-
Emamy!
Od kilku dni mam powazny dylemat. Spodziewam sie odwiedzin koleżanki z ławy szkolnej. Nie widziałyśmy się prawie 2 lata. I nie było by w tym nic do zastanawiania się gdyby nie jeden fakt otóz dziewczynie tej zmarlo 3 dni po porodzie dziecko. Wiadomość tę otrzymałam nie od niej lecz osób trzecich. Wiem że była w kiepskiej kondycji psychicznej.Co radzicie? Obawiam się że widząc naszego syna to jak się z nim bawimy spowoduje nową falę wspomnień.Jeśli wspomni o przeżytej tragedii potraktow...
-
To będzie długi post, ale mam nadzieję, że częśś z Was przez niego przebrnie. Mam nadzieję, że mi pomożecie, bo już pomysłów brak.
Wczorajszy wieczór przelał szalę i już mam ochotę się poddać.
Nie umiem zmobilizować swojego męża do rozmowy. Możemy gadać godzinami o tym co się działo w ciągu dnia, o różnych pierdolotach, ale jak trzeba odbyć rzeczową rozmowę na tematy dotyczące naszego małżeństwa, przyszłości napotykam mur. Dlaczego? nie wiem mogę się tylko domyślać, bo o tym też nie chce ze ...
-
Słuchajcie, szukam mieszkania. I trafiła mi się taka historia, że do teraz nie
wiem, czy zbierać szczękę, czy się śmiać. Znalazłam ciekawe ogłoszenie,
dzwonię na podany numer - niby do pośrednika. Odbiera facet, i ani się nie
przedstawi, ani dzień dobry, tylko jakieś mruknięcie. Więc ja się
przedstawiam, mówię o co chodzi, pytam czy aktualne. Cisza. Po chwili
mruknięcie, że "taaaak". Precyzuję dla pewności, że chodzi o ofertę taką i
taką, w tej cenie itd. A na to gość "słuchaj kotek, mo...
-
Mam pytanie: czy jeśli założę sobie drugie konto na gg i wyślę z
niego wiadomość do mojego męża to czy mój szanowny małżonek może się
domyślić, że to ja? Dodam, że pisałabym z domowego komputera. Wie
któraś z emam?
-
Mieszkaliśmy w duzej kamienicy której wlascicielami jest kilka osób my mamy
10% udziałów szwagier ma 10% udziałów sąsiad z dołu Roman ma 30% udziałów i
jest jeszcze jeden właściciel z 50% udziałów. Pisze że mieszkaliśmy bo od 4
miesiecy mieszkamy w naszym nowym domu ale nadal jesteśmy właścicielami 10%
kamienicy. Dopóki mieszkaliśmy na miejscu Roman w tyłek nam właził z
pespektywy wiem ze wtedy cos potrzebował a to chciła wymalować klatkę schodową
ale tylko wokół swojego wejścia a to ro...
-
Cześć dziewczyny!
Mam pewien problem z przyjaciółką i zwracam się do Was o jakąś pomoc,
wsparcie lub podsuniecie rozwiązania jak dla mnie głupiej sytuacji.
Ja już wspomniałam chodzi o przyjaciółkę, której jakiś czas temu urodziło się
dziecko, poprosiła mnie bym została chrzestną (ku zaskoczeniu mojemu)
oczywiście przyjęłam zaproszenie bycia matką chrzestną.
Niestety w rozmowie pojawił się problem formy uroczystości chrztu. Miał się
on odbyć na nocnym czuwaniu w Wielkanoc (do rana)....
-
Jakiś czas temu poznałam chłopaka ( w zasadzie słowo :chłopak jest nie na
miejscu, bo on ma już 29 lat ). Fajnie nam się rozmawiało, przynajmniej tak
mi się wydawało. Wiedział, kim jestem ( mężatka z dzieckiem ), wiedział, że
męza kocham ( on jest kawalerem ) wiedział też, że pewnie się z nim nie
spotkam ( chociaż jestesmy z tego samego miasta ). Miał nawet mój nu telefonu
i czasem do mnie dzwonił. Dziś przychodzę do pracy ( w domu nie mam netu) i
widzę taką wiadomośc na gg:
Tak ...
-
Jednym słowem temat jak bumerang- czyli mąż. Nie mniej jednak
naprawde nie wiem co robić. Otóż od dłuższego czasu nie mogę się
dogadać z mężem. Właściwie to nawet się nie pokłóciliśmy, nikt nie
krzyczał ale ... No właśnie, zawsze jest tak że jest wszystko ok
dopóki ja nie zwrócę mężowi uwagi, że np może by coś zrobił w domu:
posprzątał, odkurzył czy coś tam podnióśł z podłogi (może się zabić
a nie podniesie). Wtedy zamyka się w sobie wielce obrażony
wyrzucając mi tylko krzykiem ...
-
którego programu używacie?
wiadomosci.onet.pl/1331067,18,item.html
-
Witam,
Chciałabym powymieniać się doświadczeniami z szukania pracy. Kończę studia
(trochę z opóźnieniem, ze względu na dziecko), już tylko obrona mi została.
Kierunek ścisły, ale myślę o dodatkowym kształceniu się z marketingu. Nigdy
nie pracowałam, jedyne co mogę wpisać w CV to jeden 3-miesięczny staż i
krótka praca na zlecenie. W sumie marnie to wygląda w dzisiejszych czasach.
Szukam parcy (w Warszawie). Zgłaszam się na niższe stanowiska (w tym staże)
przy badaniach rynkowych, ...
-
Kobietki doradźcie mi coś proszę bo w sumie jestem w kropce.
