-
Niedługo koniec roku,czas podsumowań,czas nowych postanowień...
Zastanawiam sie,co zycie mi znowu przyniesie?
Co roku jestesmy starsi i bogatsi o nowe doswiadzczenia,i czy to ma jakies znaczenie i wplyw na nasze zycie,czy kazdy ma swoje "odgórne" przeznaczenie?
Czy warto sie zrywac do lotu,czy spokojnie sie poddac temu ,co zycie nam uszykuje...(?)
Podobno kazdy jest kowalem swego losu...,czyżby?
Boję się już marzeń i planów.
-
A jesli tak - to dla kogo? Dla obu stron, dla porzucajacej, dla
porzucanej...? Bo ja nie widze rozwodu jako kleski, aczkolwiek to ja
bylam strona rozwod inicjujaca, wiec mi latwiej moze. A tu ciagle
gdzies slysze, ze rozwodnik/ca to ktos gorszej kategorii.
Tak mi przyszedl do glowy ten topik, troche w zwiazku ze slynnym
drugim sortem, ale tez i znam osobe, ktora po rozwodzie ma w Polsce
klopoty ze znalezieniem kogos na stale, bo paniom nie
pasuje "mezczyzna z przeszloscia". W...
-
szukam dobrego prawnika w Zielonej Górze, który pomógłby mi przeprowadzić
rozwód z moim mężem. Gdzie mam go szukać. Pomóżcie.
-
Bardzo proszę o nazwiska dobrych adwokatów od spraw rozwodowych w
Płocku.
-
Czy przechodziliście przez mediacje małżeńskie?
Czy poprawiły relacje, a wręcz naprawiły związek?
Czy sobie darowac, bo co mogą pomóc?
Postanowiliśmy iśc razem na mediacje, żeby uratowac nasz związek, który z winy
m. jest w stanie krytycznym. Ja myślę o rozwodzie, ale wolałabym, żeby nam się
jeszcze raz udało. Niestety zapewnienia m. o jego poprawie nie przyniosły
żadnego skutku. Tylko to zostało, na nic już nie mogę liczyc.
A może terapia rodzinna?
Macie jakieś doświadczenia?
-
Dawno mnie tu nie było.
Dziś nareszcie moge powiedzieć,ze mam spokój.
Wprawdzie rozwód jeszcze w toku ale ja żyję swoim zyciem .
Zmieniłam pracę,co najważniejsze pozbyłam się męza z domu.
Mieszka teraz u mamusi i chleje nadal.Teraz u niej się awanturuje,a ona mu
gotuje,pierze i kontroluje.
-
o rozwód. Okropnie boję się sądów, tego wywlekania brudów, tych pytań. Mąż
niby się zgadza i walczyć nie będziemy, ale nigdy nie wiadomo co mu odbije.
Boję się potwornie, jak przed maturą. Wszystko w rękach jakiegoś obcego
człowieka, sędziego, po którym też nie wiadomo czego się spodziewać. Wiele z
was ma to za sobą, więc jakoś się przeżywa. Nawet nie myślałam, że bedę tak
przerażona. Słono się płaci za błędy.
-
jestem w tracie rozwodu, który ciągnie się już od ponad roku. Początkowo
zgodziliśmy się na rozwód bez orzekania o winie ale moja ex zwiedziała się że
istnieje możliwość roszczenia alimentów ode mnie (nota bene dzieci nie
posiadamy). teraz na wszelkie sposoby próbuje udowodnić mi winę. Były już
próby udowodnienia mi znęcania się (sprowokowała i wdała się ze mną w
szarpaninę w wyniku której doznaliśmy oboje drobnego uszczerbku, po czym
wezwała policję i doniosła do prokuratury( postępow...
-
Witam ponownie i liczę znowu na jakieś mądre słowa :)
Mój mąż zapowiedział mi ostatnio że będzie starał się o opiekę nad
dzieckiem. Dziecko ma 1,5 roku a mój mąż zaczął się nim opiekować i
wogóle interesować jak przeczytał pozew o rozwód. W tej chwili
twierdzi że on jest osobą chorą i prawie inwalidą ( pół roku temu
miał wypadek w pracy gdzie poznał swoją "przyjaciółkę"i połamał se
prawą nogę , miał ją w gipsie ,gips mu ściągnęli ok. 2miesiące
temu). Dzisiaj zapisał się na jakieś...
