-
dokladnie miesiac temu wieczorem dowiedzialam sie ze nasz julcia nie zyje:(.
staralam sie dzis o tym nie myslec, ale wieczorem to samo wrocilo.
rozpamietuje to od nowa, to co bylo po kolei miesiac wczesniej. juz pogodzilam
sie z sytuacja, ale jednego nie kmoge sobie wybaczyc i chyba nigdy sobie nie
wybacze-ze nastepnego dnia od razu pojechalam do szpitala na zabieg, a nie
poszlam nawet i do 10 kolejnych lekarzy, zeby potwierdzic fakt, ze serduszko
nie bije...:(
-
ale cieszę sie ze trafiłam na to formu.
jestem w 10tc wczorajsze badanie USG wykazało ze ciaża sie nie rozwija, a
zarodek obumarł. Dostałam skierowanie i w przyszłym tygodniu idę na zabieg.
Poczytałam wasze wpisy na temat jego przebiegu - dla mnie to cenne informacje.
Oczywiście mam depresyjne myśli, ze teraz to już nic dobrego mnie nie czeka,
ze skończył sie ważny dla mnie etap i nie wiem co dalej. Mam nadzieje ze to
stan przejściowy i nie potrwa za długo. Pierwsza ciaże przeszłam
...
-
Taki jakiś smutny ten wrzesień się zrobił. Dołączają do nas kolejne aniołki
(*)
Wieczory coraz dłuższe, przez co więcej czasu na rozmyślania, które nie
zawsze pozytywnie nastrajają.
Jestem prawie dwa miesiące po zabiegu i już było dobrze, a tu jakieś nowe
doły mnie nachodzą. Jak czytam te wszystkie smutne historie to i nadzieja na
lepsze jutro coraz mniejsza.
-
Smutno mi, bo dziś miał się urodzić mój Maluszek(pewnie i tak nie byłoby to
dzisiaj)ale stało się inaczej...Umarł i urodził się w sierpniu...Nie tak miał
wyglądać dzisiejszy dzień...Smutno...Ale dzięki Wam i temu forum bardziej
optymistycznie patrzę w przyszłość i inaczej myślę i mówię o Aniołku.Mam
nadzieję,że już niedługo pojawi się Jego rodzeństwo!Będzie tak, prawda?
Kinga
-
Dziewczynki tak bardzo mi dziś smutno,spotkałam dwie koleżanki---obie w
zaawansowanej ciąży,jedna z nich zapytała mnie nawet--a kiedy Ty?Nie muszę
chyba mówić jak przykro mi było :-(,:-(,ale przynajmniej podotykałam sobie
brzuszków--może się zaraziłam?Wsiadam do tramwaju a tu dziewczyna z
niemowlakiem.Oj jakie to smutne,popłakałam sobie nawet!!!!Bardzo mi przykro
dziś,tak mam od wczoraj :-(.Nio,wygadałam się tutaj przynajmniej.Cieszę się
że Was przynajmniej mam,to mnie podnosi na ...
-
czesść dziewczyny,
chciałabym podzielic się z wami tym co przeżyłam w ciągu ostatnich kilku
mimiesiecy. w czerwcu ubiegłego roku dowiedziałam sie ze jestem w ciazy i
bardzo byłam szczesliwa bo bardzo pragnęłam miec dziecko.niestety w 9 tyg.
okazało się ze mam puste jajo płodowe i tak 10 sierpnia trafiłam do szpitala
na zabieg.bardzo to przezyłam i chyba do tej pory jest mi smutno. lekarze
kazali odczekac mi pare miesiecy i znowu mogłam starac sie o dzidziusia no
wiec odczekałam...
-
Jutrp minie rok od poronienia, prawie 22 miesiace temu urodzilam mojego
ANiolka Jovana. i co dalej...dzieci zywych nie mam, kiedy bede miec-nie wiem.
wszytsko znowu wydaje sie byc bez sensu.
-
Muszę do Was dołączyć... w poniedziałek, 8 listopada miałam zabieg.
Ciąża obumarła już dużo wcześniej...
Teraz sama nie wiem co mam robić, co mam myśleć... chociaż to już moje drugie
poronienie.
Smutno mi :((((((((((((
-
Chciałam Wam powiedzieć, że wszystko w zyciu zdazyć się może - cuda
też :):):)
Moja historia zaczyna się 4 lata temu, kiedy podejmuje z mężem
decyzję o dziecku. Wszystko w swoim zyciu miałam zaplanowane nawet
to kiedy zaczniemy starać się o dziecko :(. Nie popełniajcie tego
błedu. Teraz wiem, że życie pisze swój scenariusz.
Rozpoczynamy starania i zachodzę w ciąże za pierwszym razem. Radość,
śmiech a po 6 tyg informacja, że dziecko nie żyje - i wielka
rozpacz. Lekarze mówią zdar...
-
Nie wiem od czego zacząć. Może od początku. Moje maleństwo straciłam 8
stycznia tego roku w 12 tc. Okazało się, że ciąża zatrzymała się na 9tc.
Miałam łyżeczkowanie i wróciłam do domu. Czułam się dobrze. Tzn. lepiej niż
myślałam, że mogę się czuć w takiej sytuacji. Tłumaczyłam sobie, że inna jest
rozpacz kiedy się nie ma dzieci a inna gdy ma się już jednego Skarba. To była
moja druga ciąża. Pierwsza książkowa i bezproblemowa. Po około tygodniu z
forum - tego właśnie forum wyczytałam jak...
-
Witam!
