-
ktorego kierowca, e tam...burak nie kierowca, chcial mnie dzis rozjechac
razem z moim rowerem..
rzecz dziala sie na Klecinie, ja jechalam na rowerze ul. z pierwszenstwem
/ chyba Buraczana..hehehe/ a on wjechal z jakiejs bocznej .
Pytam...kto takim burolom daje prawo jazdy, przeciez to potencjalny
zabójca!!!!
Mam propozycje, moze by tak na kursie na prawko wbijac przyszlym kierowcom
do głów, ze rowerzysta, to TEZ UZYTKOWNIK JEZDNI!!!!
Z powazaniem ...
-
a powiedzcie mi - jezdzic 'golo' czy z akcesoriami?
czemu przewaznie w trekkingach nie ma blotnikow... a na dodatek ludzie
pozbywaja sie swiatel, odblaskow, dzwonkow itp "balastu". Wg mnie to
wszystko wymyslono wlasnie zeby zapewnic komfort ..? A kazdy za pkt honoru
poczytuje sie tego pozbyc... Hm..? Ale moze faktycznie przeszkadza jakos w
jezdzie...? Juz sama nie wiem.
Ja tylko raz wracalam z wycieczki w deszcz bez blotnikow.. i wystarczy! :))
Nie powiem jak wygladaly moje plecy ...
-
gdzie we Wrocławiu sa ciekawe ścieżki rowerowe?
-
Najpierw o przebiegu trasy. Miałem zamiar wybrać się na kilka dni w góry, ale
ze względu na nieciekawe prognozy dot. pogody zrezygnowałem. Dziś jednak
zapowiadało sie trochę lepiej (choć nie było tak różowo) więc ok 11.30
zebrałem się i wyruszyłem. Kierunek Sobótka, a co dalej to się zobaczy.
Spróbowałem innej trasy, ze Skałki do Małkowic i do Sadowic. Wyjeżdża się
przed Kątami, ale omija Romnów i Stoszyce z ich parszywym asfaltem. Minusem
jest dodatkowe 4 km. Za Kątami, nad autos...
-
fajna trasa... 15 km bocznych dróg, szum wiatru, opon i śpiew ptaszków. w
asfalcie dziury bo dziury, ale jest całkiem dobrze.
po wjeździe do Wrocka - aaaaaaa :( tłok, spaliny, koszmarna nawierzchnia
(kostka!!), brak chodników... no i jeszcze 10 km do domku...
-
Czyli na górce koło morskiego oka.
Jest to super górka do jazdy na rowerze.
-
Najpierw dyskusja pod carrefourem, pan mnie zbluzgal po tym jak mi wlazl pod kolo. Zawrocilem i uprzejmie spytalem czy ma do mnie jakies uwagi lub chce zeby jemu cos wyjasnic. Dalej mnie wyzywal, wiec powiedzialem, ze jak chce tak rozmawiac, to oki i poinformalem go, ze jest krertynem, bo chodzi po sciezce rowerowej i jeszcze sie pulta. Pojechalem.
Humor mi jednak zamaiost sie popsuc to polepszyl, dlatego dwie zakonnice idace po sciezce na powstancow zapytalem, czy nei czytaly listu paste...
-
powoli, na razie tylko mentalnie przygotowuję się coby pojechać do Sobótki,
wjechać na Ślężę, zjechać i wrócić do Wrocka... może rower wytrzyma.
czy jest jeszcze jakiś samobójca który/a chciał(a)by mi potowarzyszyć? termin
na razie nieznany, nawet przybliżony...