-
Wczoraj byla rocznica mojego ślubu. Już-ex nie zapomniał mi o tym przypomnieć, porannym e-mailem. Był ckliwy, patetyczny i infantylny. Nie odpisałam, bo po co. A poźniej zapomniałam o tym fakcie w toku codziennych zajęć. Nawet nie skłoniło mnie to do żadnych refleksji. A na koniec dnia poczulam się, jak to nazwać..."oczyszczona". Z myśli o nim, z analizowania, z dywagowania co by bylo gdyby. Mam swój świat, mały, spokojny, czasami niewesoły. Wprawdzie znajomi przynosza mi różne wieści o nim, ...
-
Czy ktoś z was miał albo ma sytuację taką, że staliscie się dla siebie
wrogami i ostro sobie uprzykrzacie życie? Jak w tym nie zwariować? Kilka
miesięcy rozwodu trzeba przeżyć w takiej zgniłej atmosferze - co robicie żeby
jakoś nie zwariować i żeby dzieci nie zwariowały?
-
wiem ze forum dotyczy samodzielnych mam ale mój brat ma problem i
nie wiem w jaki sposób mam mu pomóc. Wyszedł z domu w lutym, zonaty,
1 dziecko. Niestety czasem zdaza się tez ze kobieta jest nie w
porządku- skończyła studia na które brat pracował i go kopneła w
tyłek---stwierdziała że on jest nikim, niewykształconym
niudacznikiem. Brat załamał sie- ma córeczkę która bardzo kocha i
oczywiście żonę która nim gardzi. Ni widzi sposobu żeby ona do niego
wróciła bo on ma tylko średni...
-
Bo ja patrzę, patrzę i nie widzę !!!
wiadomosci.onet.pl/2115059,11,ma_innego_tate_-_urodzila_sie_25_dni_za_wczesnie,item.html
-
Wiem ze w zadnej z takich sytuacji nie chcialabys sie znalezc, ale jezeli
juz mialoby to ciebie nie ominac w zyciu, to co bys chciala zeby
nastapilo. Czy znalezc sie w malzenstwie, gdzie to polowa ciebie uwaza ze
zle zrobilas i polowa ciebie czuje sie w nim zupelnie zle. Druga sytuacja
to ciaza. Jestes w ciazy, w 50% chcesz urodzic dziecko, a druga polowa
ciebie nie chce go i ma nawet mysli o aborcji. Ktory wiec z tych dwoch
dylematow bylby dla ciebie latwiejszy?
-
Wyzwanie dla mężczyzny
Rycerze Kolumba to katolicka organizacja mężczyzn, którzy działają na
rzecz małżeństwa i rodziny. Założona w 1882 roku jest najliczniejszą w
świecie organizacją katolików świeckich (1,6 min członków). Wspiera programy
pro-life i prorodzinne w wielu krajach świata. Jednym z priorytetowych zadań
jest działanie na rzecz Programu Rozwoju Naturalnego Planowania Rodziny,
opracowanego przez biskupów USA, a wniosek z jego realizacji jest
jednoznaczny: Katoli...
-
Drodzy forumowicze i forumowiczki, jak Wam minął długi weekend? Było trochę
lepiej niż zwykle? O czym myśleliście? Co robiliście? Czy są może jakieś
dobre wieści?
Podzielcie się, jeśli macie ochotę :-)
-
Każdego roku w Polsce sądy orzekają ponad czterdzieści tysięcy rozwodów. W
rozbitych rodzinach wychowuje się ponad dwa miliony dzieci. Jakie skutki
pozostawia rozwód rodziców w psychice dziecka i jak wpływa na jego dorosłe
życie?
Co łączy dorosłe osoby wywodzące się z rozbitych rodzin?
-
Moja sytuacja jest zupelnia inna od historii, ktore czytam na forum. Nie ma dramatu, rozpaczy, klotni, zlosci. Majac niecale 21 lat wyszlam za maz. Bylo to wynikiem nacisku rodziny i troche ich manipulacji, ale oczyweiscie nikt mnie sila nie postawil przed oltarzem, wiec zal moge miec tylko do siebie. Maz rok starszy, wiec mial ledwo co 22 lata. Nie bylam w ciazy, nadal nie mamy dzieci. Nie pytajcie po co slub- teraz sama nie wiem, o czym wtedy myslalam.
Pierwsze pol roku miodem plynace- ...