Forum Zdrowie Psychologia Depresja
ZMIEŃ
      rodzina

    rodzina

    (110 wyników)
    • to by bylo na tyle
    • Mam zalamanie, smutki umaczam w jedzeniu a jedzenie w kiblu. CZyli bulimia. Kiedys mialam bulimie i sie wyleczylam (1,5 roku temu) Teraz gdy nadeszly steresy i wogole depresja nie wiem czemu siegam po jedzenie. Kiedys bulimia byla skutkiem niedowartosciowania chec schudniecia. Teraz to całkowicie co innego. Wygladam ok nic do siebie nie mam. Mam 21 lat 158 i 47kg. i zalamanie stany depresji Nic mi sie nie chce. Nie ide na uczelnie bo mi sie nie chce. Wieczorem zaczynam sie ucz...
    • Witam,znalazłam Was,bo szukam pomocy.Mam silną depresję,zachorowałam na nią mając 18 lat.Byłam u psychiatry,brałam fluoksetynę,pomogło na tyle,że pozwoliło mi w miarę normalnie funkcjonować.Minęło już 5 lat od tamtej pory już raz znów wróciła,brałam znów te same leki,pomogło.Mam już włsną rodzinę,wspaniałego malutkiego synka i znów choruje,nie mogę brać leków,bo karmię piersią,mogłabym odstawić,ale żal mi,poza tym synek jest uczulony na białko,a specjalne mleka są gorzkie i nie ak...
    • Prosze o pomoc. Mam w rodzinie osobę chorą (depresja, schzofremia), która już kilka lat temu była na leczeniu w szpitalu. Zabrana siłą przez rodziną. Teraz przestała brać leki, nie chce sie leczyć, nie wpuszcza do domu lekarza. Mąż, który chce jej pomóc jest wrogiem nr1. Nie wpuszcza go do mieszkania. On mieszka na działkach. Bardzo chce jej pomóc. Chodzi do różnych lekarzy po rade. Ale jest tylko jedna. Niech sąsiedzi zgłoszą, że zagraża sobie i innym i wezwać pogotowie i policję...
    • Nie wiem czy wyladowalam na wlasciwym forum ale probuje wszystkiego! Kolezanki corka zostala zgwalcona.Potrzebuje adresu psychologa lub innej placowki ,ktora moglaby pomoc ,poradzic lub moze telefon zaufania dla ofiar gwaltu i ich rodziny.Bardzo prosze o Wasza pomoc. Chodzi mi przedewszystkim o rejon Jeleniej Gory. Koko
    • witam serdecznie! pani Doktor mam problem to jest dla mnie i moje rodziny rowniez bardzo dziwne niezrozumiale otoz moje zycie zaczyna sie po sprawdzeniu skrzynki pocztowej tzn schodze parokrotnie sprawdzam czy byl listonosz..jak byl i nie ma zadnego listu dla mnie /chcialam zaznaczyc ze myśle tylko o zlych wiadomościach/ wtedy zaczynam zyć od nowa.mam jakies lęki to mnie coraz bardziej przeraża najnormalniej w świecie wstydze sie o tym komukolwiek mówic. uchodze za osobe...
    • drzenie(14)

      Z powodu trudności z poruszaniem moja mama wpadła w deprechę- diagnoza w wielkim skrocie, jest pod opieką neurologa bierze efektin 75 humor jakby polepszył się,ale co ją denerwuje i mnie przy tym takze ogromnie ma drzenie rąk.Badania w kierunku parkinsona wykluczyły te straszną chorobę,ale drzenie jak powiedział lekarz jest pod wpływem psychogennym.Jak przezwyciezyć to drzenie ????czy rzeczywiscie drzenie moze byc objawem depresji?????to kilka z moich pytań.... pozdrawiam i bie...
    • dlaczego?(17)

