-
czy warto zajsc w ciaza tylko dla tego ze chce sie miec dziecko,by miec dla
kogo zyc,by wiziec usmiech tego malucha,kosztem rozstania z mezczyzna?
-
Jestem na etapie przyjmowania do swojej wiadomości, że mój partner ode mnie odchodzi(o rozstaniu zakomunikował ok 12-05-2002r).Chciał zostać do końca roku, ale ja nie potrafię żyć z kimś obok siebie, kto mnie nie kocha i patrzeć na niego tęskno na nic nie licząc. Cierpię patrząc na niego. Dlatego wyznaczyłam ostateczną datę na 1-10-2002r. Radzę sobie jak umiem-raz lepiej raz gorzej. Wierzę, że moje życie się jakoś ułoży, ale to wszystko wymaga czasu. Mam 7,5 miesięcznego synka, którego bezgra...
-
Witajcie Panie.Przepraszam ale nie wytrzymałem.Czytałem posty Pań.Nie wymienię
które,ale krew mnie/mężczyznę/zalewa.Ile krzywd,strachu i kłopotów mogą
"ojcowie" zrobić.No i napisałem na forum "prawo dziecka do ojca"-czy któryś z
tych walczących,pamiętał o mikołajkach?/włączyłem to pytanie do jednego taty
pytającego jak to zrobić/.A piszę o tym do Pań,bo nie wszyscy są tacy
żli,tylko że oni nie piszą-oni zajmują się dziećmi i przytulają żonę.
Pozdrawiam Panie ...
-
MOze to troche dziwnie zabrzemi - przezywallm to samo 4 miesiace temu. Bylo mi strasznie zle, budzilam sie i horror sie zaczynal. Wszystko co robil On denerwowalo mnie, slowem u mnie mega foch...a On pytal dlaczego? Postanowilam cos zmienic i odeszlam. I teraz tego strasznie zaluje, potwornie za nim tesknie. Pomieszkalam troche sama i zaczelo mi brakowac czegos, Kogos. A On juz nie chce ze mna byc. Chce rozwodu. Ma juz dosyc męczenia sie ze mna.A ja...kiedys niezalezna, samodzielna, walczaca ...
-
ex wystapil do sadu o ustalenie ojcostwa oraz nadanie jego nazwiska dziecku.
mala ma 3 miesiace,ja nie zgodzilam sie wczesniej na uznanie bo nie chialam
jego nazwiska z racji tego ze nie jestemy i nie bedziemy razem, nie mieszkamy
nawet w tym samej miejscowosci,a on nie chcial ustapic w tej kwestii i upieral
sie przy swoim.w odpowiedzi na pozew zazadalam zasadzenia roszcen
majatkowych-alimenty ,wyprawka itp, oraz oddalenia jego zadania dot. nadania
jego nazwiska dziecku, zarowno ja jak ...
-
normalny dom , normalną rodzinę ? Mam hustawke emocjonalną i zaczynam
mysleć ,że może razem sie pogubilismy ,że nie jest taki zły i ,że oboje tylko
wymagalismy od siebie wszystkiego , ja wiem,że top nie tłumaczy go ze nas
zostwił, ale kiedyś pracował , oddawał kasę tyle co miał bo jego firma miała
kłopoty, ze bał sie bo ja wymagałam , a on czuł ,że nic nie może zrobić ,
chciał zostwic ta firmę i szukac innej ale tak nie zrobił , po ucieczce od
nas znalazł pracę co prawda czarno al...
-
jestem w chorym związku nie mam odwagi odejść bo:jestem całkowicie od niego
uzależniona mamy 2 dzieci nie mam nikogo ani rodziny ani znajomych nikogo ja
poprostu wariuje nie mam komu się wyżalić a on mi mówi że wszystko byłoby ok
gdybym tylko się nie odzywała czyli prała sprzątała gotowała itp a przy tym
jeszcze była zawsze uśmiechnięta ja już nie mogę może ktoś ma podobnie i
chciałby się wyżalić????
-
Jak będzie wygldać Wasza Wigilja? Bo ja jestem przerażona.
-
Jak moge zabezpieczyc dzieci na wypadek gdyby mi sie cos stalo?
Jestem po rozwodzie,przy orzekaniu rozwodu sedzia jednoczesnie,bez
mojego wniosku nawet,ograniczyl tacie dzieci prawa
rodzicielskie.Sama moge decydowac o wychowaniu,ksztalceniu,leczeniu
i wakacjach,tak mam w wyroku.Rozwiodlam sie z powodu nieleczonej
choroby psychicznej,ktora nadal nie leczona-postepuje.Gdybym umarla,
sa osoby,ktore chetnie podejma sie wychowania moich dzieci.Chodzi mi
o to,jak to zrobic,zeby to byly...
-
W sobotę wybrałam się z córeczką (3 latka) na cmentarz. Miałam zrobić
porządki na grobie taty. Przechodziliśmy koło grobu teścia, czyli dziadka
mojej żabki. Nie powiem, zrobiłam tak świadomie, bo myślałam że spotkam
rodzinę męża. Od chwili bowiem kiedy od niego odeszłam, kontakty z nią nie
należą raczej do udanych. No i spotkałam. Był brat męża i jego mama.
Podeszłam, uśmiechnęłam się, przywitałam. Brat odpowiedział, teściowa nie.
Mówię: zobacz Kasiu to jest Twoja druga babunia, p...