Mam dzisiaj strasznie kiepski nastrój, taki dzień zadumy, refleksji i
wszystko powraca na nowo. Ogromny smutek, żal i tęsknota za kims kogo
utraciłam na zawsze, moim Maleństwem którego nie mogłam nawet zobaczyć...
I chociaż bardzo staram się żyć "normalnie" to ciągle nie potrafię zrozumiec
dlaczego???
*mam Aniołka na lewym ramieniu*
-
Dziewczyny, niby sie trzymam, niby juz przeszlo, niby ok.
a jak czasem mnie scisnie smutek to nie moge.
i wlasnie teraz nie moge:(
Chlop w szpitalu z operacja na przegrode nosowa a ja siedze i sie doluje. A
nawet jakby byl tutaj, to by nie rozumial.
A mi tak jakos smutno.
Musialam to napisac.
Chyba czas spac:(
-
Minął juz ponad miesiąc odkąd straciłam fasolkę... Wszystko już jest
niby OK ale czasem przychodzi taki dziń jak dziś, że jest mi smutno
i chce mi się płąkać... może to ten deszcz jest wszystkiemu winny?
Dowiedziałam się, że moja bliska koleżanka będzie miała
dziewczynkę... woleliby jednak z mężem chłopca:-) [NO COMMENT]
Ja też już znałabym płeć, to by był już 21 tc... Bardzo chcieliśmy
mieć córeczkę, ale ja czuję, że to dzieciątko które odeszło to był
chłopiec... tak strasznie m...
-
Serduszko przesłao ić w połowie 7 tygodnia ciąży, w tym tygodniu
miałam zabieg łyżeczkowania. Nie wiem czy to ma związek , ale w 5 i
6 tygodniu ciązy byłam bardzo chora, brałam aż dwa antybiotyki. Cyz
to mogło byc przyczyną?? Czy to prawda , że po łyżeczkowaniu tzreba
odczekać tzry miesiące ze staraniami? To było moje pierwsze
poronienie. Chcę zrobić badania na przeciciała antykardiolipinowe,
antykoagulanta tocznia i trombofilię - prywatnie. czy na trombofilię
tzreba robic od ...
-
Witam piszę tutaj po raz pierwszy. Dzisiaj wróciłam ze szpitala po zabiegu.
Straciłam już drugie maleństwo, pierwsze w kwietniu 2007r., drugie teraz.
Pierwsza ciąża obumarła i w 10 tyg. miałam zabieg, z drugą było bardzo
podobnie bo w 8 tygodniu miałam łyżeczkowanie. W obu przypadkach dzidzia w
pewnym momencie przestała się rozwijać, nie było widać serduszka. Tak bardzo
już bym chciała mieć naszą kochaną Kruszynkę, a tutaj teraz trzeba robić
szereg badań i Bóg jeden wie co z nich wyjdzi...
-
juz minęło prawie pół roku od poronienia mojego dzieciątka, miałam
nadzieje że o tym czasie już się pozbieram i jakoś pogodzę się z tą
sytuacją. Może faktycznie jest juz łatwiej ale chyba nie było
godziny abym zapomniała a tym, wystarczy że spojrzę na ciężarne
kobiety, na mamy ze swoimi bobaskami i później siedzę w kącie i
rycze. Zastanawiam się za co mnie to spotkało, dlaczego mnie, co
zrobiłam żle, czy kiedykolwiek jeszcze będę mamą? Jakoś wszystko
straciło sens, za 2 miesiące...
-
Wczoraj dowiedzialam sie ze moge pochowac mojego dzidziusia (11tc)
myslalam ze nie mozna a kiedy pierwszy szok minal to okazalo sie ze
mozna co wiecej urzad USC nie robi problemu. Ale zalamalam sie kiedy
o pochowku powiedzialam moim rodzicom, mama mnie zapytala co ja chce
chowac? A tata na mnie wskoczyl i zapytal "coty takie cos bedziesz
chowac??? Nie wyglopiaj sie" tak mi z tym zle nie dosc ze
stracilam "takie cos" to nie mam od nikogo wsparcia... A niestety
moich rodzicow mam ...
-
nie potrafię sobie znaleźć miejsca... straciłam moje maleństwo w 8
tc.. po prostu nie rozwijało się od 2 tygodni, serduszko nie biło -
wczoraj miałam zabieg:( wciąż myślę dlaczego:(:( tak bardzo
chcieliśmy mieć dziecko.. wszytko do tej pory nam się układało i tak
sobie myślę, że ktoś "na górze" chciał nam przez to nam powiedzieć,
że nie wszystko jest takie jak sobie wymyślimy czy zaplanujemy...
ech... musiałam się wygadać... nie mam z kim porozmawiać- nikomu nie
powiedzieliśmy...
-
w poniedziałek dowiedziałam sie, ze moja Fasolka obumarła w 6-7 tygodniu ciąży
jest mi smutno, uczucie pustki i utraty kogoś bliskiego ;-(((
mam w domku 1,5-rocznego synka i on na szczeście nie pozwala mi za wiele o
tym myśleć
jutro jade na zabieg łyżeczkowania macicy i boje sie....
pocieszcie mnie proszę
Ania
-
Dziewczyny strasznie mi smutno!jestem 2 miesiace po poronieniu i jest tak
jakby nic sie nie stalo!maz ani mnie nie przytulił,jak to wszyscy
stwierdzili,tak mialo byc.Nie moge o tym nawet wspominac,bo zaraz jest
cisza,i slysze,ze nie mam co rozpamiętliwiać.Kurcze tak mi zle,Teraz w domu
smutno ,zle miedzy Nami,zero przytulania,seksu..Pozdrawiam