-
Postanowiłam zakończyć swoją przygodę w wirtualnym świecie forumów i na
koniec chciałam podzielić się z Wami kilkoma uwagami ze swojej przeszło
rocznej wędrówki wśród gąszcza postów.
Po pierwsze: internet szkodzi. Nie każdemu. Mi zaszkodził. Dwukrotnie dałam
sobie pofolgować emocjom tak ostro, że znalazłam się w szpitalu. Raz
rozumiem: byłam chora i sama z siebie szukałam guza. Drugi raz: nie rozumiem;
byłam zdrowa i gadałam do przyjaciół (i w tym kontekście: internetowe
kumpe...
-
calkiem niedawno, zupelnie przez przypadek znalazlam w bibliotece ksiazke
Davida Burns'a 'radosc zycia'. jest to terapia zaburzen nastroju. bardzo
ciekawa pozycja, pozwalajaca choc troche zrozumiec siebie. jasnejest, ze bez
specjalisty samemu czlowiek sie nie wyleczy-sama to juz przrabialam i wiem o
tym- ale byc moze troszeczke was to podniesie na duchu. polecam.
david d. burns'radosc zycia'. zysk i s-ka, poznan 2005.
-
cZY TEŻ MACIE PODOBNE ODCZUCIA ??
BIADA LUDZIOM, KTÓRZY ZAUFALI W FAŁSZYWYCH PROROKACH !!
: ((((((((((((((((((((
-
Alinka (15:55)
ta pijawka to nasze dziecko, byłam na usg okreslajacym wiek ciazy i widziałm
to malenstwo ktore sie nigdy nie narodzi
Alinka (15:56)
nie mow mi ze jestem nikim, gownem, szmata itd.kochałes mnie jeszcze do nie
tak dawna, ok byłam zaborcza zazdrosna ale zeby az tak mnie znienawidzic, nie
rozumiem tego nie wiem dlaczego, ponoc najbardziej rani sie tych ktorych sie
kocha i tak jest własnie teraz z toba, mysle ze to nie moc tego ze nam sie
nie ułozyło i to ze jestem ...
-
Dzis mam taki dol ze poszlam niedaleko torow kolejowych i czekalam na
przyplyw odwagi. Szkoda ze sie nie udalo bo wrocilam do pustego
pokoju...Nawet na gg nikogo nie ma. Nie ma nikogo kto by mnie pocieszyl.
Wszyscy bliscy zajeli sie soba a mogli mnie stracic...No i co z tego.
Nie mam pracy, zdrowie slabe, darmo czekam na swoj slub, rodzina wredna, nikt
nie rozumie.Nikt...
-
czasami bywam bardzo wybuchowy,
z tego powodu zacząłem palic nawet papierosy,
od tego dostaje duszności z powodu nerwicy,
duszność jest na pewno z powodu nerwicy,
nie od papierosów,bo mieszkam we wieliczce a tam jest dobry klimat i dobre
powietrze
co robic kiedy zbiera się na wybuch ?
-
znowu poczulam sie gorzej, nie iem czy mam do tego prawo, lecze sie. wczoraj
ktos kogo kocham powiedzial ze nie wierzy ze bylam badz jestem zdolna do
tego aby sie zabic, tym samym odebralam to w ten sposob ze te wszytskie
wczesniejsze proby byly sciema...ze moje uczucia takze sa wielka sciema. Nie
wiem nawet co wtedy poczulam, nie wiem jak to opisac, ja nadal majac takie
doly mysle o koncu, strasznie cierpie zmagajac sie z kazdym dniem, robie to
dla niego, nie wiem ile bede zyla,...
-
kupilam sobie dzis jedno opkakowanie. to moj jedyny lek poza ruchem;). wlasnie zabieram sie za cwiczenia na trawce;). pozdrawiam serdecznie;).
-
świat jest mi przyjazny. Znikają wszystkie strachy i wycofania. Wstaję rano i
czuję, że jestem na swoim miejscu, że należę do tego świata i mam swoje
własne życie.
Idę do pracy i cieszę się że mogę pracować. Dzięki temu mam kasę na
przyjemności. Pracę traktuję z zszacunkiem ale nie przesadzam, gdyby źle mie
tam traktowano - zwolniłabym się i poszukała innej. Ja dla pracy, ale praca i
dla mnie. Równowaga musi być.
