-
W moim rodzinnym domu głową rodziny był ojciec, wszyscy musieli go słuchać,
to on postanawiał o wszystkim i należało do niego ostatnie słowo. Od chwili
wypadku mojego ojca wszystko się zmieniło. Głową rodziny została mama, bardzo
szybko musiała się do tego przyzwyczaić, tak z dnia na dzień. Teraz tata ma
niewiele do powiedzenia i pogodził się z tym.
Teraz mam własny dom, męża i dziecko. Mąż pracuje - ja opiekuję się
dzieckiem, mąż zarabia pieniądze - ja je wydaję. Hmm, tak na praw...
-
czytałyście? co sądzicie?
ja (oprócz tego, że - stara cyniczka - miałam łzy w oczach) naprawdę cieszę
się, że oddali im dziecko i nie zabrali pozostałych.
to mi jakoś przywraca wiarę w człowieczeństwo i daje nadzieję, że system
jednak nie jest taki bezduszny, jaki chciałby być. a przynajmniej, że zawsze
znajdą sie ludzie gotowi zaprotestować przeciwko bezduszności systemu i
walczyć do skutku.
ta rodzina, mimo biedy, chorób potrafi otoczyć swoje dzieci miłością i
zapewnić im poczucie b...
-
Kamienica, w której mieszkam ma wspólne podwórko z domkiem, w którym
mieszkają rodziny eksmitowane. W owym domku mieszka rodzina, która posiada 7
dzieci, wszyscy mieszkają razem w jednym pokoju. I jakoś sobie radzą.
Niestety problem w tym, że rodzicie dzieci nie dbają o czystość mieszkania,
ubioru i co najważniejsze higieny dzieci. Mój synek - często bawi się z tymi
dziećmi na podwórku, dzieci są naprawdę bardzo grzeczne, fakt czasami nie
dogaduja się z synem ale tak bywa z dziećm...
-
laski, to znowu JA:/
kurna!
trzeba było iść do zakonu i darowac sobie zamążpójście bo same tylko
problemy:/ i ciagle ktos mi głowę zawraca:(
teraz chodzi o Wielkanoc.
Moi rodzice zaprosili nas na śniadanie wielkanocne - mnie i męża.
Bedzie też mój dziadek i babcia. Meżul się zgodził, a teraz sie
waha. Ja jestem jedynaczką, mąż ma troje rodzeństwa i wszyscy oni
będą na śniadaniu u teściów ( wraz z dziećmi). Mężul myślał, myślał
i wymyślił, że lepiej jechać do jego rodziców na śni...
-
Może wiele z Was uzna, że nie ma się nad czym zastanawiać, ale muszę to z
siebie wyrzucić.
Dostałam atrakcyjną ofertę pracy o jakiej zawsze marzyłam, ale w mieście. Mąż
pochodzi ze wsi, i tu mieszkamy. Przyjęcie tej oferty wiąże się z
przeprowadzka do miasta - przynajmniej na 5 dni w tygodniu - do mojego
rodzinnego miasta. Wiem, że rodzina powinna być razem, ale nasz związek jest
po sporych przejściach, a ta praca daje mi niezależność finansową. Dzieci mam
w wieku 3 i 5 lat i czu...
-
"Ile pieniędzy potrzebuje przeciętna, trzyosobowa polska rodzina, by
móc powiedzieć, że żyje dostatnio? Dokładnie 5715 złotych. Tak
wynika z raportu CBOS "Warunki życiowe społeczeństwa polskiego:
problemy i strategie" (przepytano blisko 39 tys. Polaków)."
Sondaż CBOS: Ile powinny wynosić miesięczne dochody na jedną osobę w
rodzinie, aby można było:
Zaspokajać podstawowe potrzeby:
1992 r. - 156 zł,
1997 r. - 507 zł,
2002 r. - 750 zł,
2007 r. - 778 zł.
Żyć na średnim poziomie:
...
-
Byl Dzien Matki. Dzisiaj Dzien Dziecka. Za chwile Dzien Ojca. Pozwole wiec
sobie na refleksje rodzinna.
Na bazie forum oczywiscie blus lekkie baby zblusowanie mi sie naklada bo
Przemasa wkleilam sobie na pulpit z TAAAKA mina ze co spojrze to mi sie cos z
oczami robi chyba musze zdjac ;))
Mysle sobie o rodzinie. Czym ona jest dla was? Kto do niej nalezy?
Bo dla mnie rodzina to jak plemie ;))
Bardzo bym chciala utrzymac w moich dzieciach to poczucie plemiennosci. Ze
rodzina to nie t...
-
Wiem, że podobny wątek był. Podobny, ale nie taki sam.
Moim znajomym urodziło sie 2 dziecko. Starsza córka ma 4 lata. Młody ma 3 miesiące. Za każdym razem jak starszą coś "łapie" czyli widać że będzie chora, od razu wywożą ją do babci. Jednej albo drugiej. I jest tam tydzień np, czyli dopóki nie wyzdrowieje. Codziennie jest tam zawożona również jak jest zdrowa, bo albo się nudzi w domu, albo mama nie ogarnia dwójki, więc wywożą starszą, zeby było w domu trochę spokoju. Do przedszkola nie ch...
-
mam pytanie: czy choroby psychiczne mogą być dziedziczne?
-
W kilku innych wątkach wspominałam, że mąż jest skłócony z bratem,
właściwie to brat się na niego obraził, konflikt wszedł w tzw stan
przetrwały, tzn unikają się jak mogą, nie rozmawiają ze sobą.
