-
Ale...
Nie interesuje mnie co robi, ma swoje życie, ja mam swoje. łączą nas tylko
dzieci, zaakceptowałam ten fakt choć nie było łatwo, sami wiecie jakie żale ze
mnie wypływały tutaj na forum.
Ale jednego nie umiem zrozumieć. Nie inteersuje się mną jak swoją kobietą ale
widzę, że jako człowiek, matka jego dzieci tez wcale go nie obchodzę. Fakt, że
odszedł a ja pod sercem nosze jego dziecko tez go do niczego nie mobilizuje.
Zero empatii. Potrafi się nie zapytać jak się czuje a wie, ...
-
...to taka refleksja z ostatnich kilku godzin...nie chce mi sie nawet
pisać...:(
UWAGA! Zezwalam na modyfikowanie powyższego stwierdzenia dla swoich
osobistych celów!:(
-
Witam,
W trakcie rozwodu zawarliśmy z byłym mężem porozumienie rodzicielskie , którego on po prostu teraz nie przestrzega.Czy może wiecie czy są jakieś prawne instrumenty , żeby to się zmieniło ? Nie chodzi mi o to , żeby go zmuszać do kontaktów z dzieckiem.Ale po prostu nas lekceważy na całej linii, umawia się - i nie przychodzi.
-
Po kolejnej rozmowie z nadal-mężem. Znowu totalny brak zrozumienia. Moje
argumenty trafiają w próżnię. To, co mówię zawsze jest interpretowane jako
oskarżenie. Generalna konkluzja jest taka, że moje oceny nie są słuszne.
Słuszne są jego oceny, bo tylko on ma prawo oceniać siebie.
Nie mam już siły. Może to też ta grypa, ale po raz kolejny zadaję sobie
pytanie, jak długo można się starać? Jak długo mozna zyć w zawieszeniu, w
idiotycznej nadziei, że coś do niego dotrze, że zrozumie, o co...
-
Dziękuję wszystkim za niemal 20 miesięcy wspólnego pisania na forum.
Szczególnie dziękuję tym, którzy mnie wspierali w trudnych chwilach,
zwłaszcza na samym początku.
Wczoraj sobie dokładnie uświadomiłem, że już od dawna jestem
zniechęcony tematyką rozwodową, a podejścia niektórych ludzi do
związków nie rozumiem i się za bardzo irytuję. A do poziomu
rynsztokowego już więcej zejść nie zamierzam.
Pozdrawiam i życzę powodzenia
-
Dzisiaj dostałam pierwszy przelew od M. Na kwotę którą ustaliliśmy więc jest
ok. Zastanawia mnie tylko jedno. Wpisuje w tytule przelewu "alimenty za
kwiecień". I tu mi się nasuwa pewna myśl. Alimenty nie są jeszcze zasądzone,
nie ma klauzuli wykonalności. Czy w sądzie jak by sie wycofał i stwierdził, że
już płacił wstecz może to zostać uwzględnione. Tak sobie gdybam bo z nim nigdy
nic nie wiadomo. Nie wiem czy się wyraziłam dostatecznie jasno bo to
zagmatwane. Jeśli macie jakieś sugesti...
-
zakańczać czy wierzyć, że "będzie lepiej"? Po czym poznać, że to toksyczny
związek a nie tylko kryzys? Czytam to forum od jakiegos czasu, co mnie tutaj
sprowadziło? Otóż mam 24 lata, od kilku miesięcy jestem w związku z facetem
lekko po 40stce (który zresztą właśnie się rozowdzi-nie z mojego powodu, jak
sie poznaliśmy juz nie żył z żoną). Początkowo było cudownie, mnóstwo
uniesień, rozmów, bardzo się zaprzyjażniliśmy. Teraz, niby dalej jest
wszystko ok, ale ja się czuję po prostu ...
-
Mąż złożył pozew o rozwód wiem to od niego i przyszło mi pismo z sądu: jednak
nie rozumiem jednego, dlaczego w dokumencie pisze, że posiedzenie jest
niejawne????? nie ma kopii pozwu a jedynie informacje odnośnie nałożenia na
mnie kosztów sądowych????
-
Witam,ostatnio opisywałam wam moją sytuację więc nie będe się powtarzała,nie
zorientowany przypomnę że mąż chce rozwodu od stycznia w międzyczasie złamał
mi nos(kłótnia o podział)oczywiście do tej pory nic się nie
dzieje.wyprowadziłam się do rodziców z dwójką małych dzieci i
czekam...ostatnio rozmawiałam z mądrymi ludzmi i powiedzieli że nie warto sie
szarpać lepiej się dogadać tym bardziej że mąż jest chory od 10 lat sie leczy
na ciężką odmianę reumatyzmu ostatnio był też u psychiatry,...
-
przed ślubem znaliśmy się kilka lat, idealna para w liceum, potem
studia i ślub - z wielkiej miłości - przynajmniej z mojej strony, bo
teraz wątpie w jego uczucie. zamieszkaliśmy w pięknym domu,
urządzonym, dobra praca, po prostu sielanka, prawie - w domu obok
mieszkają jego rodzice i za nic na świecie nie pozwalają nam się
usamodzielnić, chcą uczestniczyć w naszym życiu, są wręcz
wszechobecni. wszelkie moje próby i naciski na męża kończą się
jednym zdaniem - nie możesz być wdz...
