-
mam mega kaca moralnego...cztery tygodnie temu całowałam się z właścicielem
baru do którego często chodzę... w nocy wypisywał do mnie jakieś bzdury typu
świetnie całujesz , mam na ciebie ochote... a ja do niego śpij śpij...i potem rano
jeszcze odczytałam nagrane wiadomości
typu no szkoda, ze nie wyl... urwane szkoda ze spisz trzymaj się...
i on do mnie pisał
" jak minął tydzien" i " czy wyjde na piwo"
a ja zamiast napisać ze mi glłpio napisałam " ze tydzien minał swietnie ale na
piwo ...
-
Moja historia jest długa i tragiczna. Jacka poznałam jeszcze w
liceum, był ode mnie 2 lata starszy i miał wówczas dziewczynę, z
którą był prawie 3 lata ... Ja miałam 17 lat, on 19 ... Początkowo
nie zwracałam na niego uwagi, nawet mi się nie podobał, on zaś robił
wszystko, żeby sie do mnie zblizyc, mimo, że miał dziewczynę. No i
po 3 miesiącach się stało - zakochałam się bez pamięci. Wcześniej
uważałam, że jest brzydki i nie w moim typie, po 3 miesiącach
znajomości (codziennie w...
-
Dzisiaj mija 3 rocznica smierci mojego Ojca, a ja mieszkam za granica i nie
moge Go odwiedzic, pojsc na cmentarz z kwiatami. Chlopak mi poradzil zebym
symbolicznie zapalila swiece, ale to nie to samo...Jak sobie radzicie z
takimi rocznicami na obczyznie?
-
Korespondujemy sobie czasem. Bez zobowiązań, ani spotkań w realu.
Taka zwykła internetowa znajomość, z mojej strony luźniejsza, z
jego - bardziej zaangażowana emocjonalnie.
Wiem od osoby trzeciej, że on umiera. Ciężka choroba, wyrok, kwestia
tygodni, może miesięcy.
Dziś przysłał mi pożegnalnego emaila kończącego znajomość.
Wyzdrowiał, zaczyna nowe życie, wyjeżdża, nigdy mnie nie zapomni
itede...
Nie mam pojęcia co zrobić.
Zostawić to, udać, że uwierzyłam i pozwolić mu odejsć i...
-
Witam.
Mam na imię Asia.Mam dwie córeczki (10 i 2,5) - .
Od kilku lat jestem w związku z mężczyzną, którego bardzo kocham i który jest
ojcem Maliny.
W tej chwili niestety okazuje się, że ten właśnie męczyzna chce nas zostawić,
ponieważ nie może dojść do porozumienia z moją starszą córką.
Nasze losy są dość skomplikowane, szczerze mówiąc od początku nie było łatwo,
ale brnęliśmy wspólnie dalej, wspierając się i kochając pomimo..
Jestem rozwiedziona z tatą Julki, który nie utrzymuje ...
-
Mój facet nie chce mi się oświadczyć, co więcej strasznie sie tego boi jakby
zaraz po oświadczynach miał nastąpić koniec świata, a mówi, że kocha:( Chyba
nigdy tego nie zrobi:( Smutno mi.
-
...... moj maz oglada z kolegami mecz na miescie,zostalam sama w domu......
smutno mi.... porozmawia ktos ze mna???poznalam kogos w pracy i stale o nim
myysle.....
-
Wczoraj i przedwczoraj widzialam sie z kims,kto jakis czas temu byl dla mnie
bbbb wazny.Myslalam ze wszystko minęlo i ze to kolezenskie spotkanie,a tu
niestety.Napisalam mu dzis,ze nie mozemy sie dalej spotykac.Ja mam
narzeczonego,on o tym nie wie,narzeczony tez nie.Tak mi z tym wszystkim
zle.Wiem,ze z narzeczonym lepiej sie rozumiem i bardziej do siebie
pasujemy,ale tamten ma chyba to COS.W sumie sama nie wiem po co to pisze...
-
siedze przy kompie, zla, smutna. znowu pokłóciłam się ze swoim chłopakiem.
znowu... i nie wiadomo o co tak do końca. jak zwykle zresztą :( nie wiem co
się z nami dzieje. a dzieje się cały czas zle. już 2 lata jesteśmy razem.
takie piękne były te 2 lata. a teraz co? ciągłe awantury , kłótnie. nie
wiadomo z jakiej przyczyny. ale na pewno zawsze z błahej. cały czas mamy do
siebie jakieś pretensje. kłótnia, trzaśniecie drzwiami, a potem telefon,
piękna zgoda. i przyżekanie że już będz...
