Wczoraj uczestniczyłam w pierwszej komunii mojej małej siostrzenicy.
Uroczystość trwała półtorej godziny. Przygotowania do niej -- wiele miesięcy.
Przez ostatni tydzień dzieci miały próbę codziennie od godziny 19 do 21.
Oczywiście chodziły w tym czasie normalnie do szkoły, odrabiały lekcje.
Podczas próby spowiedzi, katechetka rozsiadła się w budce spowiednika, a 60
zmęczonych, ziewających dzieci ustawiło się w długiej kolejce. Za każde
zająknięcie w formule spowiedzi były odsyłane...