poznalam faceta...ktore uleczyl serce po moim poprzednim bolesnym
zwiazku...byl czuly, wrazliwy, dowartosciowywal mnie...nareszcie
czulam sie przy kims bezpiecznie...mielismy wspolne plany...chcial
ze mna mieszkac...spedzalismy kazda wolna chwile razem....nagle
pewnego dnia przyeszedl do mnie i powiedzial ze zrywa ze mna, nie
podal konkretnego powodu tylko ze na mnie nie zasluguje ze kiedys
mnie zniszczy...jak to mozliwe ze tak nagle mnie zostawil...skoro
ukladalo sie miedzy nam...