-
Sliczny odcinek, nie wiem dlaczego 87 zawsze lubilam :-)
Otwieram: nowy, czysty, lsniacy nocnik ;-)))))
Temat nalewkowy, pigwowy, monkowy, podarkowy i inny ;-)))
-
Nowy odcinek, bo tamten sie jakby zapetlil.
Troche dzis refleksyjnie.
Troche wiosennie.
Afirmacja zycia, kwitnienia, zieleni.
Ech. ...
Je tu kto?
:-)
-
Wiem, ze prawie Wigilia....
Je? :-)))
-
Przelalo sie w starym nocniku :-)))
Nowy i czysty otworzyc pora :-)
-
Tez ladny odcinek. :-)
Je?
-
Otwieram :-))))
-
Nastepny odcinek.
Nie wiem, je tu kto?
Ja jeszcze chwile, bo potem bede musiala odespac zaleglosci :-)
-
Oooo. Maly jubileusz: 60 :-)))
Czyli mielismy wklad co najmniej 6000 postow... Ale kto mowi o ilosci, nam nie
o to chodzi - jakosc, paniedziejstwo, jakosc. :-D
I smichy chichy :-)))
A je? ;-)
-
Otwieram szampana na ten jubileusz! :-D
Kto by to pomyslal...
Na zdrowie, i niech sie wszystkim wiedzie, marzenia -nocne- niech sie
spelniaja, dzienne tez, i oby nas wszystkich nie opuszczal dobry nastroj! :-)))
-
Haaaaalllooooooooooo......
Je tu kto?
(Monia je, zakonotowalam ;-)))))))
-
Na zas, i ewentualnie dla Luizy, u ktorej juz wieczor, zakladam.
Slonecznie pozdrawiam (powinno byc "ksiezycowo", ale vide: godzina ;-D)
-
No to zza szafy tym razem nowy nocnik wyciagam, czysty i pachnacy,
robta w niego co chceta... ehem, znaczy... piszta w niego co chceta... no
dobra: wpisujta co chceta. :-)))
Dzisiaj o Harrison Ford'zie, strzelaniu, ciepieniu w milczeniu (rym niezam.
;-)), kwekaniu, bolach glowy... :-)))
-
Prosze bardzo, nowy i nieskazitelny :-)))
Robta co chceta :-)))
-
Gadamy o grypie i innych...
Net mi cos dzis szwankuje, ale moze sie uda?
-
Stanowczo sie przelal :-)))
Czesc Monku,
czesc reszcie towarzystwa :-)
-
jaki ladny odcinek... :-))))))))
Wysuwam nowy nocnik spod lozka. :-D
Niech sie ladnie zapelnia ;-))))))))
-
Nocnik sie zupelnie przelal, tresci nie do konca przyzwoite zaczal wykazywac,
czas na nowiutki, czysty, niesplamiony, oj pardon pardon. ;-)))
-
Uuuuuuuuuuuuu
Ale sie numerek trafil!! :-)))))
Otwieram, pardon ;-))))
-
No przylazlam. Na ostatnich nogach - prawie - fizyczno-emocjonalnych.
Nienawidze grudnia.
I juz.
O!!!
Ale nic to, prosze mi sie tu nie dawac zarazic pesymizmem, Nio.
:-))))
-
Zakladam :-)
Dado, czekam na to i owo :-)))