Nie rozumiem jednak postawy teściowej, jest ona jedyną osobą, która
mogłaby konflikt zażegnać, a ona wręcz go podsyca. Zawsze powie coś
takiego, że nie sposób zareagować spokojnie. Do niedawna jeszcze
organizowała np imieniny i zapraszała każdego syna innego dnia. Jak
dla mnie, to chore...
-
Mój synek (4,5 roku) nigdy nie chciał narysować naszej rodziny, twierdząc, że
nie potrafi, rysował tylko dinozaury i inne zwierzęta :-)
W końcu udalo mi się go namówić. No i narysował. Psychologiem nie jestem, ale
rzuciło mi się w oczy coś, co dla mnie jest jednoznaczne. Być może jednak się
mylę, dlatego proszę o opinię mamy, które są z tych Znających Się. :-)
Otóż na kartce znajduje się pięć osób na spacerze: z prawej strony kartki:
synek (w ręku trzyma patyki, bo najczęściej zbier...
-
artykuł:
kiosk.onet.pl/art.html?NA=1&ITEM=1202886&KAT=239
i komentarze:
kiosk.onet.pl/1,2,8,8387374,25058548,1294730,0,forum.html
Czy wśród nas też są takie osoby? Na pewno część osób z tego forum
tak "wychowuje" swoje dzieci.
Dorka
mama Sikorek
i Leonka
-
Nie jestem tutaj nowa, ale zmienilam nick - po co sie obnażać...Mój mąż od
ponad dwóch lat ma depresję i ja już nie mam sily z tym żyć. Moje życie nie ma
sensu.
Nie wiem, co jeszcze mogę napisać: chyba nic więcej. Zresztą, co to kogo
obchodzi...
Nie mam siły sama ciągnąć wszystkiego, sama zajmować się dziećmi. Jestem jak
baraometr jego uczuć: wystarczy spojrzenie na niego, na wyraz jego twarzy i
juz wiem, co się święci...
Rok temu poszedł do psychologa, efekty były, ale na krótko.
Ni...
-
Tak mnie naszło, rodzina (rodzice, bracia, siostry) to kupa szczęścia i
jednocześnie wiele kłopotów. Nie zawsze jest przecież różowo, ale w ogólnym
rozrachunku ja żyję z uczuciem wsparcia i świadomością, że ktoś mnie wesprze
bezinteresownie. To ma wartość. Nawet za cenę pewnych zmartwień, których sobie
od czasu do czasu przysparzamy. I nawet kiedy na przykład święta z rodziną
najbliższą (mąż, dzieci) daje poczucie szczęścia, to mimo wszystko święta
rodzicami, rodzeństwem są pełniejsze. ...
-
we wrześniu wrcamy do pl. mieliśmy zamieszkać w domu teściów, tj.
przerobić piętro domu na osobne mieszkanie. były piękne plany i
obietnice... ale przy okazji drobnej kłótni okazało się, że teściowa
wcale nie chce żebyśmy wracali, bo się boi, że pracy nie znajdziemy,
itp. i że jescze im przysporzymy dodatkowych kłopotów....żeby nie
było, to cały czas im pomagamy finasowo... możesz liczyć licz na
siebie...w takim układzie grzecznie (no może tak średnio)
podziękowaliśmy za lokum ...
-
Właśnie przez okno zobaczyłam widok który mnie zmroził- godz 23:30 temperatura -6 st, odczuwalna pewnie większa, bo wiatr i.... rodzona z niemowlakiem w wózku, jedną dziewczynką na oko 2 lata, drugą ok 4 stoją pod blokiem i gadają z jakimiś ludźmi! no jak rany jurek- o tej porze???!!! Nie wygląda na to żeby się chwiali. Niektórym chyba mózg zamroziło!!
-
Cos opisze i prosze o opinie: otoz brat mojego narzeczonego ma zone dziecko(2
lata) a niedlugo urodzi mu sie drugie.Poniewaz mieszkaja w malutkim
mieszkanku to chca wynajac wieksze.I... Moi sasiedzi maja 2-pokojowe
mieszkanie zaraz obok mojego do wynajecia (choc nie sa jeszcze na 100% pewni
czy je jednak komus wynajma).I tak sobie mysle czy obie strony poznac ze
soba. Sasiadka nie bralaby chyba duzo za wynajem ale nie wiem czy na siebie i
swoich rodziców "nie ukrecilabym sobie bic...
-
jak myślicie, czy lokal dla matek/rodzin z dziećmi wypali? mamy mają czas porozmawiać, a animator zajmuje się dziećmi. znalazłby się lokal o dość duzym metrażu. Mogłyby tam być również akcesoria dziecięce, np. w komisie. Wiadomo, z dziećmi wieczorami rzadko ktoś wychodzi, więc wieczorem mogłoby to funkcjonować jako zwykły lokal.
-
Czytam na pewnym forum o obiadach i szokują mnie niektóre wpisy..
Np. 2 filety z kury z paczką warzyw to obiad na 2 dni dla 4 osób (2 nastolatków).
Albo klopsiki z 0,5 kg mielonego dla 4 osób?
Czy Wam też tak małe ilości wystarczają?
Bo doznałam szoku , kurcze moja rodzina to jakieś żarłoki !!!!
-
Co powiecie na taką sytuację.
Wasz partner życiowy opisuje Wasze życie rodzinne na forach internetowych
(tylko z nieco ograniczonym dostępem). Oczywiście robi to w sposób
subiektywny, stronniczy, tak by wynikało z tego że jest co najmniej najgorszym
partnerem i rodzicem na świecie.
Wy czytacie to co ów partner pisze korzystając z konta partnera nie informując
go o tym.
Pytanie brzmi. Czyje zachowanie jest podłe?