-
Spacerowalam dziś w okolicach cmentarza. W odludnym zakątku całowała się
para. Przechodząc, podsłyszałam jednym uchem: Umrę dla Ciebie... Pomyślałam -
przecież to głupie. Bez wahania za ciebie...ale dla? Czy ten facet to jakiś
ludojad? Nie znam dobrze Waszego języka. Może nie zrozumialam, co niósł w
sobie dziewczęcy szept. Może przekręciłam: Będę dla ciebie żyć...Ale to też
wydaje się być pozbawione sensu.
A..jeszcze nie tłumaczyłam, skąd wpadłam na Wasze forum. Popełniłam błąd
s...
-
na, ale nie rozumiesz psychiatrii biologicznej..........Nie wiem, jaka Ty
miales schizofrenie, ale na pewno nie katatoniczna, ze skonnosciami do
paranoi....Gdybys taka mial, wtedy psychiatra humanistyczny nic nie
pomoze.....To, ze bedziesz pozytywnie nastawial ludzi nie zmienisz fizjologii
mozgu....Trauma byla i nastapilo zle wydzielanie serotoniny....... taki
czlowiek nie ma nic serotoniny, ani grama. Wiec nie moze miec dobrego
nastroju, bo to serotonina jest hormonem szczescia i to on...
-
Tak się zastanawiałam nad tymi jego poglądami, których tak z uporem
maniaka broni i w imię których obraża kogo się da. I chyba w końcu
wiem o co mu chodzi.
Znacznie łatwiej jest przyjąć do wiadomości, że jest się całkowicie
zdrowym, tylko pokrzywdzonym przez los. Że to nie jest choroba,
tylko złe doświadczenia albo słabość charakteru. Że tą przypadłość
można leczyć na kozetce u psychoanalityka, tak jak w amerykańskich
filmach. Bo to nie jest wstyd.
Dla większości osób a zw...
-
Dleczego?
Coraz częściej zdarza mi się że nie rozumiem soich czynów. Chcę zrobić daną
rzecz ale robię coś zupełnie innego. Czy wy też tak macie? Czasami chcę coś
powiedzieć np zapytać męża czy zrobi mi kawę a zamiast tego słyszę w mych ust
potok słów które nawet częto nie ukladają się w logiczny sens.
Co się ze mną dzieje? Mieliście też tak?
-
Chyba już mnie macie dość!!
Od kilku dnie miałam to dretwienie nóg itp itd aż poszłam do lekarza.
Diagnoza: problemy, neurologiczne (razczej wykluczone), endokrynologiczne
(raczej wykluczone) no i nerwica (jeszcze nie wiadomo). No i słuchajcie: fakt
życie mnie ostatnio nie oszczędza ale od wczoraj wie3czora i dziś cały dzień
luzik. Nogi odpuściły, wesoło mi- normalnie jest znowu!!
No to powiedzcie. Mam tą depresję czy nie??? Zaczynać brać prochy czy nie?
Robić w czwartek badania k...
-
naprawde, jest taka sliczna pogada, zamiast wyjsc, pochodzic, wogole poruszac
sie, to "ciezko" chorzy wolą posiedziec i pogadac wlasciwie o niczym..no moze
o tematach lekkich i przyjemnych,troszeczke sie podolowac, zeby tradycji
stalo sie zadosc, a najlepiej to jeszcze zeby sie z kims
poklocic....ogladalam wczoraj , koncowke tego filmu o depresji.ta kobieta
miala faktyczna depresje. tak wlasnie wyglada ciezka depresja i taka osoba
potrzebuje ogromnej pomcy.
-
-
Nie chce mi się żyć.
-
wy wcale nie macie depresji, wy jestescie normalni
-
W prezencie pierwszym w częsci końcowej za duzo wkleiłam niechcący.
Ponadto sporo pominęłam postów Rzeźni_nr_5 bo aż się niedobrze robi czytając
to,co tu umieszcza.Ale na przykład Aneta10ta nie uznała za słuszne ostro
potraktować Rzeźnię_nr_5 za wyśmiewanie nie tylko aidki co pokazalam w
prezencie nr 1.Za to stwierdziła, że pod postami aidki jest się z czego śmiac
i po prostu dziewczynę poniżała.Widze to doskonale w tych Anety jękach: jej
jej jej, rozczulasz mnie itp.Na miejscu a...
-
ogłaszam mailowo i forumowo, że się wypisuję, i dostaję informację kilka dni
póżniej, że mnie wyrzucono.
Czyżby Marta lubiła wyważać drzwi otwarte?
