Dziś rano jadąc do pracy zatrzymałam się na czerwonym świetle na ul. Wiśniowej
w Załężu. Czas oczekiwania na zielone swiatło wydłużał się ....więc spojrzałam
we wsteczne lusterko samochodu i.........oniemiałam. Kierowca stojącej za mną
skody favorit wysunął językiem swoją sztuczną szczekę i zaczął nią trząść,że
....dzięki Bogu nie zdążyłam zjeść śniadania, bo pewno zwymiotowałabym...
Miałam ochote wysiąść, wytargać mu tą protezę i podeptać, ale obrzydzenie mnie
powstrzymało... Nawasem ...