-
poruszałem juz kiedyś tę sprawe ale mam cały czas niejasności tak więc
ponownie prosze o pomoc.po sprawie rozwodowej była jeszcze rozprawa w sądzie
apelacyjnym.papiery z apelacyjnego nie wróciły jeszcze do rejonowego i jak
rozumiem wyrok jeszcze nie jest prawomocny??? pytam gdyż ex domaga się
pieniędzy ode mnie z racji kosztów sądowych ale jak rozumiem nie muszę płacić
ex póki dokumenty z apelacji nie wrócą do rejonu i tym samym wyrok sie nie
uprawomocni..chyba że jestem w błędzie.tymcz...
-
w wielkim skrocie o mojej sytuacji bo nie chce zameczac po raz
kolejny. moj szanowny to balangowicz, narkoman (kokaina). w lipcu
zostawil mnie z 4 miesieczna corka i ruszyl w polske. miesiac temu
dowiedzialam sie ze z moja "kolezanka". nadal sie spotykaja na
regularny sex. panna jest po rozwodzie z takim samym gosciem i ma z
nim 5 letnia corke (jak milo ze sie uczy na wlasnych bledach). moj
szanowny odgrazal sie rozwodem ze sklada juz zaraz i tak od lipca
nadal nie zlozyl. ostat...
-
30 wrzesnia na rozprawie doszlismy z exem do ugody i zgodzilismy sie
oboje na rozwod. Sad oglosil rozwod 3 pazdziernika. w ciagu 7 dni ex
zlozyl apelacje tylko i wylacznie co do punktu wysokosci alimentow.
Aczkolwiek od 3 pazdziernika sedzina nie oddala zadnych papierow do
sekretariatu sadu, wszystko trzymala przy sobie. Uzasadnienie wyroku
oraz papiery zlozyla dopiero wczoraj 8 stycznia. ex dowiedzial sie w
miedzyczasie tj na poczatku grudnia ze jestem w ciazy i dzis po
zlosci ...
-
to odnośnie "pod kontrolą" wycinania watków i wypowiedzi, czy nie można już
nic napisac z odniesieniem do "drzewka" ? napisalam w treści wątku nick i
wycieliście podobnie z postem julki.
rozumiem powody ale nie rozumiem wycinania wypowiedzi innych osób.
-
oki! tylko co tak niegrzecznie??..
jestem nowa. skąd mam to wiedzieć????
-
Im dłuzej Was czytam tym wiecej widzę,rozumiem,jestem w stanie
zaakceptować.Dziękuję wszystkim za terapię,bo warto było odważyć się
kiedyś i odezwać na forum.Co do rad dawanych mi przez wiele
osób,gdybym skorzystała...byłabym teraz o wiele kroków dalej,ale
człowiek musi sam na własnej skórze doświadczyć własnych błędów,żeby
móc rozumieć o czym piszą inni.Czas jest moim sprzymierzencem,teraz
już wiem,że dałam go sobie za mało,a poganiać zegara się nie da...on
swoje ,powoli...ważn...
-
Witajcie,
Pierwszy raz tu zaglądam, poszukuję wsparcia, inspiracji, może
trochę pomysłów.....Ewa, 38 lat, dwoje dzieci 4,5 i 2 latka. Jakieś
3,5 roku temu zdecydowałam, że nie mogę żyć godnie z Nim. Było małe
dziecko, jeszcze chyba spore moje zaangażowanie (miłość ??), ale
kolejne próby nawiązania kontaktu, intymności, porozumienia się,
omówienia swoich odczuć itp itd pełzły na niczym. Był milczącym
gościem w domu, wracał o 21.00, w weekendy spał. Poprosiłam, by się
wyprowadził...
-
był dziś u mnie i rozmawiał o dzieciach, Bałam sie tej wizyty, ale wszystko
jest w porządku, powypytywał mnie, ogladnął dziecięce pokoje, powiedział, że
dzieci będa ze mną i poszedł.
Spytałam się czy chjce porozmawiac z dziecmi, powoiedział, że tak, ale nie
będzie Je wypytywał, Porozmawiał z NImi tak na luzie, o tym co teraz robią i
czego słuchaja.
Facet był OK.
-
ale czy mi z tym tak bardzo dobrze?.. dzisiaj podle.. umiem cieszyc sie
wolnoscią, samotnoscia ..lubie byc sama.. tylko jesli juz miałam tak
poukładane przez 4 lata, ze w tygodniu sama a w weekend tam.. pani na
włosciach.. lepiej czy gorzej.. w wiekszej lub mniejszej zgodzie z mezem..ale
jednak jakos tak samo..w sensie rytmu.. w ubiegłym tygodniu wyrwałam sie z
tego rytmu.. poszłam na koncert.. w tym tygodniu juz nie miałam po co wracac
na włosci.. i co teraz?
nie wiem.. po prostu nie ...