-
Czy ktoś wie dokładnie na czym polega instytucja rodziny zastępczej? Więcej pisze się o adopcji.
Na czym dokładnie to polega?
-
Proszę nie usuwać tego posta: chodzi o dziecko chore - dziewczynka ma zespół
Downa. Jest ślicznym i kochanym dzieckiem. Dużo się śmieje. Nie ma żadnych
chorób, które często wiążą się z zD. Tylko niewielka wada serduszka, ale
taka, że wiele zdrowych dzieci ją ma i nawet się jej nie diagnozuje: o wadzie
dowiedzieliśmy się przypadkiem, bo te dzieci się bardzo dokładnie bada, jeśli
chodzi o serduszko.
POwtarzam: to słodki maluszek, i na pewno bardzo będzie kochać swoich
rodziców! Ma ...
-
proszę o informacje RZ z kontaktów z rodzinami biologicznymi, to jest dla
mnie narazie najwieksza trudność. Mamy adoptowanego 3 letneigo chłopca, a
dziś OA zaproponował nam utworzenie RZ dla 2 letniej dziewczynki. I w tym
momencie pojawiają się obawy, nie o moje relacje z dzieckiem, ani czy damy
radę, ale o kontakty z biologicznymi. Jak sobie dać z nimi radę, nie chcę
żeby wchodzili nam w życie z buciorami. Powiedzcie jak sobie radzicie.
-
Czy sa tu malzenstwa mieszane mieszkajace za granica i starajace sie o dziecko
z Polski lub takie, ktorym to sie juz udalo?
-
wiem że był juz taki temat ale tym razem chyba trochę o nim inaczej.
Nie jestem mamą adopcyjna, ale przyjaciółką takiego adopcyjnego domu. Rodzina przewspaniała, rodzice i dzieci zakochane w sobie bez reszty, cudowni, chociaz dzieciaki łobuziaki i z charakterkami w wieku 8 i 6lat. Dzieciaczki nie są rodzeństwem biologicznym i do domu trafiły jako niemowlaki. Rodzice mówią innym o tym że dzieci sa adoptowane, ale maluchom nie maja odwagi tego powiedzieć, dla mnie największy błąd chociaz troch...
-
w sumie nie wiem jak się wyrazić, żeby wyszło dobrze.
Myślałam o objęciu "opieką" dziecka z domu dziecka. Od dawna nosimy
się z myślą adopcji ale to bardzo trudna decyzja i do niej nam
jeszcze daleko. Nie wiem czy podołam psychicznie i czy w ogóle dam
radę. Nie chciałabym zrobić krzywdy dziecku. Dlatego myślałam na
początek o takiej opiece, od kilku lat 2-3 razy do roku przekazujemy
pewną kwotę na dom dziecka w krakowie. Zwykle przed wakacjami i
świętami. Dużo "podróżujemy" i fajnie by...
-
Witam Was! Moje pytanie: Mówic czy nie mówic rodzinie o procesie adopcyjnym itd. Czy trzymac wszystko w tajemnicy i dopiero jak dziecko juz na pewno będzie Nasze poinformowac rodzinę że Je mamy? Akurat w mojej rodzinie jest taka sytuacja mianowicie brat stara się o dziecko, wiem o tym ja i nasza mama nikt więcej. Zastanawia mnie czy to dobrze utrzymywac taką tajemnicę. Przecież jak już dostaną Dziecko każdy będzie oglądał je jak jakiegoś przybysza z kosmosu, może powinnni jakos przygotowac na...
-
Cześć, jakie macie opinie o tym ośrodku? Czy ktoś jest zadowolony z
obsługi? Wg mnie coś jest tam nie tak, coraz częściej dochodzą mnie
słuchy o adopcji dzieci przez osoby które zdecydowanie później
zgłosiły się do ośrodka. A my ciągle czekamy ponad 3 lata i
nic…..ani jednego telefony. Wymagań też nie stawialiśmy szczególnych
ani płci dziecka itd…...
-
dla mojej bratanicy. Dziewczynka ma prawie 10 lat i od początku
przeżywa fakt że została adoptowana (tzn. że jej prawdziwa mama jej
nie chciała) i ostro testuje rata i bratową (na ile moze sobie
pozwolić i czy nadal będą ją kochać), chodziła już do psych., ale
jeden gadał o GENACH, drugi o tym, że trzeba dac jej proszki na
uspokojenie...
Może tutaj znajdę namiar na dobrego terapeutę, bo żal mi ich
wszystkich!
Pozdrawiam Noworocznie!
-
Chcialabym tutaj posluchac "przyszlych" i "juz" rodzicow adopcyjnych.
Wszedzie, gdzie czytam , dyskutuje "opieka" objete sa pociechy-slusznie. Ale ja chcialabym wiedziec co czuja wlasnie rodzice adopcyjni?
Czy czujecie sie bezpiecznie, czy czujecie sie tylko "kontrolowani"
czy czujecie sie akceptowani i doceniani. Chyba jest taka potrzeba
poniewaz przyjecie na siebie odpowiedzialnoosci wychowania dziecka
, strachu o jego szczescie jest podwojna. Biologiczne niejako chowa sie mniej streso...