-
mojemu mezczyzne kilka razy zdarzalo sie mnie szarpac... pozneij przepraszal mowil ze nie bedzie. tlumaczyl sie tym ze jest bardzo nerwowy... wczoraj uderzyl mnie zpiesci w klatke piersiowa. znow przepraszal... mowil ze kocha... dzis boli jeszcze bardziej... czy powinnam od niego odejsc?
-
bowiem, moj ukochany pojechała w góry, z dwoma kolegami i trzema kolezankami.
To taka ich "grupa rowerowa" i jest ich duzo wiecej, jednak w zwiazku z
wyjazdem tylko tyle chetnych do tego zostało. Ja nie jestem "rowerowa" i
zostałam całkiem sama i jest mi szalenie przykro, że nie wpadlo mu do głowy
mnie zabrać i podle się czuję, że pojechał z dziewczynami. Jestem zazdrosna i
nie widzę nic w tym złego, jeżeli inne pojechałay to i ja mogłam a jednak
wolał jechać bezemnie. Czekam jak...
-
Na ogół nie potrafię się zwierzać z tego, co mnie boli, ale dzisiaj mam
niesamowitą potrzebę wyżalenia się.
Właśnie rozpadł się mój związek. Byliśmy parą ponad trzy lata. Mieliśmy plany
na przyszłość: ślub, dzieci, itd. Ale od pewnego czasu jakoś się nie
układało. Nie mieszkamy niestety w tym samym mieście, więc widywaliśmy się 2,
3, 4 razy w tygodniu a w ostatnich miesiącach nawet raz w tygodniu,w
zależności od zajęć na uczelniach. I od tego czasu w zasadzie zaczęły się
probl...
-
Jaki dla was drogie koleżanki był ten rok.
Ja o północy wypije szampana za to że w końcu się skończył,chciałabym wymazać
go z pamięci a wy ?
-
Smutno mi i nie mogę się na niczym skupić. Chciałabym skulić się w kłębek i
przespać cały dzień...
-
Kocham. Snie o nim co nic. Nie potrafie ubrać w słowa tego, co we mnie siedzi.
Cały czas mam nadzieje, ze on zechce mieć mnie w swoim życiu. Tak bardzo mi źle.
-
Spotykam się z facetem od pewnego czasu. Jest zainteresowany. Jest
między nami chemia itd
Bardzo chciałabym, żeby to był poważny związek. Ale prosze ocencie
czy nie przesadzam.
Nie widzielismy się chyba ze dwa tygodnie ostatnio, tzn wyczułąm, że
nie szuka tak cżesto juz konkatu ze mną. Ale staralam się nie
narzucać mu.
Pewnego dnia wysłal mi smsa, z pytaniem co u mnie, jak sie czuje i
czy jestem zdrowa czy chora, itd (kiedys chorowałam dosyc często).
Mnie bylo troche przykro. ...
-
cholera....jestem dziś tak strasznie smutna :(
-
Nie mogę zasnąc ze smutku, więc piszę, czekając na pociechę ... Przedwczoraj
mój najdroższy narzeczony, z którym mieszkam od dawna, wyjechał do Anglii.
Powrót ma zaplanowany na 3.03 - wiem, że dla niektórych nie jest t długo,
lecz dla mnie to wiecznosc. Spędzamy ze sobą cały nasz wolny czas... Znajomi?
Owszem, są, ale nie są to jakieś wielkie przyjaznie, w dużej mierze to nasza
wina, od kiedy jesteśmy razem, nasze kontakty z innymi osobami się
porozluzniały.. po prostu wystarczali...
-
na temat własnego życia.
Bo coś jest na pewno nie tak, jak być powinno.
Coś zepsułam, zmarnowałam, posłuchałam rozumu a nie serca.
Pozwoliłam,zeby ważne dla mnie sprawy diabli wzieli.
I mam teraz za swoje.
Nie umiem sie cieszyć.
Mam przeczucie,ze mimo młodego wieku, wypuściłam z rąk coś najważniejszego.
Dochodze do wniosku, że moja "data przydatności" juz minęła :/
Ehhh, ide numeru do psychologa poszukać, bo to chyba objawy depresji :
-
Chyba mi się sypnęło małżeństwo po 5 latach. Czy ktoś mógłby mi napisac parę
słów? Wieczorem zabierze komputer, więc nie będę miała nawet z kim pogadac