Wracam do domu. Robię sobie obiad. Potem spotykam się z kimś lub...
-
...do dyskusji:
* Bycie :-( ma niesamowitą siłę rażenia - kiedy patrzę na moją rodzinę to
widzę jakie spustoszenia moja choroba poczyniła również w ich życiu (bo jak
długo można zachować zdrowie psychiczne gdy się mieszka z kosmitą, który
odzywa się z rzadka, nic nie robi i jest ciągle przygnębiony, na nic nie ma
ochoty, a jego ulubione słowo to "nie", ewentualnie "później"?)
** Na znajomych już właściwie nie patrzę - bo ich w możliwie dużym zakresie
uwolniłam od swego towarzy...
-
Bo ja cierpię od lat na depresje, chwilowo w remisji i jesli dobrze
rozumiem, to istnieje grupa wsparcia. Tylko czy dobrze
rozumiem?
-
jest Pani zwolenniczka ladu i porzadku na forum. ja osobiscie nie jestem
przesadna entuzjastka cenzury, ale jesli juz Pani to robi, to bardzo prosze o
konsekwencje.
jak dlugo jeszcze bede tutaj czytala obrzydliwe wpisy tego typu forumowego
chama nr 1???
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=99&w=58659050&a=58664270
-
sprawdza się?
-
Mr_hyde, miło mi się z Panem gawędzi.
Dzięki temu Forum, w tym dzięki Panu:
- Poszerzam horyzontry.
- Poprawia mi się nastrój.
- Dziwny ten świat nabiera smaku, a moja bezsensonwa
egzystencja - racji bytu.
Jestem przepełniona wdzięcznością.
Ale co robię niezgodnie z netykietą, proszę pomóc mi to
zrozumieć?
Z szacunkiem
Marta
-
jutro wizyta u psychiatry a ja czuję że już nie dam rady nie mam siły ani
chęci do życia cały tydzień praktycznie przespałam wstawałam tylko żeby dać
dziecku jeść i żeby matka nie beczała że znowu się lenię jak powiedziałam jej
że mam skierowanie do psychiatry spytała się mnie czy mam hopla. mieszkam w
małym mieście i pewnie niedługo wszyscy wiedzieliby o tym. Zaczynam teraz
rozumieć mojego męża. Wiem już jak to jest gdy wszystko i wszyscy są ci
obojętni, gdy nawet to że mam dziec...
-
Mr_hyde, czy tylko leżysz przed swoją jaskinią i czekasz aż ofiara sama ci
się nawinie?
-
Biore od ponad tygodnia Efectin 75 (o przedluzonym dzialaniu)i apetyt mam tak
samo duzy jak mialam (na slodycze w szczegolnosci). Dodam, ze cierpie na
bulimie bez rzygania, wiec czy po kuracji efectinem bede wygladala jak slon?
-
Witam. moze Ktos z Was poradzi mi jak mam zrozumiec swojego meza. wyjechał za granice do pracy,jest tam juz pare ładnych miesiecy.Niby wszystko było ok. przyjezdzał wysyłał smsy ciagle powtarzał mi ze mnie kocha i dzieci tez bo mamy dwójke maluszków .Od niedawna wszystko sie zmieniło ,gdy dzwonił był jakis obojetny ,gadał tak jakby słuzbowo ...zapytałam go czy wszystko w porzadku...odpowiadał mi na to ze jak przyjedzie do Polski to musimy powaznie porozmawiac ,jak pytałam czy mnie kocha odpow...
-
chcialam sie z Wami podzielic moim bolem i smutkiem
W poniedziałek 24 kwietnia zmarl moj ukochany , najdrozszy tata
-
Cześć!
U mnie pięknie świeci słońce. Jest ciepło i "zewnętrznie" naprawdę super.
Niestety, humor w ogóle mi się nie poprawia :(.
Chodzę na spacery (do parku też, choć rozumiem blee Lucyny), do kina, niby
wychodzę do ludzi, ale i tak moje samopoczucie jest beznadzieje. Co robić???
Ktoś w innym wątku pytał, ile może trwać ten straszliwy smutek. No właśnie
ile? U mnie obecna faza depresyjna trwa już od września 2004. Ile można, do
cholery! Kiedy to w końcu mnie "puści"?
Dla...