-
po prostu bedę większe korki na dietla i koło dworca
-
na Augustiańskiej, kiedy po obu stronach jezdni stoją zaparkowane auta (po jednej ze stron częściowo na ścieżce) i jest bardzo wąsko nie da się minąć rowerzysty bez zahaczenia lusterkiem albo auta stojącego po prawej stronie albo nadjeżdżającego z naprzeciwka rowerzysty.... moim zdaniem takie ścieżki "na siłę" spowodują tylko więcej kolizji.
-
Jesli ktos wie i jest na tyle zyczliwy aby uchylic rabka tajemnicy a nie chce publicznie o tym mowic to prosze pisac na maila!
Dzieki
-
Potrzebujemy więcej zrozumienia i pozytywnego podejścia.
-
Pewnie bym skorzystał gdym wcześniej wiedział o tym dniu. W weekend nie było
żadnych informacji ani w tv ani na większych portalach informacyjnych, że
poniedziałek jest dniem bez samochodu.
-
podpisuje się pod tym artykułem jako pieszy i cyklista, jako kierowca i użytkownik MPK, a przede wszystkim jako mieszkaniec Krakowa.
Pozdrawiam
-
.
-
Oj naiwny, naiwny. W tym kraju wszystko się kradnie. Tak trzeba. Tak jest nad
Wisłą. Tu nie jest jeszcze Europa. Tu jest nadwiśański rejon dziwnych rzeczy.
Ale za to jest o czym napisać. Choć przejechać rowerem sie juz nia da. Poza
tym, gdzie są ścieżki rowerowe? Auta jeżdżą tak, by nas potrącić. Więc po co
rower? Na piechotę bracie, na piechotę!
-
jeszcze tylko Mile podepna to bedzie fajnie , poki co ciupię via WAW
-
Rowerzyści są nielubiani przez zikit bo ich infrastruktura niewiele
kosztuje, a jej utworzenie przynosi wymierne efekty. Lepiej budować
idiotyczne węzły drogowe, tunele i estakady w śródmieściu, to jedynie
bardziej korkuje miasto, a i wiele kosztuje, więc interesik kręci się
w najlepsze.
-
Sygnalizacja wzbudzana na skrzyżowaniach to chory wymysł. Zamiast zapewniać
bezpieczeństwo, prowadzi wyłącznie do tego, że piesi, nie mogąc doczekać się
zielonego światła, przechodzą na czerwonym. Co za debil to wprowadził w Krakowie?
A może nie debil, lecz skorumpowany urzędnik po przyjęciu łapówki od firmy
instalującej sygnalizatory?
-
taaa służbowe przejażdżki... to jednak zupełnie coś innego, bo jadą na rekonesans i tyle - bez wielkiego celu. Bardzo proszę przejechać np z Kurdwanowa na Azory, mając w głowie założenie, że będzie się tak jeździło do pracy 5x w tygodniu. I jest różnica czy pojedzie sie 60 czy 30 min....
Może jednak pracownicy ZIKiT jeździli by obowiązkowo do pracy rowerem np przez 2 tygodnie. To zmieni punkt widzenia.
-
Znam to miejsce. Popieram.
-
To fakt, ten problem jest bardzo poważny, szczególnie w zimie kiedy
widoczność jest gorsza, droga hamowania dłuższe poruszanie się przez
rowerzystów po ulicach i chodnikach bardziej zagraża życiu i zdrowiu
wszystkich uczestników ruchu.
-
Największa masakra to odcinek obok Wisły przy Parku SKAłY TWARDOWSKIEGO, do
Tyńca co wekend jeździ wiele osób na rowerach, żeby dostac się do ścieżki
trzeba najpierw przejechać ten wąski i niebezpieczny odcinek wspólnie z
autami. Miedzy jezdnią a Wisłą jest wolny teren gdzie spokojnie można zrobić
ścieżkę.
-
Te przepisy sa z ksiezyca wziete poniewaz traktuja rower w zasadzie tak samo
jak pojazd silnikowy. Sporo czasu spedzilem w Holandii, gdzie jak powszechnie
wiadomo rowery sa normalnym srodkiem komunikacji. Oczywiscie rowerem MOZNA tam
jezdzic po kilku piwach i nikt z tego nie robi przestepstwa. Na tym miedzy
innymi polega urok poruszania sie po miescie rowerem. Ale u nas zarowno
przepisy jak rowniez imbecyle nakryci czapkami z niebieskim denkiem nie sa
dla obywateli ale odwrotnie, obywa...
-
Ciekaw jestem, kiedy Zarzad Dróg poprawi światła pod Bagatelą. Auta ruszające
od strony Basztowej w Podwale notorycznie nie zdążają i wpadają na rowerzystów
i pieszych wchodzących na zielonym między Bagatelą a Szewską.
-
szkoda że brakło analizy pod względem motorowerów... Widziałem ostatnio
na bulwarach pojazd wyglądający zupełnie jak rower, ale miał jakiś
malutki silniczek spalinowy. Do jakiej pojemności (/mocy w przypadku
elektrycznego) taki pojazd może poruszać się po drodze rowerowej. Jest
kodeksowa definicja roweru?
-
Ale bezsens, już lepsze byłoby metro lub lepsze drogi. Człowiek na
rowerze to biedak. To dobre w Indiach lub w krajach zacofanych.
-
Mogę się dowiedzieć jakie to prawo unijne reguluje poruszanie się rowerów w ruchu drogowym? Mogę prosić o informacje gdzie zostało to prawo ogłoszone? A jeśli nie ma czegoś takiego to czy reszta tekstu też jest bzdurą?