-
to by bylo na tyle
-
Mam zalamanie, smutki umaczam w jedzeniu a jedzenie w kiblu. CZyli bulimia.
Kiedys mialam bulimie i sie wyleczylam (1,5 roku temu) Teraz gdy nadeszly
steresy i wogole depresja nie wiem czemu siegam po jedzenie. Kiedys bulimia
byla skutkiem niedowartosciowania chec schudniecia. Teraz to całkowicie co
innego. Wygladam ok nic do siebie nie mam. Mam 21 lat 158 i 47kg. i
zalamanie stany depresji
Nic mi sie nie chce. Nie ide na uczelnie bo mi sie nie chce. Wieczorem
zaczynam sie ucz...
-
Witam,znalazłam Was,bo szukam pomocy.Mam silną depresję,zachorowałam na nią
mając 18 lat.Byłam u psychiatry,brałam fluoksetynę,pomogło na tyle,że
pozwoliło mi w miarę normalnie funkcjonować.Minęło już 5 lat od tamtej pory
już raz znów wróciła,brałam znów te same leki,pomogło.Mam już włsną
rodzinę,wspaniałego malutkiego synka i znów choruje,nie mogę brać leków,bo
karmię piersią,mogłabym odstawić,ale żal mi,poza tym synek jest uczulony na
białko,a specjalne mleka są gorzkie i nie ak...
-
Prosze o pomoc. Mam w rodzinie osobę chorą (depresja, schzofremia), która już
kilka lat temu była na leczeniu w szpitalu. Zabrana siłą przez rodziną. Teraz
przestała brać leki, nie chce sie leczyć, nie wpuszcza do domu lekarza. Mąż,
który chce jej pomóc jest wrogiem nr1. Nie wpuszcza go do mieszkania. On
mieszka na działkach. Bardzo chce jej pomóc. Chodzi do różnych lekarzy po
rade. Ale jest tylko jedna. Niech sąsiedzi zgłoszą, że zagraża sobie i innym
i wezwać pogotowie i policję...
-
Nie wiem czy wyladowalam na wlasciwym forum ale probuje wszystkiego!
Kolezanki corka zostala zgwalcona.Potrzebuje adresu psychologa lub innej
placowki ,ktora moglaby pomoc ,poradzic lub moze telefon zaufania dla ofiar
gwaltu i ich rodziny.Bardzo prosze o Wasza pomoc.
Chodzi mi przedewszystkim o rejon Jeleniej Gory.
Koko
-
witam serdecznie!
pani Doktor mam problem
to jest dla mnie i moje rodziny rowniez bardzo dziwne niezrozumiale
otoz moje zycie zaczyna sie po sprawdzeniu skrzynki pocztowej tzn schodze
parokrotnie sprawdzam czy byl listonosz..jak byl i nie ma zadnego listu dla
mnie /chcialam zaznaczyc ze myśle tylko o zlych wiadomościach/ wtedy zaczynam
zyć od nowa.mam jakies lęki
to mnie coraz bardziej przeraża najnormalniej w świecie wstydze sie o tym
komukolwiek mówic.
uchodze za osobe...
-
Z powodu trudności z poruszaniem moja mama wpadła w deprechę-
diagnoza w wielkim skrocie, jest pod opieką neurologa bierze efektin
75 humor jakby polepszył się,ale co ją denerwuje i mnie przy tym
takze ogromnie ma drzenie rąk.Badania w kierunku parkinsona
wykluczyły te straszną chorobę,ale drzenie jak powiedział lekarz
jest pod wpływem psychogennym.Jak przezwyciezyć to drzenie ????czy
rzeczywiscie drzenie moze byc objawem depresji?????to kilka z moich
pytań....
pozdrawiam i bie...
-
Wy nie łakniecie ciepła domowego ogniska? czemu życie jest takie bezbarwne
bez rodziny... ja nie umiem zyć bez włąsnej rodziny choć zawsze wiedziałąm
jaka ona miałaby być a teraz już jest na to za późno o ładnych kilka lat...
NIe jest to moją winą, że nie zrealizowałam się wogóle... czynniki zew tez
mają wpływ... a teraz moze byc jesszcze tak że naprawde zaczne być dzikuską.
Jakie wy macie plany na to zycie?
:((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((...
-
Co zrobić w takiej sytuacji:
Jestem bez kasy, ubezpieczenia, rodziny która by coś mogła pomóc..
Nieprzerwanie depresja od ponad 4 lat, pare hospitalizacji, prób
samobójczych.. stwierdzono "depresje urojeniową".
Mam nieustanne wrażenie "wyjścia z ciała", urojenia prześladowcze, myśli
samobójcze, zaburzenia lękowe...
Nieustające ataki paniki, nerwica, zawroty głowy, palpitacje serca.. apatia
taka, że od ponad tygodnia siedze gapiąc się w ściane - czy to początek katatoni?
Zaprzestałe...
-
Kochani,
w wieku 31 lat zostałam sierotą, nie mam własnej rodziny. Tato odszedł 2 tyg
temu , a ukochana mama 9 lat temu. Nie mogę się pozbierać, byłam u psychiatry
tuz przed śmiercią taty- przepisał Seronil i kazał się pozbierać. Niezbyt
fortunne teraz.... Co robić, jestem roztrzęsiona wew, nie mogę się skupić, no
i przede wszystkim jest mi tak ciężko....
