-
Witam
Nie wiem co mam robić z mężem odchodzimy od zmysłów.Nasza 7 letnia
córka zaczęła naukę w pierwszej klasie.Radzi sobie w szkole
super,dostaje same najlepsze oceny,niestety na tle nerwowym
ubzdurała sobie i co 5 min biega do wc-siusiu,denerwuje się tym a
jeszcze bardziej jak nic nie zrobi.Badania miała robione,usg i
wyszły dobrze.Nic ją nie boli przy sikaniu.Całą noc przesypia i nie
wstaje do toalety,jak się czymś zajmie to również może nieistnieć
dla niej ubikacja.Ale jak ...
-
Piec lat temu wyszlam za maz,wszystko wydawalo mi takie "poukladane",rodzina
meza sprawiala wrazenie kochajacej sie ,podobalo mi sie ,ze wszyscy zyli
blisko siebie i kazdy utrzymywal ze soba kontakt....a nie jak w przypadku
mojej rodziny ,ktora spotyka sie tylko na wiekszych okazjach.......
Pol roku po slubie zaszlam w ciaze....i wtedy zaczely sie problemy......
razem z mezem wzielismy tylko slub cywilny....tak wiec dziecko zdaniem mojego
tescia bylo "benkartem"....cala ciaze sluch...
-
Jest juz tak "juhowo" ze nie wiem co moge wiwecej dodac, jestem nawlalona,
kolzeznaka ktora odwiedzialm jest w ciazy, na super mieszkanie a ja co ????
od trzech lat stoje w miejscu, jestem jakims cholernym nieudacznikiem
-
kiedy konczy sie mozliwoścv bezkarnego korzystania z braku myslenia,
rodzina potrzebuje wysłac pacjenta na uspienie,aby usunąć zdolność rozumienia
rzeczywistości
to jest pierwszy stopien zdobywania przestrzeni zyciowej,
czyli socjalizm w którym niektóre jednostki,
przeważnie jedna w rodzinie, muszą być krzywdzone,aby inne mogły miec "chwile
dla siebie,pogapić sie bezmyslnie w TV, wyjechać,mieć wolną chatę,kiedy
osobnik idzie do szpitala
w innych rodzinach bywa lepiej,
tam tylko tra...
-
Moja szwagierka jest nieuleczalnie chora. Od trzeciego roku życia. Na
chorobę, którą ma zaledwie kilka osób na świecie.
Siedzi całymi dniami w domu. Rzadko wychodzi też ze swojego pokoju, gdy
przychodzimy w odwiedziny.
Nigdy nie przeżyje pierwszej miłości, nigdy nie założy rodziny...
Dzisiaj są Jej 30-ste urodziny. Nie chciała nikogo widzieć, ani nawet
porozmawiać przez telefon. Nie chce prezentów.
Ostatnio przeżywa bardzo głęboki kryzys, coraz bardziej oddala się od nas.
Bardz...
-
Czy ktoś zna podobny przypadek?
Mój bardzo dsobry znajomy od 8 miesięcy znajduje się w szpitalu
psychiatrycznym (ma 26 lat). Ma zdiagnozowaną depresje, nerwicę, psychozę
(zdawało mu się, że jest śledzony). Ponadto jest DDA. Żle reagował na leki,
przenoszono go ze szpitala do szpitala - wciąż bez widocznej poprawy zdrowia.
Czy ktoś z Was miał podobne doświadczenie własne lub wśród bliskich, bo
interesuje mnie to, czy osoba tak bardzo chora i tak trudno lecząca się ma
jeszcze sza...
-
pisalam niedawno moja sytuacje z tesciami zapomnialam tylko dodac ze moj maz
ma brata starszego od siebie o 7lat,on jest w ich domu na zupelnie innych
warunkach na lepszych,duzo lepszych....jemu wolno bylo prawie wszystko,a
mojemu mezowi odwrotnie,to moj maz musil sprzatac ich pokoje(!!)kiedy
braciszek wychodzil do knajpy na imprezke bo przeciez kazdy musial mu
nadskakiwac..w dniu naszego slubu byl tylko on z jego rodziny,tesciwie nie
przyjechali tylko wyslali kartke elektroniczna...