-
Udało mi sie uratować moje małżeństwo, chiałam tego i mój mąż też, mimo, że
byliśmy już w sądzie doszliśmy do porozumienia. Mam nadzieję, że nie jest/
będzie to chwilowe, wiele trzeba wybaczyć, nauczyć się akceptowac wady i
niedociągnięcia ludzkie, czasami warto a czasami nie, ale ja się cieszę, że
odnaleźliśmy siebie, i jest mi dobrze.
No to tyle, po prostu chciałam wam o tym napisać.. a łatwo nie było.
-
No własnie, napiszcie jak to u was się szykuje?
-
wyprowadzilam sie od narzeczonego-nie wytrzymalam...a dlaczego??no wiec
jak bylam w ciazy to nie bylismy razem,jak na swiat przyszedl moj synek to
postanowilismy sprobowac,na poczatku bylo super spedzalismy razem
mnostwo czasu bylo tak jak sobie wymazylam ale od paru tygodni zaczelo sie
psuc najpierw on posiwecal coraz mniej czasu dziecku uwazal ze godzina gora
dwie wystarcza aby zajac sie dzieckiem,gdy poorozmawialismy to zaczal wiecej
zaiteresowania okazywac dziecku ale ostatnio to...
-
gdyby nie moje dziecko to chyba skonczyłabym ze sobą. Jestem tak zmeczona
moim życiem, oprócz usmiechów i gaworzenia mojego dziecka, nic nie sprawia mi
radości. Jestem wykończona psychicznie nie umiejetnoscią podjecia decyzji.
Nie umiem powiedzieć wracam do ciebie ani odchodzę. Tkwie w zawieszeniu
pomiedzy jestśmy razem i nie jesteśmy. Czyli mieszkam u rodziców, mimo, ze on
ma swoje mieszkanie, a on mnie odwiedza od czasu do czasu. Moja rodzina i
przyjaciele ledwo go tolerują, a j...
-
Cześć,
Dziewczyny poradźcie mi coś!
Od dłuższego czsu jestem załamana. Nie wiem, może zima tak na mnie działa.
Mieszkam z rodzicami i sama wychowuję moją córeczkę, która 28 lutego skończy 19 miesięcy. Oprócz tego studiuję zaocznie. Jest mi ciężko. Głównie chodzi o kasę, bo dostałam mieszkanie, jednak na razie nie mogę się tam wprowadzić, bo nie mam na meble!
Poza tym cały czas martwię się tym, że Madzia wychowuje się bez taty. Chciałabym mieć kogoś bliskiego, kto mnie przytuli, pomoże w codz...
-
Siedzę, pisze posta i płaczę. Nie wiem co mam dalej zrobić, jak żyć.
Zacznę od początku. Kiedy poznałam mojego obecnego partnera (Marcin nie jest moim mężem) wiodłam szczęśliwie i bardzo udane życie. Pracowałam w fajnej gazecie, mieszkałam z babcią (ale łożyłam na utzymanie domu) i było mi naprawdę dobrze.
Między mną a Marcinem były 4 lata różnicy. Ja byłam powazną panią redaktor, on maturzystą.
Ale zaczarował mnie. Był taki delikatny, czuły i wogóle naj... Rok od naszego początku zaszłam ...
-
Moja coreczka ma teraz prawie 3 lata i nigdy nie poznala swojego taty. Nie
bylam z nim formalnie zwiazana, on zrezygnowal z wszelkich kontaktow z
dzieckiem,a ja nie upieralam sie, zeby ja koniecznie uznal prawnie. Czyli -
formalnie i faktycznie ojciec nie istnieje.
Teraz jednak malenka coraz czesciej spotyka sie z rowiesnikami, niedlugo
pojdzie do przedszkola. Nie chce, zeby zamurowalo ja, jak ktos spyta "A gdzie
twoj tata, dziewczynko?" Nie bardzo wiem, jak ten temat w ogole wp...
-
Witam
Jestem "nowa" w waszym gronie. Moje 2 letnie małżeństwo jest, a raczej było
straszne. Od 2 tyg. mój mąż zostawił mnie samą bez środków do życia z 16
mies. córcią. Wyprowadził się z mieszkania które wynajmujemy (zaznaczam że na
początku mies. oddałam mu mój zasiłek wychowawczy na 3/4 kosztów, jak co
miesiąc zresztą), i raptem raz od tamtego momentu widział się z malutką.
Oczywiście nawet grosza na życie nie dostałam. Gdyby nie pomoc mojej rodziny
nie miałabym co jeśc... On...
-
Jestem przed drugą rozprawą rozwodową. Zastanawiam się czy sądownie nie
uregulować kontaktów męża z dzieckiem. Póki co ma "prawo" widywać się z
córcią kiedy chce, tzn dzwoni i mówi że chce ją zabrać na weekend i ja mu ją
wtedy oddaje. Wolałabym jednak żeby nie wchodził za bardzo z butami do
naszego życia i żebym to ja miała większe prawo do decydowania o tym kiedy
się widzi z dzieckiem a kiedy nie. Rozprawa odbywa się za porozumieniem
stron, ale w sumie mogę powiedzieć w sądzie ja...
-
Przed chwilką napisałam na
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=64317718
a teraz widzę, że tu jesteście dziewczyny.Jest was więcej. Jak sobie radzicie po tym jak wasi eks przestali zawracać sobie głowę po "wykonaniu roboty"? Po tym jak bardzo namawiali na dziecko, jak obiecywali założenie rodziny???
Moja niunia moim szzczęściem największym- czekam na Ciebie Córeczko