Tak oglądam sobie i słucham, i myślę: mój ty Boże (na szczęście on nie-katolik
:))), co to jest?, jaka to nędza i brud, chmara tych opasłych knurów
katolickich w sutannach wije się jak zdychająca hydra, jeden łeb hydry
wrzeszczy i pluje (Głódź), drugi (Boniecki) umartwia się i ślini, trzeci łeb
hydry (Wielgus) schowany w pryzmie gnoju, milczy.....
Obrzydlistwo katolickie!