-
koncze dzis 36 lat.Piekny wiek jak mowia niektorzy.I jak tez tak sadze.A
mnie jest smutno.Nie z powodu ukonczenia jak mowi moj syn 18 lat plus
vat.Nie czuje sie staro i wcale przemijanie mnie nie martwi bo to
normale.Mnie tylko brak tego co bylo .Moje malzenmstwo rozpadlo sie wiele lat
temu-trudno sama tak zadecydowalam nie zaluje.Mialam wokol siebie duza
rodzine ,brat,bratowa ,ich dzieci.Chociaz sama mialam niewiele dzielilam sie
wszystkim co mialam.Los chcial,ze zachorowalam,...
-
Niedawno dowiedziłam się, ze moja córeczka jet chorana na nieuleczalna
chorobę- średnia wieku 25 lat. Ja sobie radzę ale moja mama... przez 2m-ce
schudła 10kg, wygląda jak staruszka, ciągle płacze. A dzisiaj rano po
otworzeniu lodówki zwymiotowała!Sama widzi, że dzieje się z nia coś
niedobrego.zapisałam ja na wizytę do psychiatry i psychologa. ale nie wiem
jak mam z nią postępować. pocieszam ją, mówię, że zanim mała będzie miała te
25 lat to napewno coś wymyślą. Ale tak naprawdę t...
-
"A uprzedzenie wielu chorych i ich rodzin o tym, że diagnoza "choroba
psychiczna" to wyrok, i to wyrok dożywotni?
Jest to uprzedzenie związane z XIX-wiecznym podejściem do chorych i brakiem
możliwości ich leczenia. Wtedy było ono słuszne. Obecnie to przekonanie
zostało obalone - przełomem było wprowadzenie w latach pięćdziesiątych XX
wieku neuroleptyków - leków, które aczkolwiek jeszcze niedoskonałe pozwoliły
chorym wrócić do pracy, aktywnego życia, do rodziny. Obecnie, jeśli nawet
c...
-
Była kobieta, zmarł jej mąż – na drugi dzień wylądowała z zawałem w szpitalu -
potem długo nie mogła się pozbierać – zaczęła się leczyć psychiatrycznie –
depresja i ciągła apatia – leżenie w łóżku i gapienie się w ścianę - przeszła
na rentę – brała przez lata Anafranil i Lysanxię – po 9 latach znalazł się
psychiatra, który powiedział, że ją odtruje, bo po co wspierać przemysł
farmaceutyczny – poszła do szpitala po 2 mc wróciła z podwojoną il...
-
Jesli mialabym podac swoja najgorsza ceche, wade, ktora doprowadza mnie do
wscieklosci i kompleksow, przez ktora czasami strasznie zle sie czuje i sama
ze soba (przez siebie) nie moge wytrzymac... Nawet wtedy, kiedy czuje sie
nazwijmy to dobrze, stabilnie i pewnie w jakiejs sytuacji, grupie osob,
wszystko jest ok do momentu, kiedy ktos zartem nie powie czegos na moj
temat. Nie to, ze w ogole nie posiadam poczucia humoru. Draznia mnie
specyficzne "teksty" pewnych osob z mojego otoc...
-
Moj mąż jest sexoholikiem....sam sie przyznal ze sobie nie radzi z wlasnym
popedem... malzenstwa zwierzeta nawet dzieci by mu nie przeszkadzaly byle by
zaspokoic swoj poped. Prosze pomozcie. Czy takiemu czlowiekowi można pomóc?
Czy w Polsce są instytucje które się tym zajmują? Nie wyobrażam sobie życia
dalej z tym człowiekiem ale chciała bym mu pomóc sama jednak nie potrafię.
Mam z tego powodu doła juz nic mi sie nie chce wstac z łóżka jeść nie mogę
się pozbierać odkąd się o tym ...
-
jestem sama w domu...rodzina gdzies sie wyniosla...moj facet ma swoje spraw,
jednak nie ma ochoty spedzic ze nma tych kilku godzin...w TV jak zwykle same
bzdety, powinnam przygotowywac sie do sesji ale znajde miliony powodow by
tego nie robic...nic mi sie nie chce..zjadam kolejna tabliczka czekolady i
placze sobie..nawet nie wiem czemu..naprawde nienawidze takich dni!! czemu
wlasnie w czasie powszechnej radosci ja czuje sie najdardziej samotna na
swiecie?
-
jakiś miesiąc temu pisałam na forum o depresji poporodowej mojej siostry,
stan jej fizyczny się poprawił, jest już zdecydowanie silniejsza i ma siłę
zajmojmować się córeczką. Cały czas ma huśtawkę nastrojów, jest to
spowodowane tym, że jej mąż nie akceptuje już naszej rodziny, wyniósł z domu
inne idee życiowe (my utrzymujemy kontakt z najbliższą rodziną, rodzinę
drugiej połowy, np. mojej bratowej czy mojego męża nauczeni zostaliśmy
traktwoać jak własną, nauczyliśmy się tego, że to...
-
No wiec mija juz ktorys, trzeci lub czwarty miesiac mojego leczenia.
I... jest coraz gorzej. Na poczatku bralam Aurorix i Fluanxol,
potem Asentre, dalej Zolafren a teraz Sulpiryd (chyba...). Przytylam
koszmarnie,czuje sie zle, boje sie ludzi. Czy to tak ma wygladac....???
n,
-
a jezeli tak, to nieuleczalna. na kazdym kroku mamy tego przyklady. wchodza
osoby, ktore pisza, ze bylo dobrze, ale znowu sie cos spieprzylo. nie wierze,
ze mozna wyjsc ze stanu depresjosmutnegonastrojunerwicowego. nie da sie i
tyle. depresyjnym lub tym, ze sklonnosciami sie rodzi i tak juz chyba zostaje
forever.