Chodzi o sytuacje zawodową. Mam fajną i ciekawą pracę w pks-ie -
spokojną nie ma stresu dużego, ale ta firma słabo płaci. Tak sobie
wysłałam cv do henkela na stanowisko przedstawiciela handlowego i
się okazało po rozmowie, że zapraszają mnie jaką 1 z 3 osób na
ostateczną rozmowę. Fajnie byłoby jechać i się przekonać. Warunki
płacowe i narzędzia pracy fajne. Nie zastanawiałabym się gdyby ta
rozmowa była na miejscu, ale j...
-
Zmieniamy mieszkanie i stanęliśmy przed dylematem, który w sumie
dylematem aż taaakim nie jest. Posiadając do tej pory zawsze i
wszędzie tel. stacjonarny oraz komórki uznaliśmy, ze w sumie z tego
pierwszego to wcale nie korzystamy. Ba! Często po prostu gubiliśmy
słuchawkę i biedna wyładowywała się zapomniana.
Jak tam u Was? Urządzacie jeszcze telefoniczne pogaduchy czy tylko
krótkie i rzeczowe? Bo tak mi się kojarzy - dlugie ptzez
stacjonarny, krótkie - komórka.
To dwa pytani są...
-
Dostałam dziś rachunek telef, a tam rozmowy zagraniczne.
Nie dzwoniłam.
Oczywiście poczekam na billing ( kiedy i dokąd),
i czy napewno w godzinach niani,
ale zakładając , że tak ( a może jednak to moje potwory domowe coś zmalowały?)
jak postąpić?
wylać ( mały ją akceptuje - jest 4 miesiące)
tylko uprzedzić, że wiem, ew. potrącić koszt
czy nic nie robić ( eeee, następny rachunek może mnie zaszokować!)
Umowa w temacie telefonu była taka, że do mnie zawsze kiedy trzeba, a w
innych...
-
-
Najczęściej bywa i o tym się mówi, pisze, że po urodzeniu dziecka kobieta
staje się wyłącznie matką i zaniedbuje męża.
Tymczasem to ja, z chwila gdy na świecie pojawiła się nasza córeczka, stałam
się dla męża przezroczysta.
Nie zrozumcie mnie źle, nie jestem zazdrosna o malutką, kocham ją całym sercem
i jestem zachwycona ze mąż jest wpatrzony w nia jak w obrazek, ale.. czasami
mam wrażenie że ja już jestem mu niepotrzebna. Kiedy widzę jak caluje ją po
stópkach, rączkach, czółku, jak na...
-
W ubiegłym tygodniu spotkałam znajomego, był wcięty - może nie pijany w
sztok,ale było moim zdaniem widać i słychać,sam zresztą przyznał,że wypił
kilka piw w knajpie i ,że właśnie idzie na rozmowę o pracę.
Ja na to wielkie oczy i mówię mu,że może lepiej nie w takim stanie,
a on ,że wypił dla odwagi ,ale i tak jest pewien,że pracy nie dostanie.
Dziś się dowiedziałam ,że pracę dostał - zadzwonili do niego na następy
dzień i zaczyna od poniedziałku.
Zastanawiam się jak można być tak...
-
Niestety po tym jak moja coreczka skonczyla roczek zglosilam sie do pracy i
juz nie znaleziono dla mnie miejsca. Poszukiwalam przez kilka miesięcy
intensywnie pracy i największym osiągnięciem bylo zaproszenie na rozmowę
kwalifikacyjną. A potem... to juz tylko dramat. Gdzy dowiadywano się, że mam
malutkie dziecko pytano tylko o to, jak sobie wyobrażam pracę i wychowywanie
córki. Mimo moich zapewnień, że córka będzie miała zapewnioną opiekę,
patrzono na mnie z powątpiewaniem.Kiedy w...
-
Teściowa - walczyć, czy dać spokój ?
guest (kapi) 08.12.01 09:29 ilość odsłon: 3
Teściowa - walczyć, czy dać spokój ?
guest (kapi) 08.12.01 09:16 ilość odsłon: 5
Odwieczny problem teściowych...temat jasny, czasem śmieszny, a jednak....
Bardzo mnie denerwuje, że niestety mój mąż jest bardzo za swoją mamusią. Jej nigdy nie odmówi niczego, zawsze jest na zawołanie, czasem poświęcając na ten cel mnie i syna ! Niestety wiele razy próbowałam z mężem o tym rozmawiać, ale albo kończyło się to awan...
-
Mam 5 letnie dziecko. Szukam od jakiegoś czasu pracy i byłam na różnych
rozmowach kwalifikacyjnych (dyskwalifikacyjnych:-)) Za każdym razem jak padło
pytanie: "Czy ma Pani dziecko?" "W jakim wieku", to po usłyszeniu odpowiedzi
kwitowano to albo wymowną miną, albo wprost:"Wie Pani, mam lepsze oferty".
Znów mam szansę na pracę (na której mi bardzo zależy,jest to to co chciałam
robić), nawet mam już coś obiecane, ale boję się, że znów padnie pytanie o
dziecko. Czy mam ukrywać fakt (w...
-
Była dziś u nas teściowa.Nic się nie zdarzyło,a ja jestem rozczarowana. Teściowa ok.80% czasu bawiła się z dziećmi (to chyba główny motyw jej odwiedzin), trochę ze mną pogadała,o niczym właściwie, o ciuchach, kilka słów o jej koleżankach, kilka o moich, o dzieciach oczywiście. Mam wrażenie, że jakoś się mijamy, nie pokazujemy siebie prawdziwych. Nie oczekuje,że będziemy za każdą wizytą się sobie zwierzać, ale... no sama nie wiem o co mi chodzi. Z moją mamą czasem gadamy o jeszcze większych bz...