-
nie chciałam o tym
specjalnie mówić
pisać
bo mnie to napawa
ogromnym
dramatycznym
przerażeniem
ale ja wiem
co jest we mnie
pod pozorem osoby
ktorą teraz tak wielu
uważa za przebojową
ja wiem doskonale
co mam w środku
pod tymi usmiechami
niby siłą moją
żartami z robotnikami
gadkami z jakimis
adoratorami
-
mam jeden wielki żal
i poczucie tak wielkiej
krzywdy
że nie mam jej gdzie
pomieścić w sobie
takiej krzywdy
że nawet prawie
pól roku w szpi...
-
Czy ja dobrze rozumiem - lekarz kazał mi brać 40 - 50mg na początek.
To znaczy, że mam łykać 4-5 tabletek???
A potem zobaczymy, może nawet dojść do dwa razy większej dawki.
To będę brać np. 9 tabletek?!
To przecież masakra dla wątroby.
-
Witajcie,
Jestem ciekaw co powiecie o moim przypadku. Co prawda nie mam nic bardzo
spektakularnego do opowiedzenia i wszyscy wokół mówią mi, że to co się
czasami ze mną dzieje to objawy zmęczenia itp. Ale do rzeczy.
Jestem studentem i studiuję z wieloma sukcesami. Można powiedzieć, że z
samymi sukcesami. Mam poza studiami kilka zainteresowań, ale jednak studia
stały się od początku centrum moich ambicji. Nawet nie wiem dlaczego.
Zauważyłem już dawno, że sesja wywołuje u mnie p...
-
mpppmmpmpmmmpmpmp pmpmpm pmmpmmpp mpmpmp pmpm
mmppmpmpmmppm mpmp m pm pmmp mpmpmmp mpmpm .
mpmp mppmpm pmpmp mpmpmpppmmpm mpmp pmmp mpmpmp
moom momo moommpm pkpk mpmpmp mppmpm pmp mppmp
-
Podajcie proszę linki na fora,gdzie można swobodnie zadać pytania i podyskutowac na temat szeroko rozumianych narządów płciowych (medycznie!!)
O ile takie fora znacie.
To nie jest prowokacja !!
A na innych forach mnie zbyli wszyscy :( :]
-
kiedy nie chce się już żyć, gdy dostrzega się że wszystkie nasze wysilki to
krecenie sie w kółko? Codziennie powtarzane czynności, te same. Słuchanie
informacji, które niczemu nie służą. Walka o przetrwanie, która nie przynosi
zwycięstw a pozwala tylko na marną egzystencję. I jeszcze
ludzie....nieszczęśliwi, samotni, nie rozumiani i tego zrozumienia wiecznie
poszukujący.
Jak umrzeć by nie zranić bliskich i skończyć te gre w której udział nie
przynosi już radości. Nie daje niczego...
-
hmm..smieszne ale nawet tutaj jest mi trudno cokolwiek o sobie napisac..
Mam 23 lata,pracuje,mieszkam z chlopakiem,jestem zdrowa(przynajmniej
fizycznie)..niby wszystko w porzadku..ale nie jest i nigdy nie było.
Mam rodziców alkoholików.To taka moja osobista tragedia.Kiedys mi sie
wydawalo,ze jak wyjade,uciekne to problem zniknie.Mieszkam 120 km od domu a
czuje jakbym mieszkala za scianA mojego rodzinnego domu..zaczyna do mnie
docierac ze od tego nie da sie uciec..ciągłe napiecie,poczuci...
-
Chciałabym się Was poradzić. Mój partner od wielu lat cierpi na depresję, która
ciągle się pogłębia. Do tego dochodzi agresja i alkohol. Nie wiem, jak mu
pomóc, gdyż właśnie szczególnie tej pomocy nie chce ode mnie, a wręcz
przeciwnie - jego agresja skierowana jest we mnie.
Pozrywał kontakty ze znajomymi, większością rodziny.
"Rozmowa" z nim to wysłuchiwanie monologów, w których zaprzecza sam sobie - po
prostu się miota. Mówi o samobójstwie, mówi, że spali dom, mówił, że zabije
m...
-
Zazwyczaj, gdy jestem już pewien, iż z czymś sobie w pełni poradziłem, bardzo
szybko okazuje się, że moje przekonanie jest błędne.
Od wielu dni jest ze mną całkiem dobrze. Czuję się na siłach do pełni życia.
I wciąż czekam na kolejny atak moich słabości.
Tak dziś niedzielno- enigmatycznie. Pozdrawiam tych, co z tego coś
zrozumieli, jak i tych, którzy nie rozumieją sensu tego posta :)