. Dla mnie
trudna decyzja, dla niego-normalnie radocha. Dla mnie obowiązki, bo
dzieci, 24 godzinny dyżur przy maluchu itd, kłopoty finansowe, brak
miłości i wsparcia drugiej osoby. Dla niego-rozwód formalność, i to
miła. Dla niego prawa do widywania dzieci, i to jak bedzie chciał,
wolność finansowa, zabawa, wycieczki, nowa miłość. Dla niego
uśmiechnięte dzieci, ja ocierm łzy starszego synka, mówiąc jak
bardzo ojciec go ko...
-
Jak to jest? to mnie dzisiaj zastanawia i bardzo boli. Wczorajszy dzień
sprzyjał spotkaniom rodzinnym, mogę powiedzieć niestety. Mąż odszedł po 20
latach małżeństwa właściwie w czerwcu. W międzyczasie zabierał tylko z domu
swoje rzeczy. Jesteśmy przed rozwodem, czyli wiele jeszcze przed nami. A
rodzina już mi ułożyła plan na dalsze życie: co powinnam a czego nie
powinnam. Wyjechałam potłuczona wewnętrznie jeszcze bardziej niż byłam. Plan
mają taki: słuchaj teraz Tylko zajmuj się d...
-
Czy ktoś z Was może wie jak wygląda rozwód przez pełnomocnika? Czy
pełnomocnikiem może być dowolna osoba czy koniecznie ktoś z rodziny?
-
Witam Was serdecznie, mam nadzieje, ze tak rowniez mnie
przywitacie...
Zagladam tu co jakis czas, czytam Wasze wpisy. Przewaznie bralam je
jako motywacje, by miec nadzieje w nasze (swieze) malzenstwo, ze nie
warto sie poddawac i trzeba wylczyc. Tym bardziej, ze jestem w
ciazy. Ale dzisiaj cos we mnie peklo, caly czas nie moge sie
uspokoic. Z drugiej strony boje sie przyszlosci. Nosze pod soba nowe
zycie, trzy miesiace temu wzielismy slub. Nie taki dom wyobrazalam
sobie dla mo...
-
Wyszłam za mąż, mamy 1,5 rocznego synka. Nie pracuję, bo jestem na
wychowawczym. Mąż zarabia i wszystko jest jego, mieszkanie również. Dla niego
siedzę w domu i nic nie robię. Dzisiaj przypadkiem stłukłam szklankę i
powiedział, że nie szanuję jego rzeczy. Mam wyłączać światło kiedy oglądam
telewizor, bo za dużo płacimy za prąd. On może wszystko, bo na to zarabia. Nie
brakuje nam pieniędzy, mąż pracuje na wysokim stanowisku, ale ja nie zarabiam.
Mam pracę, ale za 1600 zł na rękę, to dla ...
-
Witam.
Mam pytanie odnosnie eksmisji. Moja znajoma rozwiodła się z mężem
alkoholikiem, sąd również nakazał eksmisję owego pana z ich wspólnego
mieszkania. Niestety moja znajoma jest osobą mało zamożną dodatkowo
jej "były" wynosi z domu wszystko co tylko da się spienięzyć. Dowiedziała
się, że eksmisję może przeprowadzić tylko komornik i jak sie okazało to koszt
tego przedsięwzięcia jest dla niej zbyt wysoki. Ma na swoim utrzymaniu dwoje
uczących się dzieci i ledwie udaje jej sie ...
-
Jak wyrzucic meza z siebie? Jak przestac myslec "my" i "razem".
Zdaje sobie sprawe, ze tesknie za nim takim jakim myslalam, ze jest a nie za
takim jaki sie okazal. Mimo to tesknie. Nie potrafie przestac zastanawiac sie
gdzie jest i co robi, czy znowu pojechal 300 km zeby zjesc z nia kolacje.
Wszyscy mowia, ze musze go sobie darowac, ze skoro w ciagu kilku tygodni, bez
ostrzezenia i prob naprawy zrezygnowal z rodziny to nie byl jej wart.
A ja, mimo, ze mialam wielu facetow w swoim zyc...
-
jak go nakłonić do terapii? albo co zrobić, żeby ratować dziecko (2,5 roku)
przed tą całą konfliktową sytuacją?
będę się tu chyba częściej pojawiać, to się zorientujecie co to jest "ta cała"
sytuacja. nie będę się na razie rozpisywać, bo nie chcę pocieszenia (na
razie:), tylko konkretnej rady.
nie mamy rozwodu. nie wiem, czy w ogóle do niego dojdzie, bo ja cały czas
ufam, że jakoś się ułoży... w ogóle mam wrażenie, że gorzej już być nie może,
że będzie tylko lepiej... i ciągle się ...
-
Witam Cie Jarkoni,jak również wszystkich innych w podobnej sytuacji mężczyzn,
jestem od 3 miesięcy żoną faceta po przejściach,z kilkuletnim dzieckiem.
Ja panienka,znamy się 3,5 roku,poznałam go jak było post factum,więc
przyczyną nie jestem. Poznałam go w momencie,w którym była puściła go w
skarpetkach (dla innego,żonatego i dzieciatego) i to z kupą niespłaconych
wspólnych kredytów.Rece załamałam jak "wyczaiłam" sytuację i naprawde wiele
nocy nie przespałam i przeryczałam, ale pomog...
-
chcę sie rozwieść, nie wiem czy dobrze robię bo boję sie samotności, ale
chyba dobrze biorąc pod uwagę to w jaki sposób traktuje mnie mój mąż (jest
agresywny, ubliża mi, nie panuje nad tym co robi i mówi), nie wiem jak sie za
to zabrać ponieważ boję sie jego reakcji i tego co może zrobic jak już się
dowie, na początek idę do psychologa -może on mi jakoś pomoże, bo mój mąż
uważa że nie mamy żadnych problemów a to że sie kllócimy jest rzeczą normalną
i twierdzi że bardzo mnie kocha,...