      Wy nie łakniecie ciepła domowego ogniska? czemu życie jest takie bezbarwne bez rodziny... ja nie umiem zyć bez włąsnej rodziny choć zawsze wiedziałąm jaka ona miałaby być a teraz już jest na to za późno o ładnych kilka lat... NIe jest to moją winą, że nie zrealizowałam się wogóle... czynniki zew tez mają wpływ... a teraz moze byc jesszcze tak że naprawde zaczne być dzikuską. Jakie wy macie plany na to zycie? :((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((...
    • Co zrobić w takiej sytuacji: Jestem bez kasy, ubezpieczenia, rodziny która by coś mogła pomóc.. Nieprzerwanie depresja od ponad 4 lat, pare hospitalizacji, prób samobójczych.. stwierdzono "depresje urojeniową". Mam nieustanne wrażenie "wyjścia z ciała", urojenia prześladowcze, myśli samobójcze, zaburzenia lękowe... Nieustające ataki paniki, nerwica, zawroty głowy, palpitacje serca.. apatia taka, że od ponad tygodnia siedze gapiąc się w ściane - czy to początek katatoni? Zaprzestałe...
    • Kochani, w wieku 31 lat zostałam sierotą, nie mam własnej rodziny. Tato odszedł 2 tyg temu , a ukochana mama 9 lat temu. Nie mogę się pozbierać, byłam u psychiatry tuz przed śmiercią taty- przepisał Seronil i kazał się pozbierać. Niezbyt fortunne teraz.... Co robić, jestem roztrzęsiona wew, nie mogę się skupić, no i przede wszystkim jest mi tak ciężko....
    • koncze dzis 36 lat.Piekny wiek jak mowia niektorzy.I jak tez tak sadze.A mnie jest smutno.Nie z powodu ukonczenia jak mowi moj syn 18 lat plus vat.Nie czuje sie staro i wcale przemijanie mnie nie martwi bo to normale.Mnie tylko brak tego co bylo .Moje malzenmstwo rozpadlo sie wiele lat temu-trudno sama tak zadecydowalam nie zaluje.Mialam wokol siebie duza rodzine ,brat,bratowa ,ich dzieci.Chociaz sama mialam niewiele dzielilam sie wszystkim co mialam.Los chcial,ze zachorowalam,...
    • Niedawno dowiedziłam się, ze moja córeczka jet chorana na nieuleczalna chorobę- średnia wieku 25 lat. Ja sobie radzę ale moja mama... przez 2m-ce schudła 10kg, wygląda jak staruszka, ciągle płacze. A dzisiaj rano po otworzeniu lodówki zwymiotowała!Sama widzi, że dzieje się z nia coś niedobrego.zapisałam ja na wizytę do psychiatry i psychologa. ale nie wiem jak mam z nią postępować. pocieszam ją, mówię, że zanim mała będzie miała te 25 lat to napewno coś wymyślą. Ale tak naprawdę t...
    • "A uprzedzenie wielu chorych i ich rodzin o tym, że diagnoza "choroba psychiczna" to wyrok, i to wyrok dożywotni? Jest to uprzedzenie związane z XIX-wiecznym podejściem do chorych i brakiem możliwości ich leczenia. Wtedy było ono słuszne. Obecnie to przekonanie zostało obalone - przełomem było wprowadzenie w latach pięćdziesiątych XX wieku neuroleptyków - leków, które aczkolwiek jeszcze niedoskonałe pozwoliły chorym wrócić do pracy, aktywnego życia, do rodziny. Obecnie, jeśli nawet c...
    • Była kobieta, zmarł jej mąż – na drugi dzień wylądowała z zawałem w szpitalu - potem długo nie mogła się pozbierać – zaczęła się leczyć psychiatrycznie – depresja i ciągła apatia – leżenie w łóżku i gapienie się w ścianę - przeszła na rentę – brała przez lata Anafranil i Lysanxię – po 9 latach znalazł się psychiatra, który powiedział, że ją odtruje, bo po co wspierać przemysł farmaceutyczny – poszła do szpitala po 2 mc wróciła z podwojoną il...
    • Jesli mialabym podac swoja najgorsza ceche, wade, ktora doprowadza mnie do wscieklosci i kompleksow, przez ktora czasami strasznie zle sie czuje i sama ze soba (przez siebie) nie moge wytrzymac... Nawet wtedy, kiedy czuje sie nazwijmy to dobrze, stabilnie i pewnie w jakiejs sytuacji, grupie osob, wszystko jest ok do momentu, kiedy ktos zartem nie powie czegos na moj temat. Nie to, ze w ogole nie posiadam poczucia humoru. Draznia mnie specyficzne "teksty" pewnych osob z mojego otoc...
    • Moj mąż jest sexoholikiem....sam sie przyznal ze sobie nie radzi z wlasnym popedem... malzenstwa zwierzeta nawet dzieci by mu nie przeszkadzaly byle by zaspokoic swoj poped. Prosze pomozcie. Czy takiemu czlowiekowi można pomóc? Czy w Polsce są instytucje które się tym zajmują? Nie wyobrażam sobie życia dalej z tym człowiekiem ale chciała bym mu pomóc sama jednak nie potrafię. Mam z tego powodu doła juz nic mi sie nie chce wstac z łóżka jeść nie mogę się pozbierać odkąd się o tym ...
    • jestem sama w domu...rodzina gdzies sie wyniosla...moj facet ma swoje spraw, jednak nie ma ochoty spedzic ze nma tych kilku godzin...w TV jak zwykle same bzdety, powinnam przygotowywac sie do sesji ale znajde miliony powodow by tego nie robic...nic mi sie nie chce..zjadam kolejna tabliczka czekolady i placze sobie..nawet nie wiem czemu..naprawde nienawidze takich dni!! czemu wlasnie w czasie powszechnej radosci ja czuje sie najdardziej samotna na swiecie?
    • jakiś miesiąc temu pisałam na forum o depresji poporodowej mojej siostry, stan jej fizyczny się poprawił, jest już zdecydowanie silniejsza i ma siłę zajmojmować się córeczką. Cały czas ma huśtawkę nastrojów, jest to spowodowane tym, że jej mąż nie akceptuje już naszej rodziny, wyniósł z domu inne idee życiowe (my utrzymujemy kontakt z najbliższą rodziną, rodzinę drugiej połowy, np. mojej bratowej czy mojego męża nauczeni zostaliśmy traktwoać jak własną, nauczyliśmy się tego, że to...
    • No wiec mija juz ktorys, trzeci lub czwarty miesiac mojego leczenia. I... jest coraz gorzej. Na poczatku bralam Aurorix i Fluanxol, potem Asentre, dalej Zolafren a teraz Sulpiryd (chyba...). Przytylam koszmarnie,czuje sie zle, boje sie ludzi. Czy to tak ma wygladac....??? n,
    • a jezeli tak, to nieuleczalna. na kazdym kroku mamy tego przyklady. wchodza osoby, ktore pisza, ze bylo dobrze, ale znowu sie cos spieprzylo. nie wierze, ze mozna wyjsc ze stanu depresjosmutnegonastrojunerwicowego. nie da sie i tyle. depresyjnym lub tym, ze sklonnosciami sie rodzi i tak juz chyba zostaje forever.
    Pełna wersja