-
Rower (pomimo wmawiania nam tego przez ekoidiotów) nigdy nie będzie prawdizwą formą transportu. To dobra forma rekreacji ale do codziennych dojazdów do pracy się nie nadaje.
-
Wózek, ok... Ale rower? To tacy "zdrowo wypoczywający" mieszkańcy nie są w stanie nad zalew tym rowerem dojechać, tylko w autobus się z nim pchają? A jak dojadą, to pewnie na ławeczce siadają, rower obok i niby że zdrowo czas spędzają...
-
A dlaczego nie na deptaku?może któryś z porąbanych cyklistów w końcu walnie kogoś z ratusza,i ci panowie przestana w końcu hołubić garstkę niewyżytych próżniaków!Dlaczego wraz z promocją ścieżek nie prowadzi się akcji pouczającej w jaki sposób,gdzie ,z jaką szybkością mogą się poruszać owi pożal się boże,cykliści.Dlaczego pozwala się żeby zawłaszczyli chodniki,i ciągi spacerowe?!Dlaczego nikt nie może czuć się bezpiecznie na chodniku,ba, nawet na przejściu dla pieszych?dlaczego służby porządk...
-
"(...) Jest drogi, duży i często pusty (...)" to samo red. Bielesz napisze wkrótce o lubelskim stadionie piłkarskim. Chyba, że zostanie rzecznikiem prasowym stadionu, wtedy doda że to wina ludzi bo nie wiedzieć czemu nie przychodzą na stadion.
-
a gdzie ekolodzy?! gdzie ochrona środowiska?! Ważniejszy jest ,,interes"garstki próżniaków?!
,,panem et circenses" wyprawiają igrzyska,tylko zapomnieli o chlebie! Tu 4 mil. tam 5, i nie ma się co dziwić że brakuje na remonty chodników osiedlowych!
-
żuk - człowiek z żelaza nie moze jezdzić rowerami. Po ostatniej akcji, kiedy chciał kandydować z listy "geje do senatu" żona postawiła ultimatum. Tak więc nasze Słońce Lubelszczyzny obowiazuje[b] ZAKAZ PEDAŁOWANIA[/b]
-
Ciekaw jestem, gdzie ci turyści bedą jeździli tymi rowerami. Główne zabytki sa "w kupie" i można je zwiedzić na piechotę, a dojazd do dalej położonych atrakcji po lubelskich ulicach, wsród samochodów, bedzie chyba w ramach sportów esktremalnych.
-
Niestety Lublin to nie Lyon, tylko poskomunistyczna prowincja, gdzie jeżdżenie na rowerze kojarzy sie z wiejskim listonoszem albo wiejską babą dojeżdżającą na rowerze do pracy w pegieerze. Z tych rowerów skorzystają może studenci, ale większość mieszkańców jest zbyt zakompleksiona, by przesiąść się z samochodów na rowery.
-
tajnos
daj glos!
-
Bardzo ciekawe, którędyż to owi rowerzyści zmniejszający korki mieliby po mieście jeździć.
-
Kozia to raprem 30 metrów, Zielona może 80. osobiście wolę jeżdzić rowerem niz samochodem, ale nie widze potrzeby umożliwienia jazdy pod prąd na tak krótkich odcinkach wąskich uliczek. Konopnickiej jest szersza i tu juz sie można zastanawiać- parking czy kontrpas.
-
Świetnie! Brawo! Szkoda tylko, że żaden z tych czarnych rowerowych krukówm nie założył kamizelki odblaskowej i nie ma pulsacyjnych świateł. Taka jazda po mieście to promowanie śmierci. Oczywiście, życzę dużo szczęścia.
-
Na zdjęciu jest Bruksela a nie Lyon
-
Zdaje się, że niemal identyczna impreza odbyła się w ostatnią
niedzielę. Czyżby plagiacik ;) ???
-
"Przed rowerowym rondem staną znaki drogowe. Ruch będzie obowiązywał tak, jak na tradycyjnym rondzie dla samochodów. Trzeba będzie puścić cyklistów jadących z lewej strony."
Może coś się zmieniło w tej materii ale na klasycznym rondzie znajdujący się na nim kierujący ma obowiązek ustąpić pierwszeństwa nadjeżdżającemu z prawej strony :) Rozumiem, że ludzie mylą klasyczne rondo (skrzyżowanie z ruchem okrężnym) z jego modyfikacją gdzie wraz ze znakiem informującym o ruchu okrężnym znajduje ...
-
Powinniśmy się cieszyć, że nie ma u nas kary śmierci. Bo sądząc po (p)osłach idiotach po trzecim złapaniu karaliby karą śmierci. Bo tylko oni mogą kłamać, oszukiwać, kraść, jeździć po pijaku.
-
Nie mamy szczęścia do prezydentów.
Trzeba nam chyba w przyszłych wyborach zaimportować człowieka z wyobraźnią i
dużą determinacją do poprawy warunków życia w naszym mieście.
-
Mamy środek lata, pogoda dopisuje, na ulicach pojawiły się tabuny skuterów i
rowerów...
...z tym, że te ostatnie coraz częściej pojawiają się na chodnikach miast na
jezdniach.
Ciekawy jestem, jakie macie doświadczenia z piratami chodnikowymi i czy
miasto/policja robi cokolwiek, by to szaleństwo ukrócić.
Pal licho parki i szerokie chodniki, na których z powodzeniem mieści się kilku
pieszych + rower. Te od dawna powinny być podzielone na strefy dla pieszych i
dla rowerzystów. Co jednak ...
-
Bzdura. Kto kondycyjnie wytrzyma przejazd choćby 300 km na rowerze w polskich
warunkach drogowych? Kolarzy wyczynowych jest na tyle mało, że nie ma sensu
budowa dalekobieżnych dróg rowerowych. W normalną podróż jeździ się z bagażem,
więc tylko samochód.
-
No proszę ! A mnie w sierpniu nad zalewem miły Pan policjant ze srogą miną tłumaczył że naruszyłem jakieś przepisy ruchu drogowego bo mój rower nie posiada z przodu, jak to mówił... światła barwy białej lub zółtej selektywnej ... a zwykły odblask. A tu proszę cała nasza wierchuszka tez łamie przepisy:) Ale w końcu co wolno wojewodzie to nie tobie... Pozdrawiam.