-
Boje się. Jak mam problemy dostaje dużych myśli samobójczych. Rodzina mnie
olewa. Biore leki, chodze do psychologa, ale co jakiś czas pojawiają się
czarne myśli, nie moge sie na niczym skupić. Jest na osiedlu u mnie miejsce
gdzie ktoś się kiedyś zabił. I jakiś czas temu jak miałam doła parę razy tam
poszłam. I myślałam stale żeby umrzeć, właśnie tam. Leki antydepresyjne tu na
trochę pomogły. Ale zabrakło kasy, nie było leków i znowu czułam się źle.
Dołuje mnie moja rodzina która j...
-
Mam fantastyczną rodzinę,dobrą pracę.Mam lęki,których nie mogę się pozbyć,nie
mogę spać,piję dużo alkoholu,żeby w miarę funkcjonować.Ale w takim stopniu
aby nie zauważyła tego moja rodzina.Nic mi się nie chce.Czasami żałuję,że
jestem i marnuję czas na swoje beznadziejne życie.Nie mogę się przed nikim
otworzyć,bo mi wstyd,że jestem słaby.Jeżeli nic się nie zmieni do końca
roku,to wykupię polisę i skończę ze sobą.Przynajmniej zabezpieczę dzieci na
przyszłość-finansowo.
-
To długa historia,ale myślę że lepiej będzie jak podam większość faktów.Co od
was chciałbym usłyszeć? Czy powinienem walczyć o tą kobietę,czy też to
defnitywny koniec.
Poznaliśmy się w necie,ja za granicą ona w Polsce.Ja po 40-ce,ona przed, z
synem.W ciągu tygodnia doprowadziłem do spotkania.4 dni byliśmy razem.Ja na
pewno się nią zauroczyłem.Ona po moim powrocie napisała sms, że było cudownie
i że czeka na następne spotkania.I tak się stało.Spotkania na urlopach,aż
wreszcie prze...
-
Juz pawie roczek jesteśmy po slubie. Mieszkamy we własnościowym mieszkaniu,
po mojej mamie. Nagle mój teściu dość poważnie zachorował i mój mąż wymusza
na mnie przeprowadzkę do innego miejsca w innym mieście, do domu jego
rodziców. Moje relacje z teściami są poprawne, ale pewnie dla tego ze zawsze
przy nich byłam mołomówna, starałam sie omijać tematy , na które mieliśmy
odmienne zdanie. Mój mąż jest wpatrzony w nich jak w święty obrazek,
cokolwiek oni powiedzą jest święte. Ja nie ...
-
...do dyskusji:
* Bycie :-( ma niesamowitą siłę rażenia - kiedy patrzę na moją rodzinę to
widzę jakie spustoszenia moja choroba poczyniła również w ich życiu (bo jak
długo można zachować zdrowie psychiczne gdy się mieszka z kosmitą, który
odzywa się z rzadka, nic nie robi i jest ciągle przygnębiony, na nic nie ma
ochoty, a jego ulubione słowo to "nie", ewentualnie "później"?)
** Na znajomych już właściwie nie patrzę - bo ich w możliwie dużym zakresie
uwolniłam od swego towarzy...
-
Jeśli są lepsze momenty, to staram się mobilzować/przełamywać i
wychodzić z kompletnego letargu przeplatanego płaczem.
Pisałem o tym w osobnym poście.
Ma to takie znaczenie, że otoczenie - rodzina oczekuje, że skoro
było już dobrze (wyszedłeś z domu, byłeś normalny na jakims
spotkaniu, rozmawiałeś, jeździłeś na nartach (!), zajmowałeś się
dzieckiem, spacerowałeś, itd.), to już teraz będzie cały czas
dobrze.
A w zasadzie gorszy nastrój zawsze wraca (nie mam stałej poprawy)...