-
Witam bardzo serdecznie i proszę o pomoc.Moj brat cioteczny po 2
latach oczekiwan właśnie adoptował 3 miesieczną córeczke.Chciałabym
wysłać malutkiej jakąś kartke z życzeniami tak jak to wysyła sie
przy narodzinach dziecka ale nie wiem czy to włąściwe .Czy nie
bedzie żle widziane ? A moze sa jakieś łądne kartki typu "witaj w
rodzinie"? Bo jak narazie to widziałam tylko gratulacje z okazji
narodzin dziecka a to moim zdaniem niestosownye .Prosze o rade i z
gory dziekuje
-
Długo zastanawiałyśmy się, jak i gdzie zadać pytanie o naszą sytuacje, w
końcu, zdecydowałyśmy się zacząć od opisania jej na forum. A jak? Szczerze i
dokładnie, taką, jaką ona jest. Jesteśmy 25-letnimi dziewczynami, w związku od
wielu lat, możemy zatem powiedzieć, że jest to relacja stała i dojrzała, która
wiele już przeszła i której się nauczyłyśmy, również w pewnym momencie dzięki
krótkoterminowej psychoterapii.
Ja jestem absolwentką psychologii, obie zaś mamy dość duże doświadczenie ...
-
Jesteśmy młodym małżeństwem(24 i 26 lat), mamy 5miesięcznego synka i
wynajmujemy 2 pokojowe mieszkanie. Mąz ma stałą pracę państwową a ja
studiuję dziennie pedagogikę. To tyle jeśli chodzi o nas.
Problem jest następujący- moje 2 siostry cioteczne(12 i 14 lat)
trafiły do domu dziecka po tym jak rodzice załamani sytuacją
materialną stoczyli się na dno alkoholizmu, dziewczynki są dobrze
wychowane i dobrze się uczyły(teraz w domu dziecka coraz gorzej).
Bardzo chcielibyśmy zostać dla ...
-
Wiem,że to okropnie brzmi, ale czy słyszałyście o czymś takim jak rodzina zaprzyjażniona. Jakas rodzina zaprzyjaźnia sie z dzieckiem z domu dziecka i zabiera go na weekendy lub swięta do domu, ma z nim ciągły kontakt listowny, telefoniczny, czasami je odwiedza.
Co na ten temat sądzicie?
-
Jak najkrócej: ja i mąż pracujemy, mamy troje dzieci. Od 2 lat
praktycznie na codzień jesteśmy opiekunami syna mojej przyjaciółki.
Ona sama rak szyjki macicy (za późno zdiagnozowany), obecnie w
hospicjum. Od kilku miesięcy na jej prośbę jesteśmy dla małego
rodziną zastępczą. Ojciec małego nn, dziadkowie schorowani, ale
zżyci z wnukiem w pełni akceptują sytuację.
W testamencie mama małego zapisała mu swoje mieszkanie, a także
wyraziła prośbę, aby po jej śmierci syn został przez na...
-
Witam, mam 28 lat.Jestem nauczycielką języka angielskiego, mam umowę na czas
nieokreślony. Zarabiam ok 1500 złotych miesięcznie, jestem zameldowana na
stale wynajmowanej z urzędu gminy kawalerce. Chciałabym adoptować dziecko jako
osoba samotna.Czy moje zarobki i to ze mam tylko 1 pokój [całkiem spory,ale
nie da się go podzielić], może być przeszkodą w adopcji?
Boje się ze zarabiam za mało, a także że nie zaakceptują moich warunków
mieszkaniowych. Nadmieniam, że oprócz tego ze moje miesz...
-
Przede mną jeszcze dłuugua droga do zaadoptowania kochanego malucha.
Wiem że czeka mnie długi proces adopcyjny i tak sobie myślę czy nie czujecie się trochę, nie wiem jak by to określić najlepiej, rodzicami 2 giej kategorii ?
Chodzi mi konkretnie o sprawdzenie potencjalnego rodzica, które jest oczywiście konieczne ale nie powinno popadać w paranoję.
Ja się pytam czy jak kobieta niepełnosprawna urodzi dziecko, albo jak się rodzi 3 dziecko w rodzinie która ma 2 pokoje w bloku to ktoś tak...
-
Mieszkam za granica i dzis natrafilam na taki artykul, mowiacy o tym, ze jesli
do adopcji jest 10 dzieci rocznie, to wogole czy mozna mowic o tym ze adopcja
jeszcze istnieje i jest mozliwa?
mozna u nas owszem adoptowac z "biednych" krajow dziecko albo starsze, albo
chore, albo innego koloru skory, ale wcale nie sa to adopcje proste ani tanie
(bo biedna albo nawet srednio zamozna osoba) nie przejdzie tego procesu
i patrzac na polske realia to predzej czy pozniej sytuacja bedzie taka s...
-
Zuzia ma 1,3 roku i przebywa w zakładzie leczniczo - opiekuńczym w
Klenicy. Byliśmy tam z mężem bo tam (za życia)przebywała siostra
bliźniacza naszej córci adop. Przez całą naszą wizytę Zuzia wtulona
była w mojego męża :) Jest słodka, bardzo kontaktowa, uśmiechnięta i
drobniusieńka. Ze znalezieniem rodziny mogą być kłopoty bo ma
wodogłowie (nic nie widać, bo ma zastawke odprowadzającą płyny) i
rozszczep kręgosłupa - też juz opanowany. Zdaję sobie sprawę, że
rodzice , na których ...
-
Zglaszam wniosek o zamieszczenie stalego postu z prosba o nie
zakladanie watkow o adopcji ze wskazaniem. Jest to proceder
umozliwiony przez luki w Polskim prawie adopcyjnym ktory nie lezy w
najlepszych interesach dziecka i jest zabroniony przez konwencje
haska jako zagrozenie handlem dziecmi. Na tym forum wypowiadaja sie
osoby ktore popieraja nawet wywozenie za granice dzieci adoptowane
ze wskazaniemi podane w ambasadach panstw zagranicznych jako
urodzone podczas wakacji w Pol...