-
Cześć. Mam 43 lata, wyższe wykształcenie, jestem kochanym i kochającym mężem
i ojcem 2 córek, mam niezłą pracę na kierowniczym stanowisku. Status
majątkowy określam jako średni, ale w dolnym pułapie. Czasami z życia jestem
naprawdę bardzo zadowolony, jednak od dwóch lat coś się ze mną dzieje. Ma to
pewnie związek z alkoholem, który do 40 roku życia był częstym gościem w moim
życiu, teraz trochę przyhamowałem, ale nie wyrzekłem się go całkowicie.
Czasami przychodzą takie dni (zauwa...
-
nie wyrabiam dzisiaj....mam taką jazde, że nie daje rady....a było juz tak dobrze....i nie mówcie, że mam się brać w garść i że mam coś zrobić....bo robię!!!!!!!pracuję, uprawiam sport, spotykam się z ludźmi(czego nie znoszę), ale co z tego....jest masakra...nie mam siły udawać, że jest cudownie, bo nie jest....biorę leki a mimo to ta dolina powraca....ale chociaż wiem juz kiedy....wystarczy wspomnienie o byłym....albo przypadkowe spotkanie z kimś z jego rodziny chociażby a zaraz zaczynam czu...
-
nie wiedzą co z tym fantem zrobić?
Przyjechała do mnie mama, żeby mi trochę pomóc.I było o.k. dopóki nie złapałam
pierwszego większego dołka.Wtedy zabrała moje dziecko na dłuuugi spacer(pomimo
że mały jest lekko chory) i wróciła dopiero gdy miało mnie nie być w domu, bo
miałam iść do lekarza.A ja nie poszłam- taki zonk.
Czy wy też macie wrażenie że wasi bliscy omijają problem ( a jeśli trzeba to
omijają was),nie chcą o tym rozmawiać, nie chcą słyszeć o depresji i ogólnie
bywają zażenow...
-
Rodzina to organizacja przestepcza, przeznaczona do zniszczenia, a panstwo
ktore opiera sie na rodzinie takze przeznaczone jest do zniszczenia i chocby
wszystkie panstwa opieraly sie na rodzinie, wszystkie panstwa ptrzeznaczone sa
do zniszczenia.
-
Wiedziałem, że depresja istnieje, ale nie wiedziałem, że tak się ją
odczuwa. To coś strasznego - brak woli życia, brak odczuwania
przyjemności i radości, napięcie i wewnętrzny ból - lęk, coś co było
proste i oczywiste staje się olbrzymim problemem. Rok tem byłem
normalnym gościem - aktywnym, pracującym 45-latkiem, ojcem rodziny z
trójką dzieci, może trochę znerwicowanym (trochę napięć w pracy i w
domu), ale umiejącym się bawić, aktywnym i uprawiającym sport(2x
zaliczony maraton...
-
Chcialem spytac, czy ktos z Was zna osoby z tym schorzeniem
(oczywiscie okresowo remitujacym), ktore zyja sobie
w spoleczenstwie normalnie tj. renta, jakies dorabianie,
terapia podtrzymujaca w warunkach srodowiskowych,
mimo ze np. sa osobami samotnymi.
W szczegolnosci interesuja mnie losy takich osob
po przekroczeniu 50-55 lat zycia!!!
Po prostu obecnie mam sie calkiem niezle,
ale potencjalna perspektywa koncowki zycia
w DPS czy w oczekiwaniu na DPS w warunkach szpitala psych.
wp...
-
Może problem jest dość banalny, ale dla mnie trudny i wpędza mnie w całkowity
stan odrętwienia. Mam męża, synka, wszyscy jesteśmy zdrowi, mamy gdzie
mieszkać, w zasadzie żyjemy normalnie. Finansowo pomagają nam bardzo dużo moi
rodzice. I właśnie w tym sęk, że nie daje mi to spokoju. Żyję w tej chorej
Polsce, w której nie mogę się niczego dorobić. Pracuję na etacie, z mężem
zarabiamy tyle, że gdyby nie pomoc rodziców nie dałoby się wyżyć. Myśleliśmy o
wyjeździe za granicę